Zbigniew Boniek miał być przeciwko rozegraniu meczu w Bydgoszczy, a wykorzystaniu do tego celu któregoś z nowo wybudowanych na Euro 2012 stadionów. “Zaczyna się ostrzał w moje miasto i na dodatek jego autorzy podpierają się moimi wypowiedziami. Szczerzę muszę powiedzieć, że zaczyna mnie to lekko denerwować. Nie wycofuję się z wypowiedzi, że przy wszystkich nowych stadionach, entuzjazmie społecznym, pełnych fan zonach, rozegranie pierwszego oficjalnego meczu po Euro w Bydgoszczy, to nie jest idealne wyjście. A nawet trudno zrozumieć taką decyzję” – pisze Boniek w swoim felietonie w portalu Interia.pl. Tekst Zbigniew Boniek kończy tak: “zapraszam wszystkich do mojej Bydgoszczy. Niekoniecznie na mecz piłkarski, ale do pięknego, miłego, sympatycznego, czystego grodu nad Brdą, który co roku udanie organizuje wiele imprez sportowych. Nie tylko piłkarskich, ale też siatkarskich, koszykarskich, czy w lekkoatletyce, jak mistrzostwa Europy. A do moich przyjaciół dziennikarzy mam jedną prośbę: niekoniecznie się trzeba uwiarygadniać podpierając się moim zdaniem, czy moimi wypowiedziami. Trochę więcej wiary we własne siły, czyli tego, czego właśnie brakowało nam na Euro 2012”.