Nawet ludzie życzliwi Konstantemu Dombrowiczowi uważają, iż niepotrzebnie wytoczył proces obsmarowującemu go blogerowi. Obejmując urząd prezydenta Bydgoszczy, powinien być przygotowany na wszelkie ataki, nawet niesprawiedliwe i niewybredne. Taki już jest los osób publicznych.
Być może dlatego, że różni forumowicze używali sobie na nim w sposób wyjątkowo nieprzyjemny, Dombrowicz nie wytrzymał nerwowo, i dopadł anonimowego blogera, którym okazał się Tomasz Mazur. Stanowiło to sporą niespodziankę, bo naprawdę trudno było uwierzyć wszystkim, którzy go znają, iż to, co znajdowało się na stronie stopdombrowiczowi.pl, było autorstwa Mazura.
Zostawmy zasadność powództwa na boku, a zajmijmy się procesem, który jest co najmniej dziwaczny. Dombrowicz poczuł się dotknięty używanymi przez blogera określeniami, m.in. ?buraczane oblicze?. Wydaje się, że sąd powinien rozstrzygnąć, czy Mazur przekroczył granice dopuszczalnej krytyki, czy też nie. Czy wpisy na stronie stopdombrowiczowi.pl były li tylko wyrazem niezadowolenia, czy raczej chęcią ubliżenia?
- Nie ujmuję nikomu prawa wyrażania krytycznej czy pozytywnej opinii na mój temat i mojej wizji widzenia spraw miasta Bydgoszczy, byleby nie miały one formy poniżających zniewag – napisał Dombrowicz w pozwie.
Drugi rok trwa proces, a odpowiedzi na pytanie, czy pozwany naruszył swoimi słowami dobra osobiste powoda, chyba sąd nie szuka. Na dzisiejszej rozprawie zeznawać mieli poseł Paweł Olszewski, radni Stefan Pastuszewski, Jacek Bukowski, Piotr Król, zmarły niedawno Lech Lewandowski i prezes LPKiW Marcin Heymann. Zdaje się, że żaden z tych świadków, zgłoszonych przez pozwanego Mazura, nie jest językoznawcą, a jednak zostali dopuszczeni. Natomiast sąd nie dopuścił do wysłuchania powołanych przez Dombrowicza świadków, specjalistów od działań internetowych, którzy mieli zeznawać w związku z treścią wpisów pozwanego. Świadkowie zostali wezwani na rozprawę, a następnie sąd odstąpił od ich przesłuchania.
Sąd na wniosek pozwanego wystąpił dwukrotnie do USC Wąbrzeźno o wydanie metryki urodzenia powoda, co nie ma żadnego związku z zakresem pozwu, ani niczego nowego do sprawy nie wnosi.
O co chodzi w tym procesie?!
Art.49 kpc stanowi: sąd wyłącza sędziego na jego żądanie lub na wniosek strony, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności sędziego w danej sprawie.