Leon Bronisław Tojza urodził się w Koronowie 7 grudnia 1906 roku jako jedno z sześciorga dzieci Antoniego i Teofili z domu Januszewskiej. Ojciec po zakończeniu pierwszej wojny pracował w elektrowni w Koronowie.
W rodzinnym Koronowie kończy Leon szkołę powszechną. W latach 1920-1923 uczy się zawodu szewca. Potem do roku 1928 terminuje, jako czeladnik, w Bydgoszczy oraz Koronowie.
Po zakończeniu nauki zawodu 20 marca 1928 roku zostaje powołany do odbycia służby wojskowej. Odbywa ją w Bydgoszczy w 62. Pułku Piechoty. Awansuje do stopnia kaprala i opuszcza szeregi armii 20 września w następnym roku. 25 listopada 1929 roku bierze ślub z Władysławą z domu Grabowską. W tym też roku składa z wynikiem pozytywnym egzamin mistrzowski. W 1931 roku przychodzi na świat córka Maria.
Najpierw tworzy zakład obuwniczy w Laskowicach Pomorskich. Od marca roku 1933 prowadzi swój zakład w Bydgoszczy pod adresem pl. Poznański 7. Zakład poza usługami typowo szewskim specjalizuje się w obuwiu ortopedycznym. Od 1937 roku Leon Tojza poszerza swoją działalność o produkcję dla wojska.
W przededniu wybuchu II wojny światowej, 23 sierpnia 1939 roku, zostaje zmobilizowany do dowództwa 15. Dywizji Piechoty. Bierze udział w tłumieniu dywersji niemieckiej 3 września, a potem, po wycofaniu z Bydgoszczy, w bitwie nad Bzurą. Podczas odpierania natarcia, dostaje się do niewoli. (Jedną z głównych przyczyn wpadnięcia w ręce wroga jest atak bólu spowodowany wrzodami żołądka, prowadzący do dużego osłabienia organizmu.) Początkowo leczony jest w Rawie Mazowieckiej, potem trafia do Grudziądza, skąd, po uznaniu za ciężko chorego, zostaje 20 października odesłany do domu.
Wraca do Bydgoszczy, na pl. Poznański. Jednak nie na długo, gdyż 28 grudnia zostaje wysiedlony na ulicę Dolina 31 mieszkania 2. Występuje o pozwolenie na kontynuowanie działalności swojego zakładu. Uzyskuje je i urządza na Dolinie nowy warsztat obuwniczy.
Jeszcze w roku 1939 odświeża kontakty ze swoimi znajomymi z WP. Do konspiracji oficjalnie przyjęty zostaje 1 marca 1940 roku ? przysięgę odbiera od niego podporucznik Henryk Jasiński ps. ,,Kuno?. Nietrudno zgadnąć, jaki Tojza przyjmuje pseudonim. Pochodzenie chłopskie, przynależność do ,,klanu szewców?, no i działalność patriotyczna – oczywiście ,,Kiliński?.
Możliwości związane z usytuowaniem zakładu oraz charakterem wykonywanej przez niego pracy od razu zostały dostrzeżone przez przełożonych. Warsztat błyskawicznie stał się punktem kontaktowym. Komenda Okręgu Armii Krajowej uczyniła z Leona oficera do specjalnych poruczeń. Powodów było wiele. Przede wszystkim, w związku z prowadzeniem zakładu miał Leon możliwość bezproblemowego uzyskania od Niemców nadzorujących cech obuwniczy zezwolenia na wyjazdy, np. w celu zakupu skór. To z kolei umożliwiało mu bezpieczne pełnienie funkcji łącznika, zarówno w skali okręgu, jak i wszystkich terenów okupowanych (jeździł m. in. do Warszawy na spotkania z członkami Komendy Głównej). Poza tym zakład szewski miał różnych klientów i Tojza mógł nawiązywać różne kontakty i nawiązywał m.in. z członkami bydgoskiego Gestapo.
Ruch w zakładzie nie budził niczyich podejrzeń – to w końcu normalne, że ludzie przychodzą naprawiać buty. Dlatego mieszkanie na Dolinie należało do głównych punktów wymiany informacji konspiracyjnych w Okręgu Pomorskim AK. W celu lepszego zabezpieczenia Leona, polecono mu przyjąć III niemiecką grupę narodowościową.
Konspiracyjne szczęście zaczęło opuszczać Tojzę w kwietniu roku 1942. Wtedy został aresztowany w wyniku donosu sąsiadów o nazwisku Roeck ? Niemców osiedlonych w Bydgoszczy, a pochodzących z Cottbus. W jego mieszkaniu przeprowadzono rewizję i skonfiskowano zapas surowców oraz dwa radioodbiorniki. Podczas pobytu w więzieniu w dniu 10 października otrzymał na wniosek komendanta okręgu Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami.
