Ano, ludzie wyzuci z uczuć i doznań metafizycznych. A zatem pozbawieni więzi religijnych, narodowych i tych zwyczajnie wiążących człowieka z człowiekiem. Niweliści, przewidywał szalony odrobinę Witkacy, będą pragmatyczni jak młotek czy silnik samochodu. Żadnych mi tu pretensji do moralności, zbawienia, bohaterstwa czy jakichś innych dziwolągów z zamierzchłej przeszłości. Ludzie będą doskonale od siebie odseparowani, ale nie będą indywidualistami, bowiem wszyscy będą prawie tacy sami. Życie będzie sztuką tego co możliwe, a nie tego co piękne, ważne, czy już nie daj Boże szlachetne. Niwelista będzie myślał wyłącznie o tym, co właśnie słyszy i widzi. Nie będzie już żył dla niczego innego oprócz siebie samego. I takie życie nazwie wartościowym, samowystarczalnym, singlowym hedonizmem z lichą pensją. I, co może pocieszające, nie będzie wcale nadzwyczajnego terroru. Ot, bida taka sobie. Czasem kogoś władza przytrzyma w pierdlu bez wyroku. Czasem skaże kogoś profilaktycznie, kto jeszcze nie jest niwelistą i myśli całkiem głupio, że prawda, że sprawiedliwość, ojczyzna i takie tam duperele. Poza tymi odosobnionymi przypadkami ludzie będą z niwelizmu zadowoleni. Zapanