Prezydent Rafał Bruski rozpoczął spotkanie z mieszkańcami Kapuścisk od deklaracji pilnowania interesów Bydgoszczy w debacie metropolitalnej. – W Urzędzie Marszałkowskim zapadają decyzje dotyczące województwa. Dziś jest czas, aby uznać, że Bydgoszcz jest liderem. Nie ma znaku równości z Toruniem. Jednym głosem z radą mówimy, iż Bydgoszcz powinna być liderem – powiedział zdecydowanie. Na te słowa rozległy się na sali oklaski. Ostatnie na tym spotkaniu.

Prezydent Bydgoszczy plany o obwodnicy Kapuścisk odłożył na późniejszy czas. – Inwestujemy tam, gdzie ruch jest największy. Prędzej czy później będzie ona potrzebna i ja ją wybuduję, ale na pewno nie przed 2014 rokiem – powiedział. – Natomiast priorytetem będzie rozbudowa głównych arterii. Trasa Uniwersytecka będzie przedłużona do ulicy Glinki, a skrzyżowanie ulic Glinki i alei Jana Pawła II będzie dwupoziomowe. Koncepcja już została zlecona, a pieniądze będą musiały się znaleźć w pierwszej kolejności. Dopóki Unia dopłaca do tych inwestycji niegospodarne byłoby niekorzystanie ze źródeł zewnętrznych – oświadczył.

Wielu mieszkańców bardziej interesowały ulice lokalne. W tym przypadku nie było optymistycznych komunikatów. – Wniosków o remont ulicy mamy z 300. Czy powie mi pan, jak je wybrać? – pytał retorycznie i w ten sposób odpowiadał Rafał Bruski. Emocje towarzyszyły dojazdowi samochodów ciężarowych do firm ulicą Cmentarną. – Tam ruch będzie ograniczony ? uciął dyskusję prezydent. Niezadowolonym z powodu nieremontowania ulic osiedlowych przedstawił własną koncepcję zaradzenia tej sytuacji. – Chcemy utworzyć fundusz na inicjatywy mieszkańców. Jeśli uda im się z dowolnych źródeł, czy prywatnych czy firmowych zebrać 30 procent środków na budowę drogi – dołożymy z budżetu pozostałe 70 – zadeklarował. Ze spraw, które będą załatwione pozytywnie dodał, że w październiku tego roku powstanie sygnalizacja na skrzyżowaniu ulic Wojska Polskiego i Magnuszewskiej. – Jest to koszt około 3 milionów złotych, ale jest to rzeczywiście niebezpieczne skrzyżowanie – ocenił prezydent.

Narzekania wywołała podwyżka czynszów za mieszkania komunalne. Zebrani twierdzili, że dużo jest lokatorów w ogóle niepłacących czynszów. Rozległy się protesty: ?To my mamy płacić za wszystkich? i “Nic się nie robi, ADM nic nie robi?. Prezydent kontrargumentował, że przez wiele lat wpływy z czynszów były dużo niższe niż było to potrzebne na remonty, szczególnie na naprawy dachów.

- Był Pan wojewodą i w sprawie S5 nic pan nie zrobił ? to kolejne zarzuty, jakie usłyszał prezydent Bruski. – Wydawałem pozwolenia na budowę, wszystkie potrzebne decyzje podejmowałem. A takie było moje zadanie – odpowiadał. – Dzisiaj problemem jest brak pieniędzy ? przyznał.

Na sam koniec najwięcej emocji wywołała sprawa spalarni odpadów. – Mamy dość zatruć przez Zachem, a pan nam jeszcze chce zbudować spalarnię – padł zarzut. Odpowiedzią było stwierdzenie, że spalarnia będzie wybudowana z zastosowaniem najnowocześniejszych technologii. – Nie poleci z komina nic szkodliwego, ani grama dymu, ani grama trucizn – zadeklarował prezydent Bruski. Przekonać o tym zebranych miał reklamowy film o spalarni. Nie przekonał, bo głos zabrał Marek Zientak z Bydgoskiego Forum Ekologicznego, który przypomniał, że spalarnia w obecnym kształcie Bydgoszczy jest zbędna, bo wszystkie odpady są zagospodarowane właściwie. Wtedy wywiązała się ostra wymiana zdań, bo prezydent Rafał Bruski nie zgodził się z zarzutami, że miejska spółka Pronatura, mająca budować spalarnię jest bankrutem.

Spotkanie nie uspokoiło mieszkańców Kapuścisk zaniepokojonych konsekwencjami, jakie mogą im grozić, gdy spalarnia zacznie funkcjonować. Przynajmniej tych, którzy obecni byli na spotkaniu.

Więcej zdjęć ze spotkania można zobaczyć: TUTAJ