Najprostsza definicja bloga: jest to strona internetowa, na której autor umieszcza datowane wpisy. Wpisy są archiwizowane, mogą być komentowane przez innych użytkowników. Blogi mogą dotyczyć naszego życia, stają się wtedy naszymi własnymi, internetowymi pamiętnikami. Są bardzo osobiste, czasami anonimowe. A czasami podpisane. Mogą także być miejscem, gdzie znajdziemy specjalistyczne porady. Trudno jest określić, kto tak naprawdę nie pisze bloga. Bo piszą wszyscy: politycy, biznesmeni, osoby prywatne, firmy. Blog stał się też formą uprawiania dziennikarstwa obywatelskiego, a dla niektórych osób sposobem na zarobek. Ze względu na treść, jaką można na nich znaleźć mamy: blogi tekstowe, zawierające video, fotoblogi, audioblogi. I mieszane, ze wszystkim na raz. Tradycjonaliści do umieszczania notatek na blogu używają komputera, niektórzy za to wykorzystują telefony komórkowe. Nasz blog może być uzupełniany na bieżąco lub od czasu do czasu. Mnóstwo możliwości!
Postanowiłam poszperać i coś znaleźć. Oto subiektywny przegląd blogów o Bydgoszczy i bydgoskich bloggerów. I parę fajnych stron internetowych na dokładkę.

Bydgoszcz foto
Z uwagą i zaciekawieniem śledzę blogi dotyczące mojego miasta – Bydgoszczy.
Pierwszym jest: wspominajbydgoszcz.blogspot.com, który jest projektem Stowarzyszenia Bydgoskie Kamienice (secesja.bydgoszcz.pl). Jest on prowadzony przez wiele osób, właściwie każdy może się zaangażować w jego tworzenie.
- Zaczęło się od oglądania rodzinnych albumów – mówi mi Bartłomiej Bogucki, współtwórca bloga. – Widok naszych babć, dziadków i ich znajomych na tle nieistniejących już kamienic budził zdziwienie i wielką ciekawość. Zdarzało się, że ruszaliśmy w miasto, by sprawdzić, gdzie nasz przodek pozował, która to była ulica, jaki numer domu i co dziś się pod tym adresem znajduje – dodaje.

Blog ten ma na celu pokazanie za pomocą archiwalnych fotografii z prywatnych zbiorów historię Bydgoszczy w latach 1900 ? 2000. Jest on interesujący dla każdego prawdziwego bydgoszczanina. Takiego, który lubi od czasu do czasu pomarzyć. Przenieść się do przeszłości. Powspominać.
- Pomyśleliśmy, że w szufladach bydgoszczan pełno jest uwięzionych zdjęć – perełek. Nie wyobrażaliśmy sobie, że tak cenne fotografie wylądują kiedyś na śmietniku, albo w kolejnej szufladzie na następne kilkadziesiąt lat ? mówi mi dalej p. Bogucki.

Zaczęło się od zdjęć z prywatnych szuflad, później rodzinnych i z czasem zaczęły przyłączać się do projektu obce osoby. Po zeskanowaniu można przesłać zdjęcie na adres podany na blogu, zostanie ono umieszczone na stronie. Dzięki blogowi, można znaleźć się w dawnej Bydgoszczy. Popatrzeć na rozmazane uśmiechy, ?dziwaczne? stroje. Porównać przeszłość z teraźniejszością. Jest to tym bardziej zajmujące, że aktualnie w dobie cyfrówek zdjęcia nie są już tak wartościowe. Na ?Wspominaj Bydgoszcz. Cofnij czas. Wróć do młodości. Zdjęcia z Bydgoszczą w tle.? ta dawna Bydgoszcz jest odtwarzana, wiernie klatka po klatce.

- Podzielmy się zdjęciami, aby pamięć po nas i po naszych przodkach nadal trwała! ? zachęca pan Bogucki.

