Tadeusz Cymański uznał, że podstawową przyczyną najpoważniejszego w dziejach Unii Europejskiej kryzysu jest nierównomierność rozwoju państw członkowskich. Różnica w zasobności Rumunów, Bułgarów a Brytyjczyków i Niemców jest olbrzymia i trudno będzie ją zniwelować w ciągu najbliższych dziesięcioleci. Kryzys strefy euro spowodował, że bogate kraje, powołując się na racje narodowe, coraz mniej chętnie solidaryzują się z krajami biednymi i jeszcze mniej chętne są do wspierania najuboższych regionów Europy.

Przykładem takiego braku solidarności, a nawet braku dotrzymywania uzgodnień, jest odstąpienie Unii Europejskiej od programu wyrównywania dopłat dla rolników w różnych krajach członkowskich. Przypomnijmy, że dopłaty dla polskich rolników są niższe niż dla rolników francuskich, czy niemieckich. Te dysproporcje miały być eliminowane w kolejnych latach po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, aż do całkowitego ich wyrównania.

- Niemcy, żeby wyrównać dopłaty dla polskich rolników musieliby teraz za to zapłacić lub zmniejszyć dotacje dla swoich rolników. A tego nie chcą zrobić. I zamiast solidarności europejskiej, mamy nierówność i niesprawiedliwość ? mówił europoseł Cymański.

Niebezpieczne dla Polski jest przyjecie pakietu klimatycznego, który zobowiązuje Polskę do zmniejszenia w najbliższych latach o 20% emisji gazów cieplarnianych, twierdził Cymański i prorokował, że Polska może tak wygórowanym zobowiązaniom nie sprostać. Koszty owego pakietu klimatycznego poniosą, jak mówi europoseł, wszyscy Polacy.

Sporo uwagi poświęcił Tadeusz Cymański reformie emerytalnej forsowanej przez rząd Donalda Tuska. Za główne niebezpieczeństwo uznał sytuację, która może być udziałem wielu przyszłych ?potencjalnych? emerytów. – Nie może być tak, że ktoś, kto mając sześćdziesiąt dwa lata i przepracowawszy czterdzieści lat nie miał prawa do jakiegokolwiek świadczenia. I jednocześnie nie miał pracy. Co z takim człowiekiem? Co jeżeli nie ma dzieci? Albo ma złe dzieci? – zastanawiał się Cymański.

Zdaniem europosła, każdy powinien mieć prawo po ukończeniu sześćdziesiątego roku życia do decydowania, czy chce przejść na emeryturę, czy chce jeszcze szukać pracy.

- Problem emerytur to rezultat kryzysu demograficznego ? mówił europoseł. – Sytuacja jest taka, że ZUS na świadczenia wydaje 160 mld zł rocznie, a uzyskuje w tym samym czasie zaledwie 90 mld. I co roku państwo dopłaca do świadczeń emerytalno-rentowych.

Rząd, w opinii Tadeusza Cymańskiego, nie zaradzi problemom emerytalnym forsując, jako jedyne rozwiązanie, podniesienie wieku emerytalnego.

- W Polsce już dziś pracuje tylko 38% ludzi po pięćdziesiątce ? mówił europoseł. – Jak mają w tej sytuacji pracować ludzie do sześćdziesiątego siódmego roku życia?

W spotkaniu, które zgromadziło głównie studentów UTP, europosłowi Tadeuszowi Cymańskiemu towarzyszył poseł Bartosz Kownacki.