Informacja, że najbliższy towarzyski mecz polska reprezentacja ma rozegrać w Bydgoszczy, spowodowała bezpardonowy atak na nasze miasto. Poseł PO Cezary Kucharski nazywa tę decyzję “jawną prowokacją wymierzoną w rząd”, która będzia miała “naprawdę poważne konsekwencje”. Kucharski nazywa Bydgoszcz “symbolem skandalu”. Przeciwko meczowi w Bydgoszczy są także Jerzy Dudek, Zbigniew Boniek i premier Donald Tusk. Dudek porównuje Bydgoszcz do “nieużywanej kuchni na zapleczu domu”. – Będę rozmawiał – nie mogę tego zarządzić, jak dobrze państwo wiecie – ale będę przekonywał, perswadował i tłumaczył władzom PZPN i myślę, że znajdę dodatkowe mocne argumenty, że stadiony, na których gra polska reprezentacja, muszą prezentować najwyższy standard – powiedział Tusk w Telewizji Polskiej.
To tylko część antybydgoskiej agitacji w ogólnopolskich mediach. Tymczasem bydgoscy politycy milczą. – Długo można siedzieć cicho i być wyrozumiałym. Wszystko ma jednak swoje granice. Dosyć poniżania Bydgoszczy. Koniec tego! Wystąpiłem dziś drogą mailową z prośbą do prezydenta miasta, zastępcy prezydenta Sebastiana Chmary i przewodniczącego Rady Miasta z wnioskiem o zwołanie konferencji prasowej w celu obrony dobrego imienia Bydgoszczy – mówi radny PiS Piotr Król.
Prezydent Rafał Bruski jest na urlopie. Rzecznik prasowy prezydenta, Piotr Kurek odpiera zarzuty twierdząc, że w wielu mediach zastępca prezydenta Sebastian Chmara przedstawiał opinię na temat bydgoskiego stadionu. Na oficjalnej stronie internetowej miasta jest także oświadczenie prezydenta opublikowane po pamiętnym finale Pucharu Polski. “Czy obiekt jest bezpieczny? TAK. Jeżeli ktoś uważa, że jest inaczej, niech odpowie publicznie na pytanie: Który stadion w Polsce, Europie bądź na świecie zatrzyma dwutysięczny tłum chuliganów wdzierających się na płytę boiska? Czy murawa powinna być otoczona murem, kratami i zasiekami? Śmiem twierdzić, że taki obiekt nie istnieje. Nawet najnowocześniejsze stadiony na taką agresję i wandalizm pseudokibiców nie są przygotowane” – pisał wówczas prezydent Rafał Bruski.
Do dyskusji włączył się także były wiceprezydent Maciej Grześkowiak. – Jedno jest pewne – sytuacja jest kryzysowa, tak zmasowanego i niesłusznego ataku na Bydgoszcz jeszcze nie mieliśmy. Doceniając działania Piotra Kurka, zgadzam się z radnym Królem, te działania to za mało. One nie przebiły się przez gąszcz obraźliwych tekstów i telewizyjnych informacji, potrzeba czegoś silniejszego i spektakularnego – napisał na facebooku.