Ponieważ po aresztowaniu nie udowodniono mu przynależności do AK (prawdopodobnie z uwagi na fakt, że jego zakład był bardzo popularny, szukano śladów wiodących do komendy okręgu), został 28 października 1942 roku uwolniony.
Kontynuował wcześniejszą działalność. Do pracy konspiracyjnej wciągnął również swoją żonę oraz małoletnią córkę.
Drugi raz został aresztowany 7 maja 1943 roku w związku z omawianą już w tym cyklu wsypą w środowisku bydgoskiej AK. Siedział początkowo na Wałach Jagiellońskich. Zorganizował więzienną siatkę oraz przerzut grypsów, jednak tym razem został zdekonspirowany.
Podobnie jak ppor. Mroziński trafił do Gdańska i tam był w czasie śledztwa katowany. W międzyczasie jego żona, niewykluczone, że dzięki kontaktom nawiązanym w trakcie działania zakładu obuwniczego, znalazła odpowiednie dojście i spowodowała, że Leon został odesłany do Bydgoszczy, chociaż był przewidziany do wysyłki do Stutthofu. Podczas pobytu w areszcie został 15 sierpnia 1943 roku odznaczony Krzyżem Walecznych.
Gdy wrócił do Bydgoszczy na Wały Jagiellońskie, zaręczył za niego Niemiec Finger, który był dyrektorem fabryki obuwia. Tojza w listopadzie został zwolniony, ale pozostawał pod nadzorem Gestapo (musiał się meldować, był śledzony, a jego warsztat stale nadzorowany).
Potem nastąpiła wpadka w Grudziądzu, którą badał major Gruss. Odpryski tej sprawy spowodowały, iż Leon Tojza został 6 marca 1944 roku aresztowany po raz trzeci. Kiedy przebywał w więzieniu, 26 maja został odznaczony rozkazem Komendanta Głównego Armii Krajowej numer 732/273 Orderem Virtuti Militari V klasy oraz promowany do stopnia podporucznika. I znów zapewne zaczęła działać jego żona. Mimo pozbawienia go 18 czerwca 1944 roku na wniosek niemieckiego prezydenta Bydgoszczy obywatelstwa niemieckiego oraz stwierdzonej działalności w podziemiu, Leon został za łapówkę 23 października zwolniony.
Do wkroczenia Rosjan do Bydgoszczy pozostał w konspiracji.
To w jego mieszkaniu 23 stycznia 1945 roku odbyło się spotkanie przebywających na wolności byłych już wówczas członków sztabu Okręgu Pomorskiego AK, podczas którego zadecydowano o kontynuowaniu konspiracji po tzw. ,,wyzwoleniu?.
Ppor. Tojza nie został aresztowany na wiosnę 1945 roku, jak inni byli członkowie sztabu. Funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa aresztowali go 21 sierpnia. Przy okazji na Dolinie zorganizowano kocioł. Leon ze względu na stan zdrowia został szybko zwolniony, za to aresztowano jego żonę. Zaangażował się potem w pomaganie w ucieczce do Szwecji ppłk. Chylińskiego.
Był dla władz, mimo że ciężko schorowany i niedołężny, czarną owcą. W 1948 roku zabrano mu jego zakład. Znalazł od 1 maja zatrudnienie jako kasjer w Centrali Zielarskiej. Pracował tam do 31 października 1952 roku. Potem pozostawał bez pracy. Zaznaczono w jego aktach, że może pracować tylko fizycznie. Od 16 maja do 15 września 1953 roku był zatrudniony w Zakładach Rymarskich, potem do grudnia w Zakładach Sprzętu Okrętowego. Wraz z początkiem 1954 roku zaczął pracę na stanowisku niefizycznym w Bydgoskim Zakładzie Dezynsekcji Dezynfekcji i Deratyzacji. W marcu 1958 roku przeniósł się do takiej samej pracy w Poznaniu.
Sześć lat później, 14 stycznia 1964 roku, przechodzi na rentę inwalidzką. Żyje bardzo skromnie. Aby poratować dochody od 1972 stara się o przyjęcie do ZBOWiD. Ciągnie się to 4 lata. W końcu, w 1976 roku, otrzymuje uprawnienia kombatanckie. W tym samym roku Rada Państwa odznacza Leona Tojzę ?Medalem Wolności i Zwycięstwa 1945?. Umiera 29 kwietnia 1977 roku. Pochowany zostaje 1 maja na cmentarzu Junikowo w Poznaniu.