Na sesji Rady Miasta z dyskusji na temat obniżki czynszu w lokalach mieszkalnych należących do miasta, zarządzanych przez ADM nic nie wynikło. Radni przywrócili jednak 5o-procentową ulgę dla mieszkańców budynków o niższym standardzie, którzy kilka miesięcy temu zostali zaskoczeni niekonsultowaną podwyżką!
W środę, 27 września, odbyła się sesja Rady Miasta Bydgoszczy. Radni nie byli w stanie w ciągu ponad 10 godzin obrad "zrealizować" przygotowanego przez przewodniczącego rady porządku obrad i w kluczowym momencie sesji, gdy jeszcze na dobre nie rozpoczęła się dyskusja na temat "obniżenia czynszu" w lokalach mieszkalnych należących do miasta, a zarządzanych przez ADM, sesja została przerwana. Przed obradami można było sądzić, że właśnie ta sprawa będzie najważniejsza spośród wszystkich innych. W przeddzień sesji odbyła się demonstracja przed ratuszem zorganizowana przez radnych PiS, podczas której mieszkańcy protestowali przeciw zbyt wysokim czynszom ustalonym przez bydgoską radę. - Proponujemy 8 zł za metr. To jest kompromis, od którego nie odstąpimy! - zapewniła zgromadzonych radna Grażyna Szabelska. Radna PiS od dłuższego czasu zabiega o powołanie zespołu, który zająłby się polityką czynszową miasta. - Mam nadzieję, ze jutro na sesji rady miasta, zdobędzie większość - powiedziała Szabelska. Tymczasem podczas obrad okazało się, że postulaty radnych PiS są nie do zrealizowania.
Do porządku obrad wprowadzony został dodatkowy punkt: informacja prezydenta na temat obowiązujących czynszów w Bydgoszczy. W jego ramach Rafał Bruski przygotował dla radnych wykład wraz ze specjalną prezentacją, której celem było rozprawienie się z postulatami zgłaszanymi przez PiS. Prezydent był w dobrej formie podbudowany tym, że kilka godzin wcześniej wygrał z radnym Bogdanem Dzakanowskim w Sądzie Okręgowym spór związany z rzekomym załatwieniem przez niego utwardzenia drogi i kanalizacji do działki byłego wiceprezydenta Łukasza Niedźwieckiego. Na mocy wyroku sądowego Bogdan Dzakanowski będzie musiał przeprosić, że "podał nieprawdziwe i niesprawdzone informacje o rzekomym załatwieniu przez pana prezydenta utwardzenia drogi i kanalizacji do działki pana Łukasza Niedźwieckiego" i wyrazić "ubolewanie nad swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem”. Dlatego Rafał Bruski od razu oświadczył, że zostanie w jego prezentacji dotyczącej czynszów przedstawiona "cała prawda oparta o liczby".
Jaka to prawda? Rafał Bruski wykazywał, że kłamstwem jest to, że w Bydgoszczy obowiązują jedne z najwyższych czynszów w Polsce. Stwierdził, że jeśli sumę przysługujących miastu czynszów z całego zasobu mieszkaniowego miasta podzieli się przez liczbę metrów kwadratowych to kwota czynszu za metr kwadratowy w Bydgoszczy wynosi 6,29 zł. - Tyle miasto ma z zaewidencjonowanego metra. Wartość tę należy jeszcze zmniejszyć o 3,6 mln zł wypłaconej z kasy miasta na dodatki mieszkaniowe - tłumaczył. Następnie wykazał, że podwyżki czynszu, które nastąpiły w ciągu minionych lat, miały wpływ na znaczne zwiększenie funduszu remontowego: wydatki na remonty w ADM-ie w 2010 roku wyniosły 4,5 mln zł, a w 2017 sięgną już 18,5 mln zł. - Zgodnie z uchwalonym przez radę programem na remonty i inwestycje do 2021 roku ma być wydane 98 mln 206 tys. zł. Potrzeby w programie określone zostały jeszcze wyższe: 202 mln 409 tys. zł - wykazywał radnym, że prowadzona przez niego polityka ma podstawy w uchwałach rady właśnie. Wielkość czynszu w lokalach komunalnych w Bydgoszczy porównał z czynszem, który przewidywany jest w rządowym programie Mieszkanie Plus. - Ma wynosić 18,68 zł za metr bez opcji wykupu - stwierdził.
Rafał Bruski podsumował: - Nie ma tańszych mieszkań w mieście jak w ADM-ie. Tak wygląda prawda i cała prawda - stwierdził i dodał, że decyzja o obniżce czynszu należy do radnych, ale jak zostanie podjęta, wydatki na remonty radykalnie spadną.
Krystian Frelichowski tłumaczył, że radni PiS działali na wniosek mieszkańców i na ich prośbę zorganizowali manifestację. - Mieszkańcy pokazywali, jakie czynsze obowiązują w innych miastach i po sprawdzeniu. okazało się, że ich dane są prawdziwe - polemizował Frelichowski i dodał, że jego wnioski o to, by samodzielne inwestycje mieszkańców np. wydatki na zakup okna, drzwi były odliczane od czynszu, były odrzucane. Zarzucił też, że gospodarka ADM-u jest nieefektywna i marnotrawna. - Savoy pusty stoi od lat. Mieszkania i lokale użytkowe mogłyby na te ulgi pracować. Ponad 20 mieszkań stoi pustych! A to nie jedyne pustostany! - tłumaczył Frelichowski.
