Dochody Bydgoszczy w 2013 roku mają wynieść łącznie 1 mld 388 mln zł, a wydatki miasta – 1 mld 466,4 mln zł. Deficyt ponad 78 mln zł pokryty będzie długoterminowym kredytem. Prezentujący budżet skarbnik miasta Piotr Tomaszewski przyznał, że finansowy plan miasta ma wiele elementów ryzyka, ale to “ryzyko jest poza Bydgoszczą”.

Radni wnieśli do projektu niewiele uwag i wniosków. Głosowane były jedynie wnioski radnych PiS, dotyczące m.in. budowy dróg osiedlowych, dofinansowania wyposażenia Domu Jubileuszowego Fundacji “Wiatrak” kwotą 100 tys zł. Wszystkie jednak głosami koalicji PO-SLD zostały odrzucone.

Radny Jakub Mikołajczak (PO) pochwalił prezydenta miasta, że w trudnym okresie wypracowana została budżetowa nadwyżka operacyjna w wysokości 52 mln zł, która pozwoli kontynuować inwestycje i że w sytuacji, kiedy wszyscy w Bydgoszczy będą musieli zacząć oszczędzać, prezydent te oszczędności rozpoczął od siebie. – Koniec świata w finansach na pewno nie nastąpi. Klub PO będzie głosować za budżetem – zadeklarował Mikołajczak.

Brak nadzoru nad wydatkowaniem publicznych pieniędzy zarzucił prezydentowi Piotr Król, szef klubu PiS. Jako przykład podał historie kontrapasa na ul. Gdańskiej i fuszerkę przy nowo otwartej trasie do dworca PKP. – Polityka prezydenta to polityka podwyżek dla mieszkańców i drenowanie ich kieszeni z pieniędzy. Dlatego klub PiS będzie przeciw budżetowi – powiedział Król.

Projekt uchwały dobrze ocenił z kolei Jacek Bukowski (SLD). – Radni SLD poprą budżet, bo jest wyważony w świetle potrzeb i tego, co nas czeka w kolejnej perspektywie unijnego dofinansowania inwestycyjnych projektów – stwierdził Bukowski. Maciej Grześkowiak z Miasta dla Pokoleń pochwalił prezydenta za odwagę w podejmowaniu decyzji dotyczących podwyżek, by ratować budżet miasta. Wskazał jednak na minusy, do których zaliczył balansowanie miasta na krawędzi dopuszczalnego zadłużenia. – Na koniec 2013 r. zadłużenie sięgnie 1 mld zł. Przez 3 ostatnie lata wzrosło o 300 mln – zauważył. Wskazał też na zbędne planowane inwestycje, jak projekty budowy boiska do gry w bule, czy terrarium z wężami. – Idealna władza to taka, która za mniej daje więcej. My za więcej dostaniemy mniej – dlatego MdP nie poprze budżetu – stwierdził.

Prezydent Rafał Bruski nie zgadzał się z krytyką. – Nieprawdą jest, że podwyżki łatają budżet. Tak by było, gdyby inwestycje były zerowe. W przypadku gdy inwestujemy, podwyżki przeznaczane są na inwestycje. Dla mnie czysta ekonomia się liczy – oponował.

Ostatecznie radni budżet Bydgoszczy uchwalili zdecydowaną większością głosów. 18 radnych głosowało za, 7 przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu.