Lekarze nefrolodzy nie chcą pełnić dyżurów w ramach działającego przy Szpitalu Klinicznym oddziału medycyny ratunkowej. – To jest jeden – dwa dyżury w miesiącu – wyjaśnia Marta Laska, rzecznik prasowy szpitala. – Lekarze podpisali umowy do końca sierpnia.
Dopytywaliśmy Martę Laskę o wydarzenia w klinice nefrologii w weekend 2-3 lipca, kiedy lekarze odstąpili od leczenia pacjentów.
- Było wówczas na nefrologii dziesięciu pacjentów – wyjaśnia Marta Laska. – Wszyscy mieli właściwą opiekę. Zrealizowano zaplanowane dializy. Opiekę zapewnili lekarze z innych oddziałów. Lekarze nefrolodzy, rzeczywiście, odstąpili od łóżek.
Lekarze nefrolodzy zgodzili się na pracę na dotychczasowych warunkach, czyli łącznie z pełnieniem dyżurów, jedynie do końca sierpnia. Zapytaliśmy Martę Laskę o to, czy władze szpitala zamierzają negocjować ze zbuntowanymi lekarzami.
- Nie będzie żadnych negocjacji – zapewniła Marta Laska. – Dyrekcja szpitala musi zapewnić dyżury lekarskie na oddziale medycyny ratunkowej. Tam przyjmujemy pacjentów z rozległymi urazami. I oni muszą mieć właściwą, na najwyższym poziomie pomoc.
- Co się jednak zdarzy, jeśli lekarze nie zgodzą się na dyżury? – pytaliśmy dalej.
- Dyrekcja nie ustąpi. Jeśli trzeba będzie, to zawieszona zostanie działalność klinika nefrologii.
Zapytaliśmy rzeczniczkę szpitala, ile zarabiają lekarze nefrolodzy w Szpitalu Klinicznym. Marta Laska odmówiła odpowiedzi na to pytanie. Będziemy domagali się odpowiedzi, bowiem wynagrodzenia lekarzy płacone są z funduszy publicznych i w naszym przekonaniu powinny być jawne.