Fontanna Potop pełen blask ma odzyskać za dwa lata, ale już teraz zachwyca wielu bydgoszczan i turystów. Dla setek spacerujących to atrakcyjne miejsce. Wielu przystaje przy brzegu, zapatrzonych w tryskające strumienie, dla innych to miejsce odpoczynku na pobliskich ławkach. Tak samo jest w parku Witosa. Tam dzieciarnia w upalne dni chlapie i pluska się w fontannie.

Zapomniana jest rzeźba-pomnik “Dzieci bawiące się z gęsią” przy bibliotece na Starym Rynku. Odnosi się wrażenie, że zabiera miejsce i przeszkadza, wciśnięta w ogródek piwny. Mogłaby być atrakcją, zwłaszcza że jakimś cudem rzeźba jak i cała fontanna zachowała się w formie oryginalnej z 1909 r.

Działają nowe fontanny ulokowane na zbiornikach wodnych. Na Balatonie na Bartodziejach, szczególnie w pogodne popołudnia stwarzają wrażenie, że nie jest to miejsce zapomniane i spacer wokół akwenu może być przyjemny.

Wiele fontann, ulokowanych w atrakcyjnych punktach miasta popada w ruinę i się sypie. Te przed filharmonią wywołują przygnębiające przeżycia, a niedziałanie i wygląd tych na placu przed Bydgoskim Domem Technika jest mimowolnym zaprzeczeniem inżynierskich ambicji miasta, z kolei odmalowana na niebiesko, ale sucha na wiór fontanna na placu Teatralnym ciągle straszy swym socjalistycznym “przepychem”.

Inaczej jest na placu przed Domem Mody “Drukarnia”. Tryskająca z chodnika woda sprawia radość, zabawę, urozmaica przestrzeń miasta. Tworzy atrakcyjny przerywnik nużącego chodzenia po sklepach.

Wyjątkowe i dziwaczne, w stylu dzieł Władysława Hasiora, są niedziałające natryski na Różopolu. Ich obraz wrósł już w krajobraz Myślęcinka. Chyba ze względu na fakt, że powstały ponad 30 lat temu, kiedy nie liczono się z użytecznością takich obiektów, obecnie nie kalkuluje się, by ożywić je wodą.

Fotoreportaż ze spaceru szlakiem bydgoskich fontann można zobaczyć: TUTAJ