Powiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum pełnomocnik grupy inicjatywnej złożył 6 grudnia. Niezadowoleni z rządów wójta Krzysztofa Szali oraz bierności radnych gminnych mieszkańcy mieli 60 dni na podpisanie się pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum. Inicjatywa spotkała się z tak dużym poparciem, że wymaganą liczbę 864 podpisów udało się zebrać przed czasem. W tym tygodniu zostaną one przekazane komisarzowi wyborczemu.

?Buntownicy? z Dobrcza uważają, że należy zmienić przepisy, gdyż obecnie obowiązujące nie bronią mieszkańców przed sąsiedztwem gigantycznych kurników. – Jeździmy po Polsce, spotykamy się z innymi gminami, gdzie problem kurzych ferm też istnieje, spotykamy się z posłami z naszego regionu, starostą, mamy zamiar spotkać się również z wojewodą oraz marszałkiem – powiedział nam Bartosz Błaszczyk.

O tym, że takie wyjazdy się odbywają, wiedzieliśmy też od Karola Kwiatkowskiego, asystenta posła Pawła Skuteckiego. Razem z grupą mieszkańców Dobrcza pojechał do Żuromina w województwie mazowieckim i wrócił wstrząśnięty. ? Zimą to pół biedy. Ale latem smród jest taki, że okien nie można otwierać. Nawet prania mieszkańcy nie wywieszają na dworze, bo rzeczy potem śmierdzą – relacjonuje Karol Kwiatkowski.