Dwugodzinne spotkanie, które odbyło się w środę w bibliotece UKW, trudno nazwać debatą. Eksperci i przedstawiciele organizatorów najpierw sami przedstawiali swój pogląd na jakiś temat, a potem formułowali dość mocno rozbudowane pytanie, na które po kolei odpowiadały osoby otwierające listy poszczególnych komitetów wyborczych.

Żeby nie zanudzić czytelników, wybraliśmy kilka pytań i najciekawsze wypowiedzi ?jedynek?. Część omówiliśmy, ale niektóre cytujemy, żeby zachować ich niepowtarzalny charakter. Prosimy nie traktować naszej z konieczności skrótowej relacji jako kompendium wiedzy u programach wyborczych.

Leszka Walczaka, przewodniczącego bydgoskiej Solidarności interesowały podwyżki w sferze budżetowej, ale zadał pytanie językiem urzędniczym: Proszę przedstawić stanowisko pana oraz stanowisko partii, którą pan reprezentuje w sprawie podwyższenia kwoty bazowej oraz środków zaplanowanych na rok 2016, dotyczących realizacji zadań statutowych jednostek budżetowych i obietnic dotyczących podwyżek wynagrodzeń dla pracowników sfery budżetowej.

Tomasz Latos (PiS). – Nie wiem o ile, ale będzie podwyższona.
Zbigniew Pawłowicz (PO) – Jeśli nie będziemy sfery budżetowej dobrze wynagradzać, będzie ona źle funkcjonowała. Zobaczymy, co nowy sejm po wyborach w tej sferze zatwierdzi.
Bartosz Nowaczyk (Razem) – Trzeba zwiększyć dochody budżetowe tak, aby płace mogły rosnąć razem z nimi. Państwo musi być w zatrudnianiu wzorem dla sektora prywatnego, a płace winny wystarczać na godne życie.
Marcin Sypniewski (KORWiN) – Liczba urzędników systematycznie rośnie, więc to jest przyczyna, że płace nie rosną tak, jak tego się oczekuje.
Tadeusz Zaborowski (PSL) stwierdził, że od 2006 roku nie ma podwyżek w administracji, co najwyżej miały miejsce niewielkie korekty wynagrodzeń.
Krzysztof Gawkowski (ZL) wskazał, że kwota bazowa to teraz 1873 złote. – A powinna być co najmniej na poziomie 2500 zł. Taki projekt wnieśliśmy do sejmu dwa lata temu, ale PO zablokowało jego uchwalenie.
Paweł Skutecki (Kukiz’15). – Gdyby połowę urzędników zwolnić, nic by się nie stało.
Michał Stasiński (Nowoczesna) uzupełnił wypowiedź poprzednika: – Ci, co zostaną, powinni zarabiać lepiej.
Leszek Posłuszny (KWW Z. Stonogi) stwierdził, że ?w tym systemie? niczego nie można gwarantować, choć kwota bazowa, jego zdaniem, powinna wzrosnąć do 3700 zł.

Roman Rogalski, prezes Nadwiślańskiego Związku Pracodawców ?Lewiatan?: – Jaka jest u państwa chęć współpracy w ramach przyszłego parlamentu nad tym, żeby prowadzić skuteczny lobbing dla rozwoju infrastruktury w tym regionie?

Tomasz Latos podał jako przykład dobrej współpracy utworzenie przed kilku laty parlamentarnego zespołu ziemi bydgoskiej, któremu przewodniczył. – Tam taki wspólny lobbing prowadziliśmy. Mądry lobbing, bo inny jest nacisk kilku posłów, a inny, kiedy się oficjalnie spotyka zespół.

Zbigniew Pawłowicz: – Jest sytuacja dwustołeczności i niestety, to zaważa na rozwoju naszego regionu. Wyraźnie widać, region rozwija się nierównomiernie. Jego zdaniem, najpierw trzeba odbudować ?pozycję współpracy na poziomie regionu?, a dopiero potem lobbować w Warszawie, bo skutecznie działać może tylko jedna wspólna drużyna. ? Z przykrością mówię, niestety jej nie mamy.

