8 marca – dzień ten stał się dniem protestu na całym świecie. Międzynarodowy Strajk Kobiet odbywał się w większych miastach w całej Polsce, odbył się również w Bydgoszczy. Wytworzyła się swoista kobieca międzynarodówka.

W Bydgoszczy dzień protestu rozpoczął się w sali sesyjnej Rady Miasta Bydgoszczy. Tam zebrały się liderki bydgoskich ugrupowań feministycznych, ale również przedstawicielki m.in. Związku Nauczycielstwa Polskiego, Związku Harcerstwa Polskiego. W rolach głównych występowały m.in. zastępca prezydenta Bydgoszczy Anna Mackiewicz i Mirosława Kaczyńska, prezes oddziału ZNP.

O godz. 18 wszystkie wyszły na Stary Rynek, gdzie wiec rozpoczął się od gromkiego: “Hurrrraaaa!” Zgromadzeni (głównie kobiety, w znaczącej części ubrane na czarno) protestowały głównie przeciw łamaniu praw kobiet. Protestujące za główne kobiece prawa uznały: “prawo do legalnej i bezpiecznej aborcji” i “prawo do nowoczesnej antykoncepcji”. Te żądania ściśle wiązały się z domaganiem się dymisji ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła i rządu Beaty Szydło. Kobiety skandowały: “Precz z ministrem Radziwiłłem!”, “Precz z rządem Beaty Szydło”, “Do dymisji!”. Kolejnym przeciwnikiem praw kobiet okazał się polski lekarz, profesor ginekologii i położnictwa prof. Bogdan Chazan. Prof. Chazanowi wytknięto powoływanie się przez niego na klauzulę sumienia przy stanowczej odmowie wykonywania aborcji. Przypomnienie tej postawy prof. Chazana wywołało skandowanie: “Precz z sumieniem Chazana!”, “Nie ma zgody na klauzulę!”. Te okrzyki wywołały nastroje antyklerykalne wśród zgromadzonych, które objawiły się skandowaniem: “Precz z biskupią dyktaturą!”, “Kler nie rodzi, niech nie rządzi!”.

Przywołanie krytycznych słów prezydenta RP Andrzeja Dudy w stosunku do konwencji antyprzemocowej wywołało okrzyki: “Precz z prezydentem!”, “Trybunał Stanu na ciebie czeka!”. Polityczne emocje w finale doprowadziły do gromkiego spontanicznego skandowania: “Precz z Kaczorem dyktatorem!”.

Gdy emocje opadły jedna z feministycznych liderek odczytała “Odezwę kobiet świata do rządów”. W apelu tym kobiety z wielu państw świata domagają się położenia kresu przemocy kierowanej w ich stronę ? fizycznej, ekonomicznej, słownej i moralnej. Stwierdzają w nim, że dłużej nie zamierzają tego stanu rzeczy tolerować, dlatego domagają się, by rządy przestały używać mizoginicznych obelg pod ich adresem i przedsięwzięły kroki zmierzające w kierunku rozwiązania licznych problemów związanych z ich bezpieczeństwem. W apelu kobiet świata, protestujące zapowiadają, że jeśli nie podejmie się pilnie i natychmiastowo skutecznych środków zatrzymujących przemoc wobec nich, rozpoczną solidarnie i zjednoczone na całej planecie ? strajk. “Stanowimy ponad połowę ludzkości i to w naszych rękach spoczywa moc. Nie zapominajcie, że od decyzji kobiet zależy kontynuacja życia na Ziemi” – stwierdzają protestujące.

Po apelu do protestujących przemówiła Anna Mackiewicz. – Europa jest kobietą, Polska jest kobietą, Bydgoszcz jest kobietą – wołała wiceprezydent Bydgoszczy i zaapelowała o nieustawanie w walce i cierpliwość w tłumaczeniu sensu protestu. – Rozmawiajcie z sąsiadami, znajomymi, rodziną. Tłumaczcie o co nam chodzi. Wtedy będzie nas znacznie więcej. Wtedy może łatwiej będzie osiągnąć skutek – apelowała Mackiewicz i zdradziła własną strategię przy przyjmowaniu życzeń w Dniu Kobiet: ? Nie przyjmujcie życzeń, jakie słyszę co rok: ?Wy, kobiety, jesteście ważne, bez was świat byłby smutny?. A ja mówię: bez nas nie byłoby tego świata!

Obok “kobiecego protestu” na Starym Rynku obecna była kilkuosobowa pikieta młodych narodowców z transparentem z wymalowanym nienarodzonym dzieckiem i podpisem: ?Feministki nie chcą mnie znać ? nienarodzona kobieta?.
“Do kościoła!? i ?Do domu!? – krzyczały do nich kobiety. Pikietę ochraniało kilku funkcjonariuszy policji.