Dzisiaj na sesji Rady Miasta Bydgoszczy zwołanej przez prezydenta Rafała Bruskiego bydgoscy radni zatwierdzili taryfy za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków, dopłaty do taryfowej grupy odbiorców za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków, w zakresie ceny za ścieki z wód opadowych lub roztopowych oraz zdecydowali o przystąpieniu do projektu ?Budowa i przebudowa sieci kanalizacji deszczowej i dostosowanie sieci kanalizacji deszczowej do zmian klimatycznych na terenie miasta Bydgoszczy?.
Od nowego roku cena 1 metra sześciennego wody dostarczanej przez MWiK nie ulegnie zmianie, natomiast zmniejszy się o 22 grosze (20 gr netto) cena 1 metra sześciennego ścieków odprowadzanych do sieci Miejskich Wodociągów i Kanalizacji.
Po ponadgodzinnej dyskusji radni zaakceptowali wprowadzenie do taryfy opłaty za odprowadzanie ścieków z wód opadowych lub roztopowych (potocznie nazywanej “podatkiem od deszczu”). Od 1 stycznia 1 metr sześcienny takich ścieków odprowadzanych do miejskiej kanalizacji deszczowej kosztować będzie 3 zł 96 groszy (3 zł 67 groszy netto). Mieszkańcy Bydgoszczy (gospodarstwa domowe) w pierwszym roku obowiązywania nowej opłaty nie będą musieli jej uiszczać, bo uczyni to za nich budżet miasta. Prezydent Rafał Bruski złożył zobowiązanie, że o zwolnienie mieszkańców Bydgoszczy z opłaty “podatku deszczowego” występować będzie do rady miasta przez trzy kolejne lata. Opłaty tej nie uniknie miasto (największy jej płatnik), a także wszystkie inne podmioty nie będące gospodarstwami domowymi.
Prezydent Rafał Bruski nagły tryb zwołania sesji tłumaczył dwiema przyczynami. Bydgoski MWiK złoży wniosek do programu Infrastruktura i Środowisko o dofinansowanie unijne w związku z przygotowanym przez miejską spółkę projektem ?Budowa i przebudowa sieci kanalizacji deszczowej i dostosowanie sieci kanalizacji deszczowej do zmian klimatycznych na terenie miasta Bydgoszczy?. Będzie się w nim ubiegał o 130 mln zł dotacji z UE przy projekcie wartym 216 mln zł. Termin na złożenie wniosku mija 24 października br. Po drugie, przygotowanie tego projektu wymagało wielu uzgodnień, a najważniejsze z nich, choć wyrażone w formie ustnej, udało się uzyskać dopiero niedawno. Mianowicie, prezydent Bydgoszczy podczas odbytego dwa tygodnie temu Zgromadzenia Obligatariuszy, uzyskał zgodę wszystkich instytucji, głównie bankowych, które udzieliły wsparcia MWiK-owi przy realizacji wcześniejszych programów unijnych, z których finansowane były wodociągowo-kanalizacyjne inwestycje, na to, by MWiK mógł zaangażować się finansowo w budowę kanalizacji deszczowej.
- Do końca roku z tymi instytucjami wynegocjujemy zmianę umowy wsparcia. Samo złożenie wniosku przez MWiK nie będzie przez te instytucje traktowane jako złamanie umowy wsparcia z 2005 roku – wyjaśnił prezydent Bruski, dodając, że umowa z instytucjami, które wyłożyły pieniądze na programy wodociągowo-kanalizacyjne, przywidywała, że MWiK nie będzie miał prawa finansować budowy kanalizacji deszczowej.
Prezydent Bydgoszczy zaznaczył, że problemy z przepustowością kanalizacji deszczowej, jej degradacją, są tak poważne, że bez zewnętrznego wsparcia nie uda się ich w najbliższych latach rozwiązać. Uzyskanie dofinansowanie unijnego pozwoli tę perspektywę radykalnie zmniejszyć do kilku lat. – Zaniedbania w tej mierze są kilkudziesięcioletnie – podkreślił Bruski.