Bartosz Nowaczyk określił problem bydgosko-toruński jako szczególnie nabrzmiały i stwierdził, że Bydgoszcz i Toruń stają się pośmiewiskiem w innych częściach kraju z tego względu, że nie są w stanie się dogadać.

Marcin Sypniewski zadeklarował gotowość współpracy z każdą opcją, która będzie rządzić po wyborach, by lobbować na rzecz przyspieszenia rozwoju naszego regionu.

Tadeusz Zaborowski: ? Rozpocząć trzeba od zakończenia wojny toruńsko-bydgoskiej.

Krzysztof Gawkowski: – Miejscem porozumienia powinno być budowanie Metropolii Bydgoskiej.

Paweł Skutecki: – Marzy mi się taki system, żeby o wydatkowaniu publicznych pieniędzy na przykład na autostrady, na drogi decydowały pewne procedury, a nie lobbing i załatwiacze. Ja bym wolał, żeby załatwiacze byli w kryminale.

Michał Stasiński: – Patrzę, czy nie leży tutaj gdzieś obcięta ręka posła Olszewskiego, bo to jest symbol ostatnich ośmiu lat rządów Platformy Obywatelskiej, nie tylko w Polsce, ale również w województwie. Osiem lat pełnego komfortu. Pełna władza w państwie, pełna władza w sejmiku, marszałek z Platformy. I co? I nic. Co się okazuje najważniejsze? Najważniejsze w naszym systemie rządów jest mieć swojego wiceministra i trzy miesiące do wyborów. Wtedy nagle okazuje się, że wszystko można załatwić.

Polityka polegająca na tym, że marszałek z ośrodka mniejszego udowadnia, że ośrodek mniejszy jest większy niż większy, skutkuje tym, co mamy. Dla Nowoczesnej w Bydgoszczy 200 będzie zawsze mniej niż 400 i pójdę z każdym w sojusz, który będzie wspierał tę wyjątkową w naszym województwie teorię matematyczną.

Leszek Posłuszny opowiedział, że wciela w życie hasło ?Bydgoszcz od morza do morza? i prowadzi rozmowy z merostwem Menton na Lazurowym Wybrzeżu w celu zbliżenia biznesmenów tamtejszych z bydgoskimi. – Takie spotkanie odbędzie się najprawdopodobniej na przełomie roku. To, jego zdaniem, dowód na to, że można się dogadywać, jeśli się tylko chce. Natomiast skutkiem działania lokalnych polityków jest doprowadzenie do takiego oddalenia Bydgoszczy od autostrady, że miasto umiera.

Dr Czesław Giryn, ekspert od spraw gospodarczych i ekonomii, reprezentujący NZP Lewiatan – Skąd zamierzacie państwo wziąć środki, aby zrealizować obietnice wyborcze, które są według mnie absolutnie nierealne?

Leszek Posłuszny. – Tak jest w tym systemie, gdzie nie ma minimalizacji interwencji państwa.
Michał Stasiński jest za wprowadzeniem systemu podatkowego 3×16 i zlikwidowaniem przywilejów, w szczególności górniczych, emerytalnych i KRUS-u.

Paweł Skutecki uważa, że w Polsce trzeba stworzyć normalny system podatkowy, uchylając setki obowiązujących rozporządzeń, aktów prawnych i interpretacji. Należy wprowadzić 1-procentowy podatek przychodowy od firm, zamiast CIT-u i pakiet oddłużeniowy, który przywróci Polsce podatników.

Krzysztof Gawkowski przyznał, że obietnice Zjednoczonej Lewicy to koszt rzędu 100 mld zł, ale lewicowa koalicja ma pomysł na wprowadzenie nowych podatków, które przyniosą 107 mld zł. Bogatsi powinni płacić wyższe podatki, a mniej zarabiający niższe.

