Dwóch nietrzeźwych młodych mężczyzn zaatakowało (słownie) zagranicznych studentów w tramwaju (pięcioro z Turcji, jeden z Bułgarii). – Rozmawialiśmy po turecku, a oni zaczęli do nas krzyczeć i wyzywać – relacjonowała reporterowi telewizyjnemu przebieg zdarzenia studentka z Turcji.

Doskonale można wyobrazić sobie tę sytuację. Prawie każdy z nas był świadkiem wulgarnego zachowania w tramwaju. Starczyło, że pijanemu osobnikowi nie spodobało się spojrzenie jakiegoś pasażera, a natychmiast obrzucał go stekiem wyzwisk.

Ale wtedy nie chodziło o obcokrajowców, więc można było zmilczeć tego typu sytuację. Natomiast w grudniu ze słowną agresją spotkały się w bydgoskim tramwaju osoby, które nie rozmawiały ze sobą po polsku ani w innym rozpoznawalnym języku. Na dodatek było ich sześć, a agresorów aż dwóch. To już nie przelewki.

Przeciwdziałać ujawnionemu przez bydgoskie media brakowi tolerancji postanowił Józef Herold, który jako wieloletni redaktor naczelny bydgoskiego dodatku gazety (której nazwa nie padnie, żeby uniknąć posądzeń o kryptoreklamę) wie najlepiej, że trzeba ze wszystkich sił walczyć z ksenofobią i rasizmem.

Józef Herold nie jest już samotnym wojownikiem. Posiada zaplecze w postaci ?Obywateli Bydgoszczy?. To forum dyskusyjne, które stworzył, by pomagać w rozwiązywaniu problemów naszego miasta. A obecnie największym problemem Bydgoszczy jest brak tolerancji.

Akcja wykorzeniania braku tolerancji już trwa. Zainicjowało ją spotkanie w Teatrze Polskim, w którym oprócz niektórych ?Obywateli Bydgoszczy? i przewodniczącego Obywatelskiej Rady Kultury Grzegorza Kaczmarka uczestniczyli przedstawiciele bydgoskich uczelni, placówek kulturalnych i oświatowych oraz mediów. Dyskutowano przede wszystkim na temat edukacji antydyskryminacyjnej, która objęłaby szkolnictwo wszystkich szczebli. Józef Herold, który prowadził spotkanie, zaapelował do prezydenta Bydgoszczy o utworzenie w ratuszu stanowiska pełnomocnika ds. cudzoziemców.

- Zawiązane w mieście forum ?Obywatele Bydgoszczy? chce uczyć, szczególnie młodych, otwartości na innych ludzi, ale trzeba o tym otwarcie mówić – powiedział ?Expressowi Bydgoskiemu? dr Grzegorz Kaczmarek.

?Antydyskryminacyjna edukacja? w szkołach jeszcze nie ruszyła. Na razie edukowani są mieszkańcy Bydgoszczy z pomocą ogromnych plakatów na słupach ogłoszeniowych w centrum miasta. Widnieje na nich hasło: ?Bydgoszcz Otwarta i Tolerancyjna? oraz życzenia: ?Szczęśliwego Nowego Roku pełnego wzajemnej przyjaźni i tolerancji wszystkim mieszkańcom Bydgoszczy oraz gościom naszego miasta?.

Pod życzeniami na plakacie podpisane są niektóre bydgoskie uczelnie, ale także Urząd Miasta Bydgoszczy, MCK, bwa, Muzeum Okręgowe i Teatr Polski.

- Ani Urząd Miasta, ani podległe jednostki nie finansowały druku i ekspozycji plakatów – poinformowała nas Marta Stachowiak, rzecznik prezydenta.

Szkoda, że plakaty znajdują się tylko na słupach w centrum miasta. Przecież każde dziecko wie, że tolerancja rośnie wprost proporcjonalnie do liczby propagujących ją plakatów. Poza tym organizatorom akcji nie zależy na pewno na stworzeniu wrażenia, że dyskryminują bydgoszczan mieszkających w odleglejszych dzielnicach miasta.