Tematem ostatniej debaty  nad aktualizacją Strategii Rozwoju Bydgoszczy do 2030 roku, która odbyła się w sali sesyjnej ratusza 9 listopada, była "przyjazna przestrzeń i komunikacja". Zgłoszonymi w debatach postulatami i wizjami rozwoju miasta zajmą się teraz trzy zespoły robocze. Projekt uchwały Rady Miasta z opracowaną aktualizacją Strategii Rozwoju Bydgoszczy do 2030 roku ma być gotowy w czerwcu przyszłego roku.

Na ostatnie spotkanie konsultacyjne, podczas którego mieszkańcy mogli zgłosić swoje postulaty do nowo opracowywanej Strategii Rozwoju Bydgoszczy do 2030 roku, oprócz kadry kierowniczej urzędu miasta i przedstawicieli miejskich spółek i instytucji, przyszli najbardziej zainteresowani tematyką zapowiedzianej debaty: urbaniści i architekci. Zanim zabrali głos, Andrzej Szczepkowski, zgodnie ze scenariuszem debaty, pracownik Wydziału Zintegrowanego Rozwoju Urzędu Miasta, omówił wstępne wyniki prowadzonych obecnie badań ankietowych. Po ich przedstawieniu uczestnicy spotkania zostali zaproszeni do ich skomentowania, zgłoszenia opinii do przebiegu konsultacji, a także postulatów do strategii rozwoju miasta do 2030 roku. Następnie uczestnicy debaty zorganizowali się w grupy, a wytypowani do przedstawienia wyników odbytej w grupach "burzy mózgów", prezentowali wizję miasta za 13 lat, z  szczególnym uwzględnieniem spraw urbanistyki, architektury i komunikacji w Bydgoszczy.

Współorganizatorem debaty była  Kujawsko-Pomorska Okręgowa Izba Architektów RP, a jako ekspertów zaproszono do niej: inż. Stanisława Kryszewskiego – prezesa Pomorsko-Kujawskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Inżynierii Ekologicznej, arch. Annę Pawlicką-Zabojszcz – przewodniczącą Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izby Architektów RP, arch. Małgorzatę Schmidt – prezes bydgoskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich, dr. inż. Jacka Chmielewskiego z Katedry Inżynierii Drogowej i Transportu Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego i dr. hab. inż. Andrzeja Zalewskiego – kierownika Katedry Urbanistyki i Planowania Przestrzennego Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego.

Z dyskusji, a później przedstawionych wizji, odnotowujemy te ich elementy lub wątki, które dotąd, w poprzednich pięciu debatach, nie pojawiły się lub nie zostały zaprezentowane z odpowiednio silną argumentacją. Prof. Dariusz Markowski, od 4 lat przewodniczący Rady ds. Estetyki Miasta Bydgoszczy, ciała doradczego prezydenta miasta, stwierdził, że przestrzeń miasta zmienia się pozytywnie i dlatego coraz bardziej rażą nas dostrzegalne negatywy, spośród których naukowiec z Instytutu Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa Wydziału Sztuk Pięknych UMK w Toruniu zwrócił uwagę na jeden. - Chodniki w naszym mieście są ogromną bolączką. Powinniśmy wypracować coś, co jest "chodnikiem miejskim". Śródmieście Bydgoszczy w czasach przedwojennych miało konkretny chodnik - bardzo piękny i łatwy w użyciu, z możliwością odparowania wody. Tego dziś nie mamy. Zabudowujemy nasze ulice, nasze place paskudnymi płytami, paskudnym polbrukiem i w ten sposób odstraszamy ludzi od funkcjonowania w tej przestrzeni - powiedział prof. Markowski, podkreślając, że postęp w jakości odnowienia architektury pionowej jest duży i nadszedł teraz czas na dopracowanie architektury poziomej, czyli chodników.

Prof. Dariusz Markowski ponowił też postulat, by stworzyć w śródmieściu przestrzeń dla studentów, a młyny Rothera na Wyspie Młyńskiej na miejsce studenckiego klubu nadawałyby się znakomicie.

Przeciwko tworzeniu miasta dla samochodów zaprotestował dr Grzegorz Kaczmarek. Zdaniem socjologa z Instytutu Nauk Politycznych UKW uwzględnianie opinii niewykształconych i niekompetentnych ludzi przy tworzeniu przestrzennego ładu w mieście jest nieporozumieniem. Wskazał, że brakuje Bydgoszczy z jednej strony myśli urbanistycznej, ponieważ dostrzegalny jest w mieście chaos przestrzenny, z drugiej, brakuje społecznej kontroli. Jako przykłady tego drugiego braku, wskazał, podejmowanie wielu decyzji "pod deweloperów" (zabudowa Brdy), czy braku konsultacji przy rewitalizacji parków miejskich. Sprawy w swoje ręce, zdaniem dr. Kaczmarka, powinni wziąć "kompetentni urbaniści przy współpracy z mieszkańcami".

