Dekomunizacyjna sesja rady miasta miała bardzo burzliwy przebieg. Żeby oddać panującą wczoraj atmosferę, wybraliśmy fragmenty wypowiedzi bydgoskich radnych.

Monika Matowska, szefowa klubu radnych PO : -  Proszę radnych klubu Prawa i Sprawiedliwości o wycofanie projektów dotyczących nazw ulic.

Bogdan Dzakanowski (niezrzeszony) : Jak klub Platformy Obywatelskiej razem z panem prezydentem nie umie  czegoś przygotować, to nie zrzucajmy teraz winy, że mieszkańcy mają to zrobić. Radni nie powinni się ociągać od odpowiedzialności.

Stefan Pastuszewski (PiS) - Apeluję do wysokiego samorządu lokalnego miasta Bydgoszczy! To jest szansa, abyśmy jednak zachowali samorządność i  niezależność.

Mirosław Jamroży, szef klubu radnych PO:  - Nie widzimy takiej możliwości, aby punkt dotyczący dekomunizacji  ulic był z dzisiejszej sesji rady miasta zdjęty. Byłoby to co najmniej niegrzeczne i nietaktowne, abyśmy ten punkt zdejmowali, tym bardziej, że są takie oczekiwania mieszkańców miasta Bydgoszczy, a po drugie jest to niesamowita okazja i przywilej nas, radnych miasta Bydgoszczy, abyśmy mogli tak naprawdę to święto w jakimś stopniu celebrować, bo to my decydujemy w tej chwili w pewnym stopniu o historii.

Andrzej Kaczmarek (PO): - Moi wyborcy pytają przede wszystkim o zasadniczą zmianę nazwy ulic: ulicy nieutwardzonej na utwardzoną. Wszystkie inne sprawy to są tematy zastępcze.

Stefan Pastuszewski (PiS): - Oczywiście, że są różne opinie, są różne oceny, ale chodzi o to, żeby ta nasza propozycja nie wywołała niepokoju społecznego.

Wiceprzewodniczący rady miasta Jan Szopiński (SLD): - To była wspólna inicjatywa pana prezydenta i PiS-u. Prezydent udostępnił wam model napisania projektu tych uchwał, do których napisaliście tylko uzasadnienie. Trzeba uznać rolę prezydenta i jego administracji w tworzeniu tego prawa.

Prezydent Rafał Bruski (PO): - Ja nie czuję się inicjatorem razem z klubem radnych PiS tej dyskusji i tego działania, które dzisiaj jest. Jedyne co, to kiedy temat ten pojawił się na poprzedniej sesji, zachęcałem  akurat pana radnego Pastuszewskiego, aby podjął się tej inicjatywy i aby mu ułatwić, to, że tak powiem, otrzymał ode mnie w prezencie tak naprawdę wzór blankietowy uchwały, która wielokrotnie była na tej sali podejmowana, czyli tak naprawdę zmiany nazwy ulicy czy po prostu stanowienia nowej nazwy ulicy. Także ja bardzo proszę panie przewodniczący, żeby nie rozprzestrzeniać w przestrzeni publicznej, że jestem inicjatorem, bo się tak nie czuję.

Krystian Frelichowski (PiS) : Chciałem zwrócić uwagę, że prowadzenie konsultacji jest niemożliwe, bo uchwała, którą przyjęliśmy, mówi, że konsultacje nie mogą się odbywać w okresie wakacyjnym. Idąc w kierunku konsultacji, nie dotrzymalibyśmy terminów.

Jakub Mikołajczak (PO): - Wprawdzie 2 września zacznie obowiązywać pana wojewodę termin wykonania uchwały, ale pan wojewoda ma trzy miesiące na przeprowadzenie  działań prawnych. Jeżeli rozpoczniemy procedurę konsultacji, to na pewno pan wojewoda nie będzie musiał już 3 września wszczynać działań. Może spokojnie te trzy miesiące poczekać.

