Pół roku temu informowaliśmy, że  Kasa Stefczyka wytoczyła posłowi Krzysztofowi Brejzie proces o naruszenie dóbr osobistych. Wtedy nie był jeszcze znany termin pierwszej rozprawy.

Odbyła się 25 stycznia – ustalił sędzia Włodzimierz Hilla, rzecznik prasowy bydgoskiego Sądu Okręgowego. Została odroczona w związku z wnioskiem o odrzucenie pozwu.

Sędzia Wojciech Rybarczyk zastanawia się teraz, czy przyznać rację mecenas Dorocie Brejzie (prywatnie żonie pozwanego), której zdaniem, wypowiedzi posła (wielokrotnie starał się łączyć Amber Gold z Kasą Stefczyka) były związane z wykonywaną przez niego pracą parlamentarzysty.  Art. 6a ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora stanowi, że „poseł lub senator, który, podejmując działania wchodzące w zakres sprawowania mandatu, narusza prawa osób trzecich, może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej tylko za zgodą Sejmu lub Senatu”.

Pełnomocnik procesowy powoda dowodził natomiast, że pozew nie dotyczy wystąpień  posła w czasie obrad sejmu czy  też komisji sejmowych, lecz jego wypowiedzi na temat związków Amber Gold z Kasą Stefczyka wygłaszanych po obradach przed kamerami różnych stacji telewizyjnych.

Kasa Stefczyka domaga się opublikowania przez posła Krzysztofa Brejzę przeprosin oraz zobowiązania do zaniechania naruszania jej dóbr osobistych.