Jeśli szuka się miejsca, gdzie można powspominać, poznać ludzi, którzy także lubią pomyśleć o bydgoskiej przeszłości, naprawdę warto się wybrać na tę stronę. Oprócz zdjęć można tutaj znaleźć filmiki dotyczące naszego miasta, linki do audycji, słowa znanych (i zapomnianych) bydgoszczan, ciekawe odnośniki. To kolejna, wielka zaleta blogów, od jednego łatwo jest przeskoczyć do kolejnego i następnego? Łańcuch blogowy nigdy się nie kończy!

Kolejny ciekawy blog możemy znaleźć pod adresem: opuszczonebydgoszcz.blogspot.com. Kto lubi (albo raczej kto nie lubi) opuszczonych miejsc, strasznych zakątków, dziwnych budynków z odłażąca farbą? Okazuje się, że w Bydgoszczy jest ich pełno! Jest też ktoś, kto się wdrapie, znajdzie wygląd budynku przed i po, sfotografuje i… wrzuci na bloga. Na blogu ?Opuszczone, zapomniane miejsca w Bydgoszczy? można obejrzeć sobie sporą galerie zniszczonych, dawno zapomnianych miejsc w naszym mieście. Są to: zakłady, domy, stare kamienice, fabryki. Powybijane szyby, połamane okiennice, zwały śmieci. Oglądanie tych zdjęć działa na wyobraźnię. Tylko podziwiać odwagę bloggera, który zdecydował się na taką ?zabawę?. Blog dynamiczny, ciekawy, lekko przerażający.

Trzecim fajnym blogiem jest historyczna-kopalnia-fordon.blogspot.com. Fordon jest ?moją? dzielnicą, więc mam do niego szczególnie ciepłe uczucia. Autor bloga apeluje, by nadsyłać znalezione materiały, dzielić się swoją wiedzą. Wspólnymi siłami budować tę stronę. Celem tego bloga jest gromadzenie materiału do archeologii i historii Fordonu. ?Ramy chronologiczne wyznacza starożytność, a kończy rok 1973 – czyli do utraty praw miejskich Fordonu na rzecz Bydgoszczy? jak czytamy na stronie.

Na zdjęciach widać stare fotografie i pocztówki. Są też fotografie współczesne dotyczące obiektów powstałych przed 1973 rokiem. Oprócz tego możemy tutaj znaleźć wykaz utraconych dzieł sztuki i materiałów archiwalnych czy nawet żywe pomniki historyczne, jakie stanowi flora w Fordonie. Autor bloga ma ambitny plan odszukania utraconych zabytków pisanych i materialnych. Tutaj można znaleźć ciekawostki historyczne ?sypialni bydgoskiej?. Naprawdę interesujące! Sam autor, który aktualnie mieszka w Irlandii, niedaleko Belfastu, dzieciństwo spędził w Starym Fordonie.

- Od zawsze interesuję się archeologią ? powiedział mi. ? Mimo że aktualnie nie mieszkam w Bydgoszczy, angażuję się w wiele projektów związanych z odzyskiwaniem starych zdjęć i pamiątek bydgoskich.

Wybrałam tylko trzy blogi, ale tak naprawdę, gdyby poszperać znalazłoby się więcej inspirujących blogów dotyczących Bydgoszczy. Nie będę nikogo pozbawiać zabawy w ich poszukaniu. Jest jeszcze blog pokazujący Bydgoszcz w czasach PRL (bydgoszcz-prl.blogspot.com) czy ?blog o uroku przemijania i o fascynacji odkrywania tego, co bydgoskie, ulotne i prawie zapomniane? (szufladabydgoska.blogspot.com). Na części z nich notatki pojawiają się mało regularnie, ale myślę, że jest to kwestia zaangażowania się w te projekty innych zakochanych w tym mieście bydgoszczan.

Bydgoszcz osobista

Słowo ?blog? już nikogo dzisiaj nie dziwi, sieć internetowa jest nimi ?wypełniona?. Możemy przebierać, szukać, czytać do oporu. Blogować każdy może i dużo osób korzysta z tej sposobności.
Miasto to też ludzie i to współcześni. A oni się ubierają, lubią coś zjeść i mają ciekawe zainteresowania. Blog jest też głównym miejscem, gdzie można podzielić się swoją pasją. Staje się to takim własnym ?kawałkiem? Internetu, w którym robimy to, na co mamy ochotę, pokazujemy to, co chcemy. Blogi są bardzo popularnym środkiem komunikacji, przedstawiania siebie i swoich opinii. Można zawrzeć przez nie interesujące znajomości i dowiedzieć się, ile należy wydać na wycieczkę dookoła świata. Tak naprawdę, dzięki internetowym pamiętnikom można poczytać niemalże o wszystkim. Stały się one tak popularne i jest ich tak wiele, że trudno jest je posegregować, podzielić, uporządkować i znaleźć najlepsze.

