- Widać po twarzy, co się w głowie waży – zaczął Tadeusz Cymański sugerując, że uśmiechy działaczy Solidarnej Polski najlepiej pokazują stan emocji po odejściu z tej partii posła Bartosza Kownackiego. Jednak już po paru minutach te twarze były dalekie od radości.

Tadeusz Cymański tłumaczył, jak doszło do transferu partyjnego Bartosza Kownackiego. – To była akcja, by zmarginalizować Solidarną Polskę. Nie udała się. To nie tyle nasz sukces, co porażka koleżanek i kolegów z naszej dawnej partii. Życzymy, Bartku, jak najlepiej na nowej drodze – mówił Cymański nawiązując do ogłoszonej przez Jarosława Kaczyńskiego “amnestii”, z której skorzystało tylko dwóch posłów Solidarnej Polski, w tym właśnie Kownacki.

Zdaniem Cymańskiego, struktury Solidarnej Polski w okręgu bydgoskim są stabilne. – Nie są znane mi fakty, żeby działacze odchodzili z partii lub choćby się wahali – mówił komplementując Kownackiego za konsekwentne budowanie struktur partii w każdym powiecie.

Cymański odniósł się także do wypowiedzi Bartosza Kownackiego dotyczących kontekstu jego odejścia z SP. – Prawnik powinien ważyć słowa. Nikt nie jest sędzią w swojej sprawie. Fakty są takie, że postanowiliśmy, iż rozmowę na temat wypowiedzi w Superstacji z Bartkiem przeprowadzi prezes partii, Zbigniew Ziobro. Dotyczyło to oczywiście jego wypowiedzi dla Superstacji, w której mówił o wyprowadzeniu pięciu posłów z Solidarnej Polski – relacjonował Cymański. Według jego relacji, Zbigniew Ziobro miał domagać się od Kownackiego sprostowania wypowiedzi. Kiedy ten odmówił, został zawieszony w prawach członka partii, a następnie sam zrezygnował z członkostwa i przeszedł do Prawa i Sprawiedliwości.

Europoseł Cymański nie chciał mówić o kontekście finansowym decyzji Bartosza Kownackiego. – Faktem jest, nie płacił składek, ale myślę, że nie takie były powody jego odejścia – stwierdził.

Na gorąco, Tadeusz Cymański określa decyzję Kownackiego jako błąd. – Nie mam do niego pretensji, mam żal. Nie przekreślam go, chcemy dalej współpracować. Każdy robi błędy. Młody wiek może nie usprawiedliwia, ale jest okolicznością łagodzącą. Żałuję, że odszedł – mówił Cymański.

Po konferencji prasowej, przedstawiciele regionalnych struktur Solidarnej Polski mieli wraz z posłem Cymańskim wybrać nowego lidera. – Chcemy, żeby partią kierowały osoby z autorytetem. Docelowo chcemy, żeby strukturami kierowały osoby wybierane, a nie namaszczane – deklarował Cymański.

Wybór nowego szefa okręgu bydgoskiego nie nastręczył, działającemu z upoważnienia Zarządu Solidarnej Polski Tadeuszowi Cymańskiemu, problemów. Został nim Ireneusz Stachowiak, zastępca prezydenta Inowrocławia.
- Nie mam informacji, aby następowały odejścia z Solidarnej Polski do Prawa i Sprawiedliwości razem z posłem Kownackim. A moim celem będzie dalsze budowanie struktur Solidarnej Polski. W następnych wyborach musimy uzyskać co najmniej jeden mandat poselski w bydgoskim okręgu – powiedział nowy lider.