- Czy podjął pan próbę rozmowy ze mną? Od czerwca nie przyszedł pan. Woli pan podpuszczać i podjudzać ludzi - grzmiał Bruski i stwierdził, że tak postępuje radny zadymiarz, a nie radny, który ma konstruktywne propozycje.
Takie postawienie sprawy wywołało reakcję radnego Pawła Bokieja. - Poziom obłudy tej prezentacji oburzył mnie. Pan chce generalizować. Polityka mieszkaniowa to ludzie, pojedynczy ludzie, pojedyncze przypadki, a pan przedstawia statystykę i że realizuje plan. Mówi pan, że wydaje miliony, a ile z tego to nieracjonalne wydatki. Ci ludzie nie wzięli się znikąd. Tych ludzi nie ma w prezentacji - tłumaczył Bokiej.
Skonfrontowanie rządowego programu Mieszkanie Plus z polityką czynszową w Bydgoszczy oburzyło przewodniczącego Klubu Radnych PiS Mirosława Jamrożego. - Tam gdzie ludzie protestują, mają rację - powiedział i dodał, że to opinia wypowiedziana przez papieża Jana Pawła II. - Stawka Mieszkania Plus dla Bydgoszczy to 7,33 zł - argumentował Jamroży i dodał, żeby nie porównywać polityki miasta z rządową, bo "premier Morawiecki ma prawdziwą nadwyżkę budżetową, a nie operacyjną".
- Ja nie krytykuję Mieszkania Plus. Niech rząd buduje, ile chce - byle w Bydgoszczy. To jest zresztą program taki sam jak teraz realizuje BTBS. Czynsz w naszym TBS-ie to 11 zł, a nie 18 zł - obstawał przy swoim Bruski i dodał, że teraz "BTBS będzie takim Mieszkaniem Plus".
- Nie dyskutujmy na temat rządowego programu - zareagował na przedłużającą się polemikę dotyczącą polityki rządu przewodniczący Zbigniew Sobociński, ale zauważył też, że "cała Skandynawia na wynajmie stoi".
Wtedy głos zabrała Grażyna Szabelska. - Co jest celem gospodarowania zasobem mieszkaniowym w Bydgoszczy? - zapytała prezydenta Rafał Bruskiego o brzmienie pierwszego postulatu przyjętego przez miasto programu. Nie doczekawszy się odpowiedzi zacytowała: - Celem jest tworzenie warunków dla zaspokajania potrzeb mieszkaniowych gospodarstw domowych o niskich dochodach - oznajmiła Szabelska. Wskazując na priorytet określony w uchwale rady miasta złożyła dwa wnioski do przegłosowania: - Pierwszy, o obniżenie czynszu bazowego do 8 zł za metr kwadratowy i drugi o powołanie zespołu ds. polityki czynszowej, którego celem będzie obniżenie stawek czynszu - powiedziała Szabelska i zażądała, aby prezydent nie uciszał radnych i ich nie szantażował, że "albo czynsz, albo remont".
Na takie radykalne postawienie sprawy (Szabelska stwierdziła też, że prezydent "manipuluje", a nawet "kłamie") przewodniczący Sobociński stwierdził, że dyskusja staje się niemerytoryczna, a wynika to z trwających już 10 godzin obrad ("wystąpił brak higieny pracy" - stwierdził). Natomiast Rafała Bruskiego oburzyły słowa Szabelskiej. - Co jest kłamstwem, co dzisiaj powiedziałem? - zażądał odpowiedzi.
Wtedy wkroczył do dyskusji wiceprzewodniczący rady Jan Szopiński, który stwierdził, że debata nie zmierza w dobrym kierunku. - Za chwilę wszyscy się obrazimy. Czas i zmęczenie powodują, ze jesteśmy bardziej napastliwi niż jesteśmy - stwierdził i złożył trzy wnioski: o przerwanie dyskusji. (Wniosek radni zaakceptowali - 18 za, 10 przeciw), o przejście do rozpatrzenia kolejnego punktu obrad (dotyczył zmian w... wieloletnim programie gospodarowania mieszkaniowym zasobem miasta Bydgoszczy na lata 2017-2021 - ten punkt przewidywał przywrócenia 50-procentowej ulgi na czynsz m.in. w barakach socjalnych) i trzeci, o przerwanie sesji do następnej środy, 4 października, do godz. 9.
Wszystkie wnioski Jana Szopińskiego rada zaakceptowała. Radni niemal zgodnie 27 za, przy 1 wstrzymującym się podjęli uchwałę, która blisko 20 kolejnych budynków należących do miasta objęła 50-procentową ulgą przy naliczaniu czynszu. Było to o tyle ważne, że mieszkańcy tych budynków wcześniej korzystali z tej ulgi, a przygotowanie uchwały przez prezydenta i zaakceptowanie jej przez radę było przyznaniem się do popełnionego błędu. Niektórzy mieszkańcy tych nieruchomości obecni byli na sesji na galerii i domagali się przywrócenia ulgi.
Grażyna Szabelska podczas dyskusji na ten temat ponownie podjęła próbę poddania pod głosowanie wniosku o obniżenie czynszu bazowego do 8 zł. Okazało się to jednak niemożliwe. Wykluczył taką możliwość radca prawny rady miasta Zbigniew Cichowski, który wskazał, że wymagałoby to opracowania odrębnej uchwały. Wniosek Stefana Pastuszewskiego, żeby oddać mieszkańcom różnicę w związku z "nadpłaconym czynszem" bezpodstawnie ustalonym w minionych kilku miesiącach też okazał się niemożliwy do przyjęcia.
Wniosek o przerwanie sesji zaakceptowany został 18 głosami za, przy 10 przeciw.