Współcześnie bardzo popularne są blogi ?szafiarek?. Szafiarki – głównie kobiety – prezentują na swoim blogu własny styl ubierania się. Wklejają zdjęcia ze swoim ?outfitem? i czekają na oceny i komentarze jego dotyczące. Szafiarki są stosunkowo młodą internetową wspólnotą, ale mającą coraz większe wpływy. Dziewczyny wchodzące na takie blogi komentują swoje zdjęcia, wzajemnie zachęcają się do kupna kosmetyków, wymieniają się dodatkami, recenzują, kupują sobie nawzajem ciuchy. Część z nich nawiązuję kontakty z firmami, które przesyłają im darmowe próbki czy produkty, które później opisują na swojej stronie. Bycie szafiarką staje się nie tylko dobrą zabawą, ale także sposobem na życie. Znalazłam jedną, dosyć popularną bydgoską szafiarkę. Adres jej bloga to: www.sotheemily.blogspot.com. Jak sama opowiada: – Oglądałam różne blogi o podobnej tematyce i również zapragnęłam taki blog mieć, więc założyłam go. Ja i mój blog ciągle się rozwijamy.

Kolejny typ blogów, które mnie interesują są to blogi kulinarne. To na nich autor krok po kroku prowadzi nas przez przepis, byśmy mogli zasmakować dania, które sobie wymyślił. W sieci są one bardzo popularne. Pasja gotowania jest międzynarodowa, więc nic tylko szukać i smakować!
Osobiście korzystam z przepisów bydgoskiego studenta turystyki i rekreacji, który sam o sobie mówi, że jest ?nałogowym pisaczem blogów?. Dodatkowo w zakładce ?o mnie? pisze, że jest posiadaczem sporej kolekcji płyt i arafatek. Jego hobby to gotowanie. Lubi też słuchać muzyki, czytać książki, podróżować. I o tym też jest jego blog. Przemo ? autor bloga tak mi odpowiada na pytanie ?dlaczego prowadzi bloga?:
- Tak naprawdę, powody dla których prowadzę bloga mógłbym wyliczać w nieskończoność. Kiedyś wszystkie przepisy zapisywałem na przypadkowych karteczkach, gazetach czy chusteczkach higienicznych. Przez to wiele z nich, nieświadomie lądowało w śmietniku i przepadało raz na zawsze ? śmieje się. – Teraz wszystko trzymam na blogspotcie i traktuję jak własną książkę kucharską.

?Good life blog nie tylko kulinarny? ma atrakcyjną oprawę, przyjemne dla oka zdjęcia i dużo pozytywnych myśli. Blog ten pokazuję jak żyć ?dobrze? i przyjemnie, czerpać z życia pełnymi garściami. Cieszyć się takimi drobnostkami jak: dobre jedzenie, ciekawa książka. Blog Przema jest miejscem spotkań fajnych ludzi, inspiracją:
- Ciągle się uczę, a blog bardzo mi w tym pomaga. Jak? Często dostaję wiadomości od innych ?kulinarnych bloggerów?. Dają mi wskazówki, co do przepisów, których użyłem. Piszą, co by zmienili, gdzie więcej by dosolili, a gdzie mniej. Dzięki temu naleśniki, pierogi czy pizze własnej roboty są jeszcze bardziej smaczne!
Autor bloga jest sympatycznym chłopakiem. Dobrze się go czyta. Wejdźcie na stronę: oh-liveagoodlife.blogspot.com i sami się przekonajcie!

