Kiedy na Starym Rynku pojawiła się wystawa antyaborcyjna pokazująca w olbrzymich zbliżeniach skutki tzw. zabiegu aborcyjnego, podniosły się także głosy sprzeciwu wobec prezentowania takich treści. Choć organizatorzy mieli wszystkie wymagane prawem zezwolenia i umowy, prezydent arbitralnie zdecydował o usunięciu ekspozycji. Wobec tej decyzji zaprotestowało wiele środowisk.

? Traktujemy to jako kolejny przejaw walki ze swobodą wypowiedzi – alarmowały wspólnie stowarzyszenia Solidarni 2010, Bydgoski Klub Gazety Polskiej, Stowarzyszenie Idee Solidarności 1980-1989, Stowarzyszenie Osób Represjonowanych w PRL ?Przymierze?, Stowarzyszenie KoLiber i Narodowa Bydgoszcz. Organizator wystawy, Fundacja Pro ? Prawo do Życia, zapowiedział zgłoszenie do prokuratury naruszenia konstytucyjnych swobód obywatelskich i wystąpienie do sądu o zadośćuczynienie.

Po awanturze z antyaborcyjną wystawą na Starym Rynku, władze miasta na poważnie zabrały się za troskę o ?moralność publiczną?. Choć jej definicja nie istnieje, jest owa ?moralność? jedną z sześciu przesłanek w polskim prawie, które pozwalają na ograniczanie wolności i praw gwarantowanych przez Konstytucję RP. Urzędnicy prezydenta dostali do rąk potężny oręż.

Zgodnie z ustawą o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej nie jest potrzebna zgoda urzędników na przeprowadzenie imprezy artystycznej lub rozrywkowej ?poza stałą siedzibą albo w sposób objazdowy?. Wystarczy zawiadomić gminę o imprezie i spełnić określone wymagania dotyczące bezpieczeństwa. Ta sama ustawa z 1991 roku daje jednak w przypadku Bydgoszczy prezydentowi prawo do wydania zakazu odbycia imprezy z kilku powodów: zagrożenia życia, zdrowia lub mienia w znacznych rozmiarach. Ale także wówczas, kiedy impreza zagraża moralności publicznej.

Na podstawie zarządzenia nr 316 prezydent Rafał Bruski określił precyzyjnie, kto będzie dbał o naszą moralność. Najpierw pochyli się nad nią Wydział Spraw Obywatelskich, następnie Plastyk Miejski i zarządca terenu, czyli Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej lub Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. W imieniu prezydenta Bruskiego, wiceprezydent Sebastian Chmara w załączniku do zarządzenia literalnie złożył troskę o ?moralność publiczną? w ręce Plastyka Miejskiego. Skuteczność zakazu odbycia imprezy wymusić ma policja i straż miejska poinformowana przez Wydział Spraw Obywatelskich o zakazie lub… dopuszczeniu do jej przeprowadzenia, choć taka formuła ?dopuszczenia? nie istnieje w ustawie, na którą się powołuje prezydent.

Więcej o przypadkach cenzury w Bydgoszczy i rozmowa z Plastykiem Miejskim w jutrzejszym numerze “Ilustrowanego Kuriera Polskiego”