- Miłość do miasta i potrzeba powiedzenia prawdy o regionie przywiodły nas na konferencję “Województwo BYDGOSKIE. Wczoraj i jutro?” – powiedział Przemysław Skrzypek, asystent posła Pawła Skuteckiego.

Spotkanie, na którym zaproszeni przez posła Pawła Skuteckiego naukowcy, politycy i społecznicy mieli odpowiedzieć na pytania: Czy miejsce, jakie dzisiaj Bydgoszcz i szerzej ? region, subregion pełni na mapie Polski, a równocześnie mapie Europy jest adekwatne do potencjału i aspiracji? Czy jest to układ rozwijający czy hamujący? Co zrobić/ zmienić / pozostawić ? aby BYDGOSZCZANOM żyło się lepiej? odbyło się w bydgoskim ratuszu.

Wystąpienia naukowców dr. Marka Chamota oraz prof. Zdzisława Biegańskiego wprowadziły około 50 słuchaczy w historyczne i kulturowe uwarunkowania, jakie wpływały na zmieniającą się pozycję Bydgoszczy w regionie w minionych wiekach. Te prelekcje nie wywołały ożywionych reakcji zebranych.

Paweł Skutecki postawił wprost pytanie: “Co nam dało województwo?”. Poseł Kukiz’15 zauważył, że jednostki administracyjne dzielą kujawsko-pomorskie w układzie poziomym, natomiast rzeczywiste procesy inwestycyjne przebiegają wg podziału pionowego, z wyraźną przewagą działań w części wschodniej obecnie istniejącego województwa.
Przekonywał, że Toruń bardziej wiąże się z Chełmża i Grudziądzem niż Bydgoszczą. Przywołując dane statystyczne dotyczące demografii, wzrostu bogactwa samorządów mierzonego wielkością ich budżetów, rozwojem sieci komunikacyjnej sugerował, że region w obecnym kształcie nie tworzy ram do rozwoju. Skutecki zauważył, że gdyby oprzeć przyszłe województwo bydgoskie tylko o sejmowy okręg wyborczy nr 4, to byłoby ono większe pod względem ludności od obecnie istniejących opolskiego i lubuskiego.

Marcin Sypniewski (szef partii ?Wolność? w regionie) mówił o ?Potencjale gospodarczym województwa bydgoskiego?. Osiągnięcia regionu nie są jednak imponujące. Sypniewski określił województwo jako “średniaka” i zaakcentował wiodącą rolę samej Bydgoszczy i powiatu bydgoskiego. Wystąpienie o potencjale regionu zakończył apelem… o podjęcie działań prorozwojowych na rzecz zatrzymania migracji młodzieży, szczególnie absolwentów uczelni, bo odpływ młodych do innych ośrodków pogłębi katastrofę demograficzną.

Mocne reakcje wywołało wystąpienie radnego sejmiku województwa Romana Jasiakiewicza. Zwrócił on uwagę na dające się w Bydgoszczy zauważyć niezadowolenie społeczne. Zdaniem Jasiakiewicza ma ono swoje źródło w upadku po przemianach na początku lat 90. przemysłu ciężkiego w Bydgoszczy. Kryzys pogłębiony został w ostatnich latach przez niesprawiedliwy podział dotacji unijnych. – Po 90. roku Bydgoszcz została osamotniona i znalazła się na marginesie nurtu przemian. Mieszkańcy miasta mają tego świadomość. Ich poczucie bezpieczeństwa zostało zachwiane – stwierdził Jasiakiewicz i dodał, że po powołaniu województwa kujawsko-pomorskiego nastąpiła dalsza utrata podmiotowości przez Bydgoszcz. – Na te dylematy należy znaleźć receptę, bo może być tylko gorzej – przestrzegał były prezydent Bydgoszczy. Jasiakiewicz zaapelował o likwidację dwustołeczności regionu i o podjęcie przez rząd kontroli wydatkowania środków unijnych przez marszałków województw. Przyznał jednocześnie, że kontrola radnych wojewódzkich nad marszałkiem jest słaba. – Siedzenie na sesjach sejmiku pozbawione jest sensu. Wszystko jest podzielone zanim się sesja rozpocznie – powiedział Jasiakiewicz.

Prelegenci przywołali też pozytywne przykłady. Damian Jóźwiak zaprezentował działania Związku Miast i Gmin Nadnoteckich, które od lat, na własną rękę stara się wykorzystywać potencjał gospodarczy szlaków wodnych po zachodniej części województwa kujawsko-pomorskiego. Natomiast dr Sławomir Sadowski wskazywał na historyczno-polityczne uwarunkowania stanowiące o istnieniu garnizonu bydgoskiego. Naukowiec podkreślił, że współcześnie, dzięki istnieniu w Bydgoszczy pięciu międzynarodowych instytucji wojskowych, miasto znalazło się w gronie miast rozpoznawalnych w Europie i świecie.

Piotr Cyprys (Stowarzyszenie Metropolia Bydgoska) przypomniał, że mieszkańcy zachodniej części województwa kujawsko-pomorskiego o wiele aktywniej zabiegali o utworzenie województwa, niż mieszkańcy części wschodniej, a politykom toruńskim najbardziej zależało jedynie na posiadaniu ?swojego? marszałka województwa.

Łukasz Krupa (pełnomocnik prezydenta Bydgoszczy ds. metropolii) przybliżył zebranym kulisy powstawania ZIT-ów, ustawy metropolitalnej oraz zreferował rządowe plany dotyczące ZIT-ów Plus mających de facto wypełniać funkcje metropolii po roku 2020. Prelegent wykazał, że takie rozwiązanie na trwałe skaże Bydgoszcz na współpracę z Toruniem, mimo iż wedle wszelkich opracowań i statystyk obydwa miast tworzą odrębne organizmy miejskie.

W dyskusji w bydgoskim ratuszu, mimo zaproszenia, udziału nie wzięli parlamentarzyści PiS i PO. Nie uczestniczył również prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski, a także wojewoda Mikołaj Bogdanowicz. Debacie przysłuchiwał się Stanisław Wroński, pełnomocnik marszałka województwa ds. dróg wodnych.

Zamykający konferencję Paweł Skutecki wskazywał na potrzebę rozmów o miejscu Bydgoszczy i ewentualnych zmian w podziale administracyjnym kraju w gronie nie tylko polityków, ale także działaczy samorządowych, społeczników i naukowców. Zebrani zgodzili się, by tego typu spotkania odbywały się w cyklach minimum półrocznych.