Bydgoskie media biją na alarm w związku z sytuacją, w jakiej znalazła się firma Budopol. Nie jest ona jednak tak tragiczna, jak to się przedstawia, choć nie ulega wątpliwości, że jej kondycja została w minionych miesiącach mocno nadwyrężona. Pod koniec lutego wpłynął do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości Budopolu, upadłości układowej nie likwidacyjnej. Oznacza to, że firma zamierza się układać z wierzycielami, odraczać spłatę należności lub rozkładać na raty.
- Nas nie przewraca kryzys, nas przewraca oszustwo ? stwierdza Marek Jarociński, jeszcze dwa tygodnie temu prezes bydgoskiego Budopolu, mając na myśli to, co zdarzyło się w Wałbrzychu. Zrezygnował z pełnienia funkcji prezesa z powodów zdrowotnych. Przeszedł w zeszłym roku poważną operację i lekarze domagali się, by przerwał wykonywanie pracy zawodowej. ? Odszedłbym nawet, gdyby była odwrotna sytuacja Budopolu ? mówi były prezes.
Co takiego wydarzyło się w Wałbrzychu? Poczytaliśmy tamtejsze portale internetowe i dzięki temu sporo się dowiedzieliśmy na temat inwestycji Centrum Turystyczno-Sportowe ?Aqua Zdrój? w Wałbrzychu. Relacjonując w największym skrócie, Budopol borykał się tam z kłopotami, powstałymi nie z jego winy, a mianowicie z błędami w projekcie budowlanym. Na czas przeprojektowań trzeba było wstrzymywać roboty, a to spowalniało realizację inwestycji.
W zeszłym roku spór między inwestorem a wykonawcą rozstrzygnął sąd arbitrażowy, uznając, że opóźnienia nie były zawinione przez Budopol. Tymczasem od lipca inwestor wstrzymał regulowanie płatności wobec wykonawcy, co uniemożliwiło firmie płacenie podwykonawcom za wykonane roboty.
W tej sytuacji kierownictwo Budopolu zwróciło się do prezydenta Wałbrzycha i zarządu Spółki Aqua Zdrój o gwarancję zapłaty lub alternatywną formę zabezpieczenia płatności. W odpowiedzi Budopol otrzymał pismo wzywające do zapłaty kar umownych za opóźnienia w budowie. Te same, które uznane zostały przez sąd arbitrażowy za niezawinione przez firmę!
Wówczas Budopol podjął z żalem decyzję o opuszczeniu placu budowy. Od tego czasu przedstawiciele władz Wałbrzycha opowiadają o bydgoskiej firmie niestworzone rzeczy. Starczy zajrzeć do tamtejszych mediów, by dowiedzieć się, że Budopol jest nierzetelny, niewiarygodny i na dodatek bałaganiarski.
W Wałbrzychu działa niezależna telewizja, dlatego mieszkańcy mogli poznać także racje bydgoskiej firmy. Najpełniej zaprezentował je ówczesny prezes Budopolu, Marek Jarociński, w Telewizji DAMI. Wywiad z nim wywarł naprawdę duże wrażenie, o czym również nasi czytelnicy, korzystając z Internetu, mogą się przekonać.
Sprawa, rzecz jasna, znajdzie swój epilog w sądzie. W razie wygranej do kasy Budopolu może wpłynąć ok. 28 mln zł. Obecnie zajęcie ma prokuratura w Wałbrzychu, gdyż Budopol złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i ta podjęła śledztwo w sprawie o oszustwo.
Do opisanej sprawy jeszcze powrócimy.