- Właśnie wycięli nam na ulicy wiele drzew. Co najmniej dwa były chore, ale reszta? – napisał pan Ryszard, dodając, że zwraca się do naszej redakcji, bo sam z powodów zdrowotnych nie może zająć się tą sprawę.
Krzysztof Kosiedowski, rzecznik bydgoskich drogowców, skierował nas do Wydziału Gospodarki Komunalnej, gdyż, jak ustalił, Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej nie ma z wycinką drzew przy ul. 20 Stycznia nic wspólnego.
Okazało się, że faktycznie za to zdarzenie odpowiedzialność ponosi bydgoski magistrat, ale nie poczuwa się do winy. – Wycinka dotyczy 11 drzew w złym stanie fito-sanitarnym – uzyskaliśmy na ich wycinkę decyzję administracyjną. Wykonawca jest w trakcie prac. Po ich zakończeniu w miejsce wyciętych drzew pojawią się nowe drzewka. Nasadzenia muszą być zrealizowane w ciągu miesiąca – wyjaśnia Marta Stachowiak, rzecznik prezydenta.
Trochę smutno, że przy wiekowych kamienicach nie będą już stały wiekowe drzewa. Sto lat temu ulica nosiła nazwę Goethestrasse i była gęsto zadrzewiona.