Ciągle wielu bydgoszczan musi moknąć, czekając na tramwaj czy autobus.
W zeszłym roku zainstalowano w Bydgoszczy 12 wiat na przystankach, ale potrzeby są nadal ogromne. Niezadaszonych jest ciągle blisko połowa przystanków, na wielu nie ma nawet ławki. Przedmiotem żartów stał się przystanek Dachtery / Chemiczna, na którym stają autobusy linii nocnej 31N. Został wyznaczony poprzez postawienie na trawniku słupka ze znakiem i rozkładem jazdy. Na tym kończyła się infrastruktura przystankowa w tym miejscu.
Koszt postawienia wiaty z górnej półki to ok. 10 tys. zł, ale oprócz ceny ważny jest też aspekt społeczny. „Podstawowym kryterium decydującym o lokowaniu wiat jest liczba wsiadających pasażerów na danym przystanku” – poinformował Stefana Pastuszewskiego wiceprezydent Mirosław Kozłowicz w odpowiedzi na interpelację radnego. Na przykład ławki na przystankach instalowane są dopiero wtedy, gdy liczba wsiadających przekracza 300 osób dziennie.
Mieszkańców martwi brak ławek i zadaszenia, drogowcy mają problem z wandalami. Efektem działań chuliganów są powybijane szyby i poniszczone ławki na przystankach. W 2016 roku w Bydgoszczy wymieniono 759 zniszczonych rozkładów jazdy i 75 podkładów pod rozkłady jazdy w gablotach. Koszt dokonanych napraw to 100 tys. zł.
Wiaty trzeba utrzymywać w czystości. - Przetarg na mycie wiat przystankowych oraz siedzisk wygrała firma Galeria Czystości z Piły - powiadomił media Krzysztof Kosiedowski, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej.
Już zaczęło się doprowadzanie infrastruktury przystankowej do porządku po zimie. Jeszcze dwukrotnie w tym roku pilska firma przeprowadzi gruntowne sprzątanie całej infrastruktury przystankowej, ostatnie jesienią, tuż przed rozpoczęciem sezonu zimowego. Roczny koszt to 54 tys. zł.
Pracownicy Zarządu Dróg zajmują się natomiast uzupełnianiem brakujących rozkładów jazdy i wymianą zniszczonych krzesełek. W tym przypadku koszt będzie znacznie wyższy.