Bydgoszcz wirtualna

Czasami może nie chcieć się nam wyjść z domu i wtedy możemy zwiedzić sobie nasze miasto? w Internecie. Po Bydgoszczy jakiś czas temu jeździł samochód Google Street View, który filmował nasze ulice. Dzięki rozwiązaniu wprowadzonemu przez Google możemy podróżować po całym świecie i oglądać bardzo odległe miejsca na zdjęciach panoramicznych. Google od niedawna uruchomiło w Polsce własne Street View. Zaczęło się od ul. Piotrkowskiej w Łodzi. Aktualnie dostępnymi miastami są: Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Szczecin, Lublin, Białystok, Gdynia, Stare Miasto w Toruniu i wiele, wiele innych. Potem przyszedł jeszcze czas na polskie stadiony przed Euro 2012 i na? Bydgoszcz. Na świecie budzi to pewne kontrowersje. Niektórzy ludzie zgłaszają zbyt ?dobrą? jakość zdjęć, która może umożliwić identyfikację np. ich tablic rejestracyjnych. Dlatego Google wprowadziło ?zamazane twarze? i możliwość zgłoszenia prośby, by pewne elementy zostały usunięte. Kontrowersyjne czy nie: wirtualna Bydgoszcz tylko czeka, żebyśmy ją zwiedzili.

Ostatnim moim odkryciem jest możliwość zwiedzenia fordońskiej Doliny Śmierci. Możecie znaleźć link do tej wycieczki na stronie: www.360.andruszczak.pl. ?Na żywo? spaceruje się po niej bardzo przyjemnie. Do spaceru wirtualnego trzeba się trochę przyzwyczaić. Jednak dla zapalonych komputerowych maniaków jest to idealne rozwiązanie. Podczas tego ?spaceru? można nawet zapatrzeć się w błękit nieba i patrzeć sobie pod nogi. Możemy też wbiec na schody prowadzące do pomnika bez zadyszki czy poobserwować sobie Kalwarię Bydgoską. Wszystko to na naszym komputerze.
Zaś na stronie www.krainapanoram.pl można przejść się po Bydgoszczy nocą. Wystarczy tylko wybrać daną ulicę, by móc przespacerować się nią nocną porą. Wejść na ulicę Mostową, przejść koło Spichrzy Bydgoskich, pokręcić się na Starym Rynku i to bez konieczności wkładania butów. Zachwycić się księżycem nie odrywając wzorku od monitora.
Bydgoska magia online.

Każda z opcji wirtualnego spaceru daje nam możliwość przybliżenia, oddalenia, spojrzenia w górę i w dół na daną panoramę. Może pokręcić się wokół własnej osi czy zatrzymać widok. Wybrać drogę spaceru, wszędzie się porozglądać.
Istnieje także możliwość innych spacerów: zwiedzanie Kanału Bydgoskiego, spacer po cmentarzu Starofarnym czy wycieczka wokół katedry bydgoskiej (link do ?wycieczek? na stronie www.okole.bydgoszcz.pl). Wystarczy tylko wybrać punkt, w którym chcemy się znaleźć i przez chwilę poczuć się jakbyśmy tam naprawdę byli. Zdjęcia są mniej lub bardziej aktualne, lepiej lub gorzej oddające piękno ciekawych miejsc w Bydgoszczy. Co kto lubi. Jest to pewna forma poznania naszego miasta.

Mamy, więc w Bydgoszczy ludzi, którzy chcą stworzyć coś wspólnymi siłami na blogach kolektywnych. Marzą o tym, by uchronić przed zapomnieniem dawne czasy i ludzi. Są też bydgoszczanie z pasją i pomysłem na siebie, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą i energią. Nawet kosztem utraty anonimowości. Mamy wreszcie strony internetowe, które umożliwiają innym ludziom pooglądanie naszego miasta? Oczywiście to tylko subiektywny skrawek tego, co i kogo możemy poczytać. Może jednak być niezłym początkiem, by znaleźć inne interesujące miejsca w sieci.
Czy mi się to podoba? Czy lubię taką Bydgoszcz? No cóż, o tym to już dowiecie się z mojego bloga?

/Blog autorki znajduje się pod adresem marjot.blogspot.com/

Cały artykuł w ostatnim: Ilustrowanym Kurierze Polskim