Tadeusz Zaborowski powiedział, że obietnice PSL-u są umiarkowane. Odnoszą się do urlopów macierzyńskich, płacy minimalnej i korekty ustawy o emeryturach.

Marcin Sypniewski zakwestionował zasadność wyliczenia obietnic wyborczych w stosunku do KORWiN-a (200 mld zł). – Postulujemy ograniczenie wydatków budżetowych do 1/3 PKB i przyjęcie ustawy zakazującej uchwalanie deficytu budżetowego – powiedział i dodał, że przeciętna polska rodzina będzie mieć w kieszeni 1600 zł więcej miesięcznie.

Bartosz Nowaczyk zapowiedział likwidację stawki liniowej podatku od osób prowadzących działalność gospodarczą, a Zbigniew Pawłowicz uznał postulowane przez PO wprowadzenie jednej formy zatrudnienia za sposób na pozostawienie w kieszeniach podatników 10 mld zł.

Tomasz Latos zapowiedział uszczelnienie systemu podatkowego przy poborze VAT-u, wprowadzenie podatku bankowego i od sklepów wielkopowierzchniowych. Pozwoli to na sfinansowanie 45 mld złotych wynikających ze złożonych obietnic, w tym 22 mld zł na 500-złotowe wypłaty dla rodziców na dzieci. – Z nawiązką wystarczy.

Sławomir Sadowski z UKW: Na jakich zasadach, jaką liczbę uchodźców jesteście państwo w stanie zaakceptować?

Tomasz Latos stwierdził, że problem należy widzieć przez pryzmat naszego położenia geograficznego, w tym przez pryzmat ukraiński, a za priorytetowe uznał umożliwienie powrotu rodzin o polskich korzeniach np. z Kazachstanu.
Zbigniew Pawłowicz zauważył, że Polska jest członkiem Unii Europejskiej, więc wraz z nią winna realizować wspólne projekty. Nacisk położył na uszczelnienie zewnętrznych granic UE.
Bartosz Nowaczyk: – Jesteśmy ludźmi. Jeśli ktoś ucieka przed bombardowaniem i puka do naszych drzwi to humanitarnym, ludzkim obowiązkiem jest udzielenie pomocy.

Marcin Sypniewski: – Jesteśmy przeciwni przyjmowaniu imigrantów do Polski. Jesteśmy przeciwni wydawaniu pieniędzy z polskiego budżetu na to, co nazywa się pomocą dla imigrantów. Może to zagrozić naszemu bezpieczeństwu. Przede wszystkim ci ludzie chcą jechać do Niemiec, a my tak naprawdę mamy chronić budżet niemiecki.

Tadeusz ZaborowskiMy też emigrowaliśmy, więc solidarność nas obowiązuje. Należy uszczelnić granice UE. Całe szczęście, że nie chcą przebywać u nas.

Krzysztof GawkowskiJesteśmy za przyjmowaniem uchodźców, ale te decyzje muszą być wypracowane w ramach współpracy europejskiej.

Paweł Skutecki: – Nie ma problemu z uchodźcami, bo Polska nie graniczy z Syrią. Nie ma problemu z imigrantami, bo nasze wypłaty i zasiłki są takie, jaki są i nie są nimi zainteresowani. Nie są dla nich atrakcyjne.

Michał Stasiński: – Wiele ugrupowań budzi upiory rasizmu, ksenofobii i nacjonalizmu. Ostrzegam państwa, że te upiory raz wypuszczone z lasu, nigdy tam nie powrócą.

Leszek PosłusznyNawet nie stworzyliśmy pomostu dla Polaków ze Wschodu (Kazachstan, Donbas). To jest naszym obowiązkiem.

Więcej zdjęć: TUTAJ