Występ polskich sportowców w Londynie był wielką klapą, przed którą nie ustrzegł nas nawet sam Sebastian Chmara. Na mocy umowy z Polskim Komitetem Olimpijskim miał pisać stałe raporty z przebiegu szkoleń zawodników. Wiceprezydent Bydgoszczy pisał je chyba na Berdyczów. Nie widzieliśmy bowiem żadnych pozytywnych skutków jego niewątpliwie błyskotliwych analiz i ocen. W tegorocznych Igrzyskach Olimpijskich wzięło udział aż 60 polskich lekkoatletów. Przywieźli dwa medale. To najlepszy dowód na to, że nikt nie czytał dogłębnych raportów Chmary.
20 lutego 2012 roku PKOl zawarł z zastępcą Rafała Bruskiego umowę zlecenie. A może musiał zawrzeć? Paragraf pierwszy umowy mówi, że zleceniobiorca będzie wykonywał prace, związane z realizacją zadania Ministra Sportu i Turystyki ?Wspieranie procesu przygotowań olimpijskich do Igrzysk Olimpijskich w Londynie 2012 i Soczi 2014?. Rozumieć przez to należy, że ministra Mucha przekazała PKOl-owi środki na wynagrodzenie dla Chmary.
Wykonania jakich prac dotyczyła umowa zlecenia z wiceprezydentem Bydgoszczy? Miał przygotować ?ocenę realizacji szkoleniowych programów i ścieżek indywidualnych przez zawodników/czki w lekkiejatletyce? (pis. oryg.) oraz ?opracowanie okresowych raportów z przebiegu realizacji szkolenia?.
Że to był projekt Muchy, a nie PKOl-u świadczy fakt, że jako ?członek zespołu wsparcia? miał Chmara swoje raporty składać ?w uzgodnionej formie i terminie Przewodniczącemu zespołu wsparcia?. Oczywiście powinien wykonać zlecenie ?według najlepszej wiedzy i umiejętności?. Podatników kosztować to będzie 39 600 zł, bo na taką kwotę brutto opiewa wynagrodzenie dla byłego wieloboisty za realizację zlecenia.
Sebastian Chmara zajmuje obecnie odpowiedzialne stanowisko wiceprezydenta Bydgoszczy, skierowaliśmy więc do Rafała Buskiego zapytanie, czy nie obawia się, że dodatkowe zadania, osłabią zaangażowanie jego zastępcy w rozwiązywanie problemów lokalnych.
- Nie ma obaw o spadek zaangażowania Sebastiana Chmary w sprawy Miasta ? uspokoił nas rzecznik prezydenta Bydgoszczy, Piotr Kurek. – Od początku kadencji (i od wielu lat) jest zaangażowany jako ekspert w wielu instytucjach. Nigdy nie stało to i nie stoi obecnie w sprzeczności z pełnieniem funkcji zastępcy prezydenta. Dziennie spędza w ratuszu kilkanaście godzin. Jeśli doszłoby do takiej sytuacji, Prezydent Bruski na pewno zareaguje. A zaangażowanie Sebastiana Chmary jako eksperta wynika z wysokiej oceny jego kompetencji przez zewnętrzne instytucje.