22 października 2015 roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Bydgoszczy na trzy dni przed wyborami parlamentarnymi ogłosiła przetarg na Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowe (STEŚ) wraz z materiałami do decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla drogi ekspresowej S10 na odcinku Bydgoszcz – Toruń. Politycy rządzącej wówczas koalicji ogłosili to jako wielki sukces Bydgoszczy, tłumacząc, że ruszyła procedura zmierzająca do budowy S10.
Tymczasem wczoraj Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła, że zaproponowane przez potencjalnych wykonawców ceny ofert przekraczały kwotę, jaką GDDKiA zamierzała przeznaczyć na realizację tej inwestycji i w związku z tym procedura przetargowa na przygotowanie dokumentacji dla drogi S10 na odcinku Bydgoszcz- Toruń, została unieważniona. Zamawiający zamierzał przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia, będącego przedmiotem przetargu kwotę 1 051 224,32 zł brutto. Oferty złożyło siedem podmiotów. Najniższa cena wskazana przez jednego z oferentów wynosiła 2 062 710 zł brutto, a najwyższa 6 303 750 zł brutto.
Mało optymistycznie dla Bydgoszczy brzmi również zapowiedź GDDKiA po unieważnieniu przetargu: “W 2016 roku planowane jest podjęcie dalszych decyzji dotyczących inwestycji drogowych realizowanych na terenie województwa kujawsko-pomorskiego w tym ewentualnego wszczęcia ponownego postępowania przetargowego dla drogi ekspresowej S10. Rekomendację dla wyboru ewentualnej kolejności realizacji oraz jej formy, tj. budowy po nowym śladzie lub przebudowy istniejącej drogi dla każdego z odcinków powyższej trasy, będą stanowiły m.in. wyniki analiz generalnego pomiaru ruchu. GPR wykonywany jest na całej sieci dróg krajowych co 5 lat, ostatni miał miejsce w 2015 roku. Obecnie weryfikowane są dane z całorocznych pomiarów. Po analizie podsumowania GPR, będzie możliwe podjęcie kolejnych decyzji dotyczących realizacji drogi ekspresowej S10 na terenie województwa kujawsko-pomorskiego.”