Największe wrażenie wywierają na turystach budynki autorstwa Józefa Święcickiego, ale obecny urok Bydgoszczy nie wynika z dzieł jednego człowieka, ale z rozmaitości. Po prostu działało tutaj wielu wspaniałych budowniczych, którzy stworzyli dzieła różniące się od siebie na wiele sposobów.

Opisując fantastyczny efekt finalny remontu kamienicy na rogu Gdańskiej i Świętojańskiej, wspomnieliśmy, że w latach 90. XIX stulecia jej właścicielem był Carl Rose, który później wybudował sobie dom przy Gdańskiej 51. Ten dużo mniej znany od Święcickiego budowniczy też pozostawił w naszym mieście trwałe ślady. Szczególnie zwraca uwagę siedziba  Izby Administracji Skarbowej (do niedawna Izba Skarbowa).

Narożny budynek u zbiegu ulic Gdańskiej i Warmińskiego (1905)  Carl Rose  nie tylko zaprojektował, ale  i wybudował, bo był licencjonowanym budowniczym (Baugewerksmeister). W dwudziestoleciu międzywojennym mieściła się tutaj siedziba bydgoskiego oddziału Banku Gospodarstwa Krajowego.

Kamienica posiada dwie różnej długości fasady, krótszą od ulicy Dworcowej i znacznie dłuższą od ulicy Warmińskiego. Przyciąga wzrok ścięty narożnik budynku z dwiema dodającymi mu dostojeństwa kolumnami, pomiędzy którymi znajdują się  balkony z kutymi balustradami.  Elewacja jest stylowo eklektyczna, a urozmaicają ją wykusze, balkony, okna zgrupowane w różnych konfiguracjach i detale sztukatorskie.

Hotel pod Orłem? Józef Święcicki

Stacja wodociągowa Las Gdański? Carl Meyer

Kino „Pomorzanin”? Fritz Weidner

Siedziba Izby Administracji Skarbowej? Carl Rose

Każdy z nich dołożył swoją cegiełkę do tego, jak Bydgoszcz obecnie wygląda. Na dodatek można wymienić jeszcze wielu utalentowanych budowniczych i architektów, dzięki którym nasze miasto systematycznie piękniało. Mieliśmy pod tym względem szczęście. Obyśmy nadal je mieli!