Po śmierci radnego Lecha Lewandowskiego, który pełnił funkcję wiceprzewodniczącego, w prezydium Rady Miasta pojawił się wakat.

- Zależy mi na tym, żeby nie popełniono tym razem błędów z przeszłości ? mówi przewodniczący rady Roman Jasiakiewicz. – W przeszłości SLD, a potem PiS, mając większość nie dopuściły do prezydium radnych z opozycji. Chciałbym, żeby tym razem większość zgodziła się na wiceprzewodniczącego z opozycji.

Zapytaliśmy, co o pomyśle Romana Jasiakiewicza sądzą radni PiS. Piotr Król jest wobec tej sugestii wstrzemięźliwy: – Roman Jasiakiewicz nie reprezentuje dziś PO i nie ma za sobą większości w radzie, więc nie wiemy, jak będzie przebiegać głosowanie. Na razie nie mamy swojego kandydata. Będziemy o tym rozmawiali na posiedzeniu naszego klubu.

Kto zatem zostanie wiceprzewodniczącym i czy uda się go wybrać, dowiemy się podczas najbliższego posiedzenia Rady Miasta, w środę, 28 listopada.