Monika Matowska (PO): - Jeśli chodzi o termin, panie radny Frelichowski, to tak jak powiedział radny Mikołajczak termin nie zostanie przekroczony. A poza tym z ust osób z Prawa i Sprawiedliwości mówienie o terminach jest naprawdę dość ironiczne, ponieważ prezydent Duda w swojej kampanii wskazał tyle terminów i obietnic, a z niektórych się cały czas nie wywiązał.

Jarosław Wenderlich (PiS): - Jesteśmy przy pierwszej zaproponowanej uchwale, a dyskusja potoczyła się o  wszystkich uchwałach. Ja bym miał apel do pana przewodniczącego…

Przewodniczący rady miasta Zbigniew Sobociński (PO): Proszę do mnie nie apelować! Miał pan zacząć referować projekt uchwały. W tym momencie poprosił o głos pan radny Pastuszewski. Z szacunku dla pana radnego udzieliłem tego głosu, co wywołało dyskusję. Proszę nie mieć do mnie pretensji, bo już sam nie wiem, jak się mam zachować. Jeżeli nie udzielę głosu, jest źle, jak udzielę głosu, to też jest niedobrze.

Jarosław Wenderlich (PiS): - Ale dyskusja się rozpoczęła, proszę dać mi prawo także się wypowiedzieć.

Zbigniew Sobociński (PO): - Jasne. Bardzo proszę.

Jarosław Wenderlich (PiS): - Nie ukrywamy tego, że urząd miasta pomógł radnym, przekazując mapki geodezyjne. Także przekazano wzór, który, panie przewodniczący Szopiński, przeredagowaliśmy. On się różni od tego wzoru, który został przedstawiony przez prezydenta. Wracając do dyskusji, pojawiły się głosy dotyczące kosztów dla przedsiębiorców. Ja też jestem przedsiębiorcą. I jako przedsiębiorca chciałbym, aby moja firma miała siedzibę na ulicy bohatera, a nie na ulicy osoby kontrowersyjnej albo zdrajcy.

Wiceprzewodniczący rady miasta Kazimierz Drozd (SLD) - Ja nie mam nic przeciwko żadnej kandydaturze, ale chciałbym sprawiedliwości oddać głos. Jak konsultację są, to powinniśmy je uwzględniać, a nie tylko wybiórczo.

Tomasz Rega (PiS) - Panie prezydencie, często na tej sali się nie zgadzamy, ale w tym przypadku, co pan uczynił, pomagając nam   w pewnym sensie w przygotowaniu tych uchwał, ja jestem z pana dumny. Jestem z pana dumny i pan się nie musi tłumaczyć panu przewodniczącemu Szopińskiemu z tego, co pan zrobił, ponieważ zachował się pan, co jest rzadkie na tej sali, nie jak członek Platformy, ale jak prezydent miasta Bydgoszczy.

Stefan Pastuszewski (PiS): - Dziękuję serdecznie panu prezydentowi, który jak dotąd miał inicjatywę w zakresie nazewnictwa miejskiego poprzez oczywiście zespół do spraw nazewnictwa miejskiego, ale sami państwo byliście świadkiem, że na poprzedniej sesji przekazał tę inicjatywę grupie radnych i myśmy tę inicjatywę podjęli.

W tym miejscu zamknięto dyskusję. Radny Jarosław Wenderlich przedstawił pierwszy projekt uchwały, który dotyczył zmiany nazwy ulicy Teodora Duracza na Krzysztofa Gotowskiego. Wtedy na wniosek PO miała miejsce pierwsza przerwa w obradach. Po ich wznowieniu odbyło się głosowanie. Przy 13 głosach „za” i 13 „przeciw” nie uchwalono zmiany nazwy ulicy Duracza. Kiedy radny Wenderlich zaprezentował drugi projekt uchwały (ulica Jana Nowaka-Jeziorańskiego w miejsce Oskara Langego), niespodziewanie poprosił o głos wiceprzewodniczący rady miasta.

