Pani Małgosia ze sklepu spożywczego na ulicy Gdańskiej: – Jestem jeszcze młoda, ale wydaje mi się, że osiem godzin na nogach w sklepie dla pani powyżej sześćdziesiątki, to będzie kłopot. Nie wyobrażam sobie mojej mamy, biegającej tu przez cały, boży dzień.

Anna Mackiewicz, radna SLD, mówi, że dla wielu kobiet późniejszy wiek emerytalny jest szansą na pobieranie wyższej emerytury.

- Brakuje przede wszystkim solidnej debaty na ten temat ? skarży się Anna Mackiewicz. – Kobiety mają na przykład, w związku z rodzeniem dzieci, okresy bezskładkowe. Trzeba zająć się też tym problemem. Jest też kwestia kobiet ?wypychanych? siłą dziś na emeryturę. To są poważne problemy i nie można ich tak sobie lekko traktować. Zapewne wiele pań będzie po sześćdziesiątym roku życia sięgało po czasowe renty zdrowotne. Potrzebna jest naprawdę solidna rozmowa na ten temat.

Pani Krystyna, zatrudniona aktualnie w firmie Provident: – Nie wyobrażam sobie żebym miała robić to, co robię, ukończywszy sześćdziesiątkę. Niech pan premier, przyjdzie i pobiega po klientach, jak ja biegam.

Hanna Wygodzka z Kujawsko?Pomorskiego Związku Pracodawców i Przedsiębiorców: – Decyzje o podwyższeniu wieku emerytalnego kobiet powinny być powiązane z polityką prorodzinną. Tak jest w Europie. Kobiety powinny mieć możliwość pracowania dłużej, ale nie powinno być to przymusem. Kobiety powinny same wybierać: czy chcą się realizować w życiu zawodowym, czy może wolą poświęcić się rodzinie