9 października 2015 r. sejm uchwalił ustawę o związkach metropolitalnych. Daje ona prawo utworzenia przez gminy takiego związku, jeśli liczba ludności na jego obszarze przekracza 500 tys. mieszkańców. Prezydent Rafał Bruski był entuzjastą możliwości powołania takiego związku, powołał nawet specjalnego pełnomocnika ds. utworzenia Metropolii Bydgoszcz. Działania władz Bydgoszczy doprowadziły do zjednoczenia 19 gmin, które wyraziły wolę powołania związku metropolitalnego.
Dzisiaj na sesji Rady Miasta Bydgoszczy, pełnomocnik Łukasz Krupa poinformował, że sprawą przesądzoną jest odejście polskiego rządu od tworzenia w Polsce metropolii, za wyjątkiem jednej – śląskiej i że przewidywana jest zmiana ustawy, która podwyższy wymóg ludnościowy dla możliwości utworzenia związku metropolitalnego do 2 mln mieszkańców.
- W tej sytuacji zdecydowaliśmy się na podjęcie alternatywnego sposobu współpracy i postanowiliśmy zaprosić gminy i powiaty do utworzenia stowarzyszenia, którego celem będzie wspieranie m.in. idei samorządu terytorialnego, rozwoju społeczno-gospodarczego, tworzenia nowych miejsc pracy – powiedział Krupa.
Do przystąpienia do stowarzyszenia Bydgoszcz zaprosiła 18 okalających ją gmin i pięć powiatów. Bydgoska inicjatywa korzysta z doświadczeń powołanego w 2011 roku Stowarzyszenia Metropolia Poznań. Twórcy stowarzyszenia zakładają, że składka roczna Bydgoszczy będzie równa liczbie ludności (“1 zł za każdego mieszkańca”).
Stefan Pastuszewski występujący w imieniu radnych PiS, zastrzegł, że jest za metropolią bydgoską, ale w związku z tym, że nie jest znany statut przyszłego stowarzyszenia, a także że składka w wysokości 360 tys. zł powiększy deficyt budżetu miasta, klub nie poprze projektu. – PiS wstrzyma się od głosu, bo to jest działanie symboliczne, a nie realne – zapowiedział Pastuszewski. Przewodniczący klubu PiS Mirosław Jamroży powątpiewał w możliwości tworzenia nowych miejsc pracy przez powoływane stowarzyszenie. – Miejsca pracy tworzy się jak mamy jakieś środki, a nie ma pewności czy będą jakieś unijne fundusze przeznaczone dla takiego stowarzyszenia – mówił Jamroży.
Entuzjastycznie do inicjatywy odnieśli się radni PO i SLD. – Słuszna inicjatywa i dobry krok – stwierdził Tomasz Puławski (SLD). Z zajętego przez radnych PiS stanowiska zakpił radny Janusz Czwojda (PO). – Po odejściu przez rząd od wspierania metropolii radni PiS nie otrzymali polecenia głosowania przeciw – zauważył.
Prezydent Rafał Bruski zaapelował ze względu na polityczny wydźwięk głosowania do jednomyślnego poparcia projektu uchwały. – Ta uchwała zawiera same korzyści. Niech ktoś wskaże, jakie szkody może dla miasta przynieść. Ten projekt nie jest przez wszystkich dobrze przyjęty. Ważny jest czas, aby siły, który są mu przeciwne nie zaktywizowały się – dowodził, wyraźnie sugerując, że środowiska toruńskie mogą przeciwdziałać takim bydgoskim zamierzeniom.
Wtedy Rafał Piasecki (PiS) złożył wniosek o przerwę w obradach celem odbycia spotkania z prezydentem.
Po przerwie radny Stefan Pastuszewski rozmowę klubu PiS z Rafałem Bruskim określił jako znakomitą. – Mało dotąd było takich spotkań. Doszło do wielu uzgodnień, podnoszących poziom demokracji lokalnej – zdradził rezultaty odbytego spotkania, ujawniając, że co kwartał Rafał Bruski będzie informować o działalności Stowarzyszenia Metropolia Bydgoszcz.
- Proponuję przyjąć projekt uchwały przez aklamację – złożył wniosek Pastuszewski.
- Aż mi się wierzyć nie chce – skomentował zaskoczony przewodniczący rady Zbigniew Sobociński.
- Dziękuję. Zmierzamy w tym samym kierunku. Dziękuję bardzo, wiem, że nieraz trudno zmienić zdanie – wdzięczność okazał prezydent Bruski.
Wtedy zamieszanie wywołał radny niezależny Bogdan Dzakanowski, który do wniosku o przyjęcie uchwały poprzez aklamację złożył sprzeciw. Po przeprowadzonym głosowaniu okazało się jednak, że radni uchwałę podjęli jednomyślnie, 28 głosami “za”.