Jan Szopiński (SLD): - Wynik głosowania przed chwilą może świadczyć o wielu rzeczach. Natomiast bym chciał, żeby świadczył o jednym: my nie jesteśmy przeciw nazwaniu tej ulicy imieniem Krzysztofa Gotowskiego. My nie jesteśmy przeciw tym wspaniałym ludziom,  wspaniałym życiorysom, którzy za chwilę tutaj padną na tej sali. Natomiast jesteśmy przeciwko trybowi, w którym po kilku dniach narzucamy mieszkańcom te nazwy. W związku z tym proponuję przyjęcie formalnego wniosku teraz, aby nie czytać tych życiorysów, aby w świat nie poszło, że jesteśmy przeciw tym wspaniałym życiorysom. Proponuję  jako wniosek formalny, że: Rada Miasta Bydgoszczy kieruje do konsultacji w miesiącu wrześniu projekty uchwał o nazwaniu ulic, które są przedmiotem obrad w dniu dzisiejszym. Proszę, aby pan przewodniczący ten wniosek formalny przegłosował. Oczywiście, dyskusja w tej sprawie może być.

Zbigniew Sobociński (PO): I co ja mam w tej sprawie robić, panie mecenasie?

Radca prawny Urzędu Miasta Bydgoszczy Zbigniew Cichowski: - Szanowni państwo, może zostać złożony wniosek formalny, ale to, co przed chwilą usłyszeliśmy, tak naprawdę wnioskiem formalnym nie jest. Powinno to brzmieć mniej więcej w ten sposób: Wnoszę o przerwanie obrad w dniu dzisiejszym (bo rada co do zasady obraduje na sesji jednodniowej) i kontynuowanie obrad w kolejnym terminie i w okresie trwania przerwy można by prowadzić konsultacje. Teraz pytanie: Czy konsultacje można prowadzić również w okresie wakacyjnym? Ależ tak! Faktem jest, że uchwała mówi o tym, że co do zasady czynności konsultacyjne wykonuje się od stycznia do czerwca i od września do końca roku. Ale w szczególnie uzasadnionych przypadkach, kiedy rada nabierze takiego przekonania co do potrzeby, może prowadzić konsultacje również w tym okresie. Tak przewiduje przyjęta przez nas uchwała o konsultacjach.

Mirosław Jamroży (PiS): Panie przewodniczący Janku Szopiński, pan jest za, a nawet przeciw. Tak nie można. Jesteśmy zdecydowanie przeciwni temu, żeby ta sesja została przesunięta  czy te punkty zostały zdjęte z porządku obrad. Tak się nie godzi robić. Zostały podjęte ogromne wysiłki, żeby się ta sesja rady miasta odbyła, a teraz państwo chcecie chować głowę w piasek. Dyskutujmy! Ja widziałem te wyniki, drogi kolego przewodniczący, 13, 13 i dwóch się wstrzymujących. Być może on jest bardzo niewygodnym wynikiem. To jest prawda. Ale niestety, panie przewodniczący, my będziemy dzisiaj dyskutować nad każdą postacią, którą żeśmy zaproponowali.

Prezydent Rafał Bruski: - Przerwanie sesji i rozpisanie konsultacji powoduje tak naprawdę zablokowanie zwołania kolejnej sesji. To jest z mojego punktu widzenia bardzo niebezpieczne, ponieważ mogą się zdarzyć takie sytuacje i okoliczności, gdzie ja będę wnioskował o sesję.

Bogdan Dzakanowki (niezrzeszony): Panie przewodniczący Szopiński, nie idź tą drogą! I muszę się zgodzić z panem prezydentem, bo chciałem to samo podnieść.

Dyskusja nad przygotowanymi przez klub radnych PiS propozycjami trwała jeszcze półtorej godziny. Gdy zbliżała się do końca, radny Pastuszewski wyznał, że zaobserwował w jej trakcie „ciekawe procesy psycho-społeczne”.