Obejrzeliśmy filmik, który został nakręcony  w celu  poinformowania o nieprzestrzeganiu prawa w Bydgoszczy. Okazało się, iż jego autor ma rację.

Naprzeciw dworca głównego PKP stoi okazałych rozmiarów biurowiec. Od osób decydujących się na pozostawieniu samochodu przed tym budynkiem pobierana jest opłata zgodnie z cennikiem obowiązującym w Strefie Płatnego Parkowania. Tej kwestii dotyczy film nakręcony przez pana Marka Mariusza Browińskiego. Słyszymy głos lektora:

„Miejsce akcji: Bydgoszcz, okolice dworca kolejowego. Na pozór wszystko jest w porządku. Stoi parkomat. Są wyznaczone i oznakowane miejsca postojowe. I jest pewien mały szczegół: stojący w tym miejscy znak D-46 „Droga wewnętrzna”.

Następnie przywołany zostaje w filmiku  art. 13 Ustawy  o drogach publicznych, który mówi, że do ponoszenia opłaty za postój pojazdów samochodowych są zobowiązani  „korzystający z dróg publicznych”. Nie ma nigdzie mowy o opłacie za parkowanie na drodze wewnętrznej.

Tymczasem w naszym mieście na drogach wewnętrznych  naprzeciw dworca głównego PKP  zostały wyznaczone płatne miejsca postojowe.  Taka sama sytuacja ma bowiem miejsce po drugiej stronie Dworcowej, w pobliżu postoju taksówek.

„Dlaczego władze Bydgoszczy łamią ustawę o drogach publicznych?” – pyta autor  półtoraminutowego filmiku.

Poprosiliśmy o ustosunkowanie się do tego zarzutu  administratora dróg miejskich.  - Pokazane na filmiku parkingi są działkami stanowiącymi drogi publiczne. Z tego względu autor słusznie zauważył, że istniejące tabliczki z informacją o drodze wewnętrznej są nieprawidłowe i tym samym, bardzo prawidłowo, zwrócił nam uwagę na nasze przeoczenie i za to serdecznie dziękuję. Nasz wstyd jest tym większy, iż ma to miejsce przed Biurem Strefy Płatnego Parkowania. Historia zatoczyła krąg i w praktyce, znalazło swoje potwierdzenie - stwierdzenie Napoleona Bonaparte o błędach: „Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi”. Miejsca na filmiku przed przebudową układu drogowego nie stanowiły pasa drogowego. W związku z tym  tabliczki, na które zwrócił uwagę autor obrazu,  nawiązują do czasu sprzed przebudowy -  wyjaśnia Krzysztof Kosiedowski, rzecznik ZDMiKP i zapewnia, że tabliczki zostaną zdemontowane.