Kiedy w środę radni obradowali w sali sesyjnej Urzędu Miasta, do lokalu przy ul. Długiej 24, gdzie zbierane są podpisy pod referendum w sprawie likwidacji bydgoskiej Straży Miejskiej, przyjechali uczestnicy rajdu charytatywnego “Złombol”. Zaparkowali samochód przy ul. Jezuickiej. Jak twierdzą, “nie mogli połapać się w nieczytelnym oznakowaniu” dotyczącym parkowania (przypomnijmy, że stoi tam jeden z najwyższych w Bydgoszczy słupów z pięcioma znakami). Po złożeniu podpisów wrócili po samochód, który był już obiektem zainteresowania strażników. W trakcie gorącej z nimi dyskusji ulicą Jezuicką jechał pod prąd inny samochód, ale nie wzbudziło to uwagi municypalnych.
Interpelację w tej sprawie zgłosił radny Rafał Piasecki (PiS). Riposta prezydenta była bezpardonowa: zarzucił on radnemu nieznajomość przepisów, a akcję zbiórki podpisów określił jako polityczną. Kiedy radny próbował odnieść się do tych zarzutów, prezydent Rafał Bruski przerwał mu mówiąc: “Zakończę i wyjdę, a potem pan może mówić”.
—-
Moim zdaniem
Kiedy Rafał Bruski nie był jeszcze prezydentem, a jedynie na to stanowisko kandydował, na Twitterze napisał bardzo mądre zdanie. “Historia uczy, że każda władza oparta na arogancji, pysze, mobbingu, marketingu i podstępie musi upaść. To tylko kwestia czasu”. Nic dodać, nic ująć.
Poniżej film z tego zdarzenia i wypowiedź prezydenta.