Dzisiaj w samo południe w strefie kibica na Wyspie Młyńskiej zebrała się garstka najwierniejszych kibiców wioślarstwa, a wśród nich prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski i prezes klubu LOTTO Bydgostia WSG Zygfryd Żurawski. Przyszli, by obserwować zmagania wioślarzy na olimpiadzie, a przede wszystkim finał dwójek podwójnych kobiet i dopingować startującą w nim bydgoszczankę Magdalenę Fularczyk.

Gdy wioślarki ruszyły, emocje sięgnęły zenitu, zwłaszcza w końcówce. Wtedy zebrani mogli śledzić na wielkim telebimie zaciętą walkę o złoty medal Brytyjek z Australijkami, bo na nich skupiła się kamera realizatora, a dopingujący polskie wioślarki zawierzyć musieli emocjonującej relacji polskiego sprawozdawcy, który opisywał, jak nasze zawodniczki odpierały ataki osady z Chin w walce o brązowy medal. Gdy zobaczyliśmy je trzecie na mecie wiwatom i gratulacjom nie było końca. Prezydent wraz z prezesem rzucili się sobie w objęcia i symboliczny szampan został rozlany (bez wystrzału).

- Ten brąz to sukces dla Polski i Bydgoszczy ? powiedział wznosząc toast Rafał Bruski. – To taka mała tradycja. Gdy wspólnie, w klubie, oglądaliśmy transmisję złoto zdobywał Robert Sycz i teraz też wspólne dopingowanie przyniosło sukces. Medal, Magda, na pewno zadedykuje zmarłemu ojcu, co na pewno okaże podczas dekoracji ? cieszył się z medalu Zygfryd Żurawski.

Odnotujmy, że na tle blado, bez ikry, prezentujących się polskich sportowców na igrzyskach, Magdalena Fularczyk wywalczyła brązowy medal olimpijski z wielkim sercem, jak to się mówi w żargonie sportowym: dała z siebie wszystko. Po biegu omdlała, a po wielkim wysiłku do podium podwieziona została na wózku inwalidzkim.