Panie przewodniczący jest Pan właśnie w drodze do Katowic, zamiast prowadzić obrady Rady Miasta…

- To spotkanie w Katowicach jest bardzo ważne, o czym świadczy choćby lista uczestników i promotorów: prezydent Bronisław Komorowski, Jerzy Buzek…

Dobrze, ale odwołał Pan obrady Rady Miasta i przesunął na 3 października z powodu wyjazdu do Katowic. Niektórzy radni mają o to pretensje.

- To dość zabawne. Mamy obradować na temat szpitala miejskiego. Radni powinni przed dyskusją na sesji rady zapoznać się z planem optymalizacji funkcjonowania Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. dr. Emila Warmińskiego w Bydgoszczy. Radni mają nad tym dokumentem debatować. Podjąć decyzję. I co? Czy pan wie, że zapoznało się z tym dokumentem zaledwie trzech radnych. No i ja, czwarty radny.

To na jakiej podstawie będą oni dyskutowali o sytuacji w szpitalu?

- Sam chciałbym to wiedzieć. Biuro Rady Miasta wysłało maile do wszystkich radnych z informacją, że mogą się zapoznać z tym dokumentem. I powtarzam, zapoznało się trzech! Może przesunięcie obrad Rady Miasta o kilka dni będzie okazją do tego, że radni znajdą czas na zapoznanie się z tym ważnym dla nas dokumentem.

Czy spodziewa się Pan wniosku o odwołanie Pana ze stanowiska przewodniczącego Rady Miasta? Powodem może być na przykład to, że właśnie zmienił Pan termin obrad Rady Miasta, jakby owe obrady nie mogły się odbyć bez Pana?

- Nie wykluczam i takiej możliwości, choć przyzna pan, że pretekst jest co najmniej zabawny.