31 lat po wydarzeniach z 13 grudnia 1981 r. na tradycyjną Mszę św. za Ojczyznę przede wszystkim przybyli ci, którzy wtedy tworzyli pierwszą Solidarność, której koniec rozpoczął się pamiętnej nocy. Często padało w kościele słowo: “zwyciężyliśmy”, ale wymiar tego słowa ograniczany był do moralnego przesłania tego zwycięstwa.
- Nie wyobrażałem sobie tego, gdy wprowadzono stan wojenny, że po 31 latach będziemy udowadniać sobie, że stan wojenny był zbrodnią przeciw narodowi polskiemu. Wyobrażałem sobie, że nikt w Polsce nie będzie miał wątpliwości, że to co się stało 13 grudnia jest zbrodnią. Nie sądziłem, że my Polacy po 23 latach wolnej Polski będziemy się o to spierać: czy pan Jaruzelski jest zbrodniarzem czy nie – powiedział o. Mieczysław Łusiak w rocznicowej homilii. – To jest piękne, że po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce nie było odwetu. Kościół jest miejscem miłości. Dzisiaj może ktoś doniesie ministrowi Boniemu, że nazwanie generała Jaruzelskiego zbrodniarzem jest mową nienawiści, ale to jest prawda! – dodał. – 13 grudnia zwyciężyliśmy. To było zwycięstwo moralne, a tą metodą nie zwycięża się w jednej chwili.
Po mszy uczestnicy uroczystości przemaszerowali ulicami Przy Zamczysku, Grodzką, Mostową, Stary Port pod budynek z tablicą upamiętniającą siedzibę Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego i pierwszego Zarządu Regionu Bydgoskiego NSZZ ?Solidarność?. Tam przemówienia wygłosili przewodniczący Zarządu Regionu Bydgoskiego NSZZ “Solidarność” Leszek Walczak, wojewoda kujawsko-pomorski Ewa Mes i były szef Urzędu Ochrony Państwa, a później Agencji Wywiadu Zbigniew Nowek. Leszek Walczak powiedział, że 13 grudnia to smutna rocznica, a zbrodnie stanu wojennego nie są rozliczone do dzisiaj. Stwierdził, że po 23 latach od odrzucenia przez Polskę komunizmu dalej oprawcy cieszą się przywilejami, a ofiary cierpią biedę. – Jeśli już pociągnięto kogoś do odpowiedzialności to zwykłych wykonawców, sprawcy i twórcy stanu wojennego, który nawet w świetle prawa PRL był nielegalny, już nie – stwierdził Walczak. – Ojczyzno ma, Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród – te pieśni podtrzymywały naszą nadzieję, również okazywany znak zwycięstwa. Teraz od nas zależy, jaka będzie przyszłość – powiedziała wojewoda Ewa Mes. Zbigniew Nowek wspomniał bohaterów, często bezimiennych, tamtych, sprzed ponad 30 lat, historycznych wydarzeń.
Więcej zdjęć z obchodów można zobaczyć: TUTAJ