Piotr Cyprys wystąpił z hasłem: "Tanie miasto dla ludzi". Co przewodniczący stowarzyszenia Metropolia Bydgoska rozumiał pod zgłoszonym postulatem? - Należy zakończyć rozciągania miasta, bo przez to jest drogie. Miasto musi się zagęszczać, a nie rozrastać - zaapelował. Uzasadnił to jasno: plany dla budowy miasta ponadmilionowego są nieaktualne, a zabudowywanie na przykład Górnego Tarasu w Fordonie, czy innych miejsc daleko od centrum są bardzo kosztowne, bo doprowadzenie komunikacji czy kanalizacji po prostu kosztuje.

W ostatniej debacie udział wziął również prezydent Rafał Bruski, który podsumował cykl 6 debat i odniósł się do niektórych zgłoszonych uwag i postulatów. - Stoi przed państwem człowiek, który przez dwa lata słyszał od innych: "Bruski nie ma wizji" - rozpoczął prezydent miasta podsumowanie i wytłumaczył gorzką dla siebie refleksję tym, że ciężko jest wykreować "coś dużego, co nam potrzeba, a czego nie ma". Rafał Bruski zwrócił uwagę, że większość przedstawionych w trakcie debat wizji dotyczy "poprawienia tego, co mamy". - Znalezienie jakiegoś pomysłu, nazywam go w cudzysłowiu, wieży Eiffla, jest trudne do wygenerowania w Bydgoszczy - podkreślił Bruski i dodał, że w dużej części wielkomiejskie funkcje są w naszym mieście zrealizowane. - Więcej jest potrzeb na poprawienie pewnych kwestii niż kreowanie nowych - stwierdził.

Prezydent odniósł się też do kilku szczegółowych spraw. Przypomniał, że poprosił rektorów bydgoskich uczelni na spotkanie i zaproponował im skupienie życia studenckiego na Wyspie Młyńskiej. - Usłyszałem: nie - powiedział Rafał Bruski, odnosząc się do postulat utworzenia w młynach Rothera klubu studenckiego.

Prezydent Bydgoszczy wskazał również na ograniczenia finansowe w kreowaniu wizji. - Oszacowałem potrzeby w zakresie miejskich inwestycji na około 6, 8, a może nawet na 10 mld złotych - przypomniał i dodał, że zrobić można wszystko: - Potrzebne są trzy czynniki: ludzie, czas i pieniądze - stwierdził Rafał Bruski. - Przyszły rok będzie rekordowy, bo będzie dużo środków unijnych. Kwestia dostępu do tych pieniędzy została rozwiązana, więc rocznie przez te dwa lata zainwestujemy ponad miliard złotych - zakończył prezydent.

Rafał Bruski zakomunikował również podczas debaty decyzję o wprowadzeniu w miejskiej komunikacji biletów czasowych. - W czerwcu będą wprowadzone bilety czasowe, jeżeli Rada Miasta tak zdecyduje. W każdym naszym pojeździe będzie można kartą magnetyczną kupić bilet. Tak długo na to czekaliśmy, bo mieliśmy umowę z Mennicą Polską, która obowiązywała 8 lat i kończy się w maju 2018 roku - zakomunikował wprowadzenie nowego rodzaju biletu Rafał Bruski.

Przeprowadzenie konsultacji i odbycie 6 debat podsumowała też odpowiedzialna za przeprowadzenie aktualizacji Strategii Rozwoju Bydgoszczy do 2030 roku zastępca prezydenta Maria Wasiak. - Ciągle jesteśmy na początku - stwierdziła i zapowiedziała, że teraz powołane zostaną trzy zespoły robocze, do których zaproszone będzie po 10-15 osób, których zadaniem będzie przeanalizowanie wszystkich postulatów, wniosków i wizji  zgłoszonych  w  ankietach i  podczas debat. Stwierdziła, że do wypracowania właściwych wniosków i do dobrego napisania strategii niezbędny jest udział osób, które nie są urzędnikami. - Ideą strategii jest nie to, żeby wszystko w strategii zmieniać. Ideą strategii jest zmienić sposób patrzenia na strategię nie na jako zestaw pojedynczych celów inwestycyjnych, ale na dokładnym określeniu, jak myślimy o mieście i jak potem to wspólne, uzgodnione myślenie o mieście będziemy wdrażać - wyjaśniła sens podjętej aktualizacji Strategii Rozwoju Bydgoszczy do 2030 roku.

Zgodnie z zapowiedziami projekt uchwały Rady Miasta Bydgoszczy z opracowaną aktualizacją Strategii Rozwoju Bydgoszczy do 2030 roku ma być gotowy w czerwcu przyszłego roku.