- Jesteśmy za modernizacją, ale za sposobem wprowadzenia podatku deszczowego – nie! – oświadczył szef klubu radnych PiS Mirosław Jamrozy. Łączne przedstawienie przystąpienia do unijnego programu i wprowadzenia podatku deszczowego kwestionował radny Rafał Piasceki (PiS). – Nie wiemy, czy w postępowaniu konkursowym nasz projekt wygra, a podatek deszczowy już od 1 stycznia będzie na pewno. Ten podatek przemyca się pod pretekstem programu unijnego – argumentował Piasecki.
Rafał Bruski kontrargumentował, że ani on, ani rada nie mają uprawnień do ingerowania w taryfę ustalaną co roku przez MWiK, bowiem, zgodnie z prawem, przedsiębiorstwo wodociągowe jest w podejmowaniu tej decyzji autonomiczne. Rada może ją przyjąć lub nie, a ona i tak wejdzie w życie. Warunek jej prawomocności jest jeden: musi być ustalona zgodnie z prawem, tj. zgodnie z zasadami ustalonymi w ustawie i we właściwym rozporządzeniu ministra budownictwa.
Prezydent Bruski podkreślał również, że teraz jest najlepszy moment na podjęcie wyzwania wyremontowania kanalizacji deszczowej. – Woda się wylewa, decyzja jest niepopularna, mogłem zamknąć oczy, ale czas na podjęcie decyzji jest teraz. Nie można być za budową, a przeciw jej finansowaniu – wzywał do głosowania na “tak”.
Wtedy dość istotne pytania zadał wiceprzewodniczący rady Jan Szopiński (SLD). – Jest pismo z Portu Lotniczego Bydgoszcz. Port ma 30 ha do opłaty deszczowej. Są jakieś wyliczenia, ile to będzie kosztować? A mieszkańcy? Ile to będzie kosztować? – pytał.
Prezydent Bydgoszczy wytłumaczył, że można będzie zainstalować specjalne liczniki, ale ze względu na potężne koszty ich nabycia, można przyjąć, że opłata wyliczana będzie na zasadzie “solidarności społecznej”. Wyliczenie opłaty opierać się będzie na danych instytutu meteorologicznego o średnich opadach atmosferycznych stwierdzonych w ostatnich 10 latach w Bydgoszczy i liczbie metrów kwadratowych powierzchni zakwalifikowanej do wymiaru “podatku deszczowego”.
Nie padła podczas sesji informacja, jak wprowadzenie “podatku deszczowego” wpłynie na koszty Portu Lotniczego Bydgoszcz (prezes Stanisław Drzewiecki nie był pewien, czy Port Lotniczy odprowadza ścieki deszczowe do miejskiej sieci), ale ujawnione zostały liczby odnoszące się do planowanych przez MWiK wpływów z tego tytułu w 2017 roku. Łącznie miejska spółka planuje uzyskać w przyszłym roku z tego tytułu 11 mln zł (6,4 mln zapłacić ma miasto, 1 mln również miasto z tytułu dopłat do gospodarstw domowych i 3,6 mln zł – pozostali, czyli głównie prywatne firmy).
Po zarządzonej krótkiej przerwie radni poparli przygotowane trzy projekty uchwał. Za nowymi taryfami (cena wody, cena ścieków i podatek deszczowy) głosowało 15 radnych (kolacja PO-SLD), przeciw 11 (PiS), 1 radny wstrzymał się od głosu. Za dopłatami do gospodarstw domowych w pierwszym roku obowiązywania podatku deszczowego za było 16 radnych (PO-SLD), 12 wstrzymało się od głosu (PiS), nikt nie był przeciw. Za przystąpieniem przez MWiK do unijnego programu 17 radnych (PO-SLD) było za, a 11 wstrzymało się od głosu (PiS).