Policjanci Centralnego Biura Śledczego w Kujawsko-Pomorskiem od pewnego czasu otrzymywali sygnały, że na teren Włocławka trafiają większe ilości marihuany. Pracując nad sprawą ustalili, że narkotyki mogą pochodzić z Bydgoszczy. W poniedziałek, 30 stycznia rano funkcjonariusze CBŚ weszli do jednego z domków na terenie ogródków działkowych na Szwederowie. Tam zastali zorganizowaną w domku letniskowym plantację marihuany. W specjalnie ogrzewanym, naświetlanym i wentylowanym pomieszczeniu rosły w 13 doniczkach konopie indyjskie, o wysokości od 0,5 m do 1 m, z kwiatostanem. Oprócz tego, w szafce w kuchni, policjanci znaleźli 80 g suszonych roślin konopi oraz 15 g amfetaminy. Na miejscu policjanci zatrzymali dwie osoby. 26-latka, który jest właścicielem działki oraz jego 24-letnią koleżankę. Oboje trafili do policyjnego aresztu.
Dalsza praca zaprowadziła policjantów CBŚ do innej działki na terenie tego samego kompleksu ogródków, którą, jak ustalili funkcjonariusze, bydgoszczanin wynajmował. Tam we wtorek, 31 stycznia policjanci znaleźli około 40 doniczek, częściowo wypełnionych ziemią i korzeniami. Niektóre doniczki były puste, a ziemię z nich wraz z korzeniami rozrzucono na terenie działki. Ściągnięty na miejsce biegły określił, że są to korzenie konopi indyjskich. W domku na tej działce policjanci znaleźli 118 g suszu konopi oraz 92 g amfetaminy, która była już częściowo poporcjowana w małych woreczkach strunowych.
Po złożeniu wyjaśnień 24-latka została zwolniona. Natomiast 26-latek usłyszał we włocławskiej prokuraturze zarzuty zorganizowania nielegalnej uprawy konopi indyjskich i posiadania znacznej ilości narkotyków. W czasie tej akcji CBŚ przejęło ponad 2 kg marihuany oraz ponad 100 g amfetaminy o czarnorynkowej wartości ponad 40.000 złotych. Wczoraj, 1 lutego sąd zdecydował, że bydgoszczanin najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie.