24-letni mieszkaniec Bydgoszczy przyszedł na komisariat, by wyjaśnić sprawę wywołanej przez siebie awantury domowej. W trakcie rozmowy z dyżurnym policjantem zaczął się wspomagać, zażywając metamfetaminę. I wtedy sprawy potoczyły się  dla niego jeszcze bardziej niepomyślnie.

Wczoraj (2.10) w nocy około godziny 3:00, do Komisariatu Policji Bydgoszcz-Wyżyny przyszedł 24-latek. Nie przyszedł bez powodu i dobrowolnie. Kilka godzin wcześniej wywołał awanturę w jednym z mieszkań. Nim z interwencją dotarł do mieszkania patrol policji, udało mu się uciec. Na komisariat przyszedł, by sprawę awantury wyjaśnić. 

Dyżurny policjant rozmawiając z 24-latkiem, dostrzegł, że jest znacznie pobudzony. Choć było czuć od niego alkohol, zachowanie i reakcje gościa komisariatu wskazywały na to, że może być też pod wpływem innych środków psychoaktywnych.  Podczas rozmowy mężczyzna wyciągnął z kieszeni zbryloną substancję koloru biało-żółtego, którą wkładał i wyciągał z ust. Po chwili, trzymaną w ręku substancję, wyrzucił do kosza. Funkcjonariusz dyskretnie ją wyciągnął i sprawdził w narkotesterze. Badanie jednoznacznie wykazało, że jest to metamfetamina.

W tej sytuacji sprawa wywołanej przez niego awantury zeszła na drugi plan. Mężczyzna został zatrzymany, a śledczy z bydgoskich Wyżyn przedstawili mu zarzut posiadania zakazanych środków psychoaktywnych. - Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii przewiduje za to przestępstwo karę pozbawienia wolności do lat 3 - poinformował podkom. Przemysław Słomski, z Zespołu Prasowego KWP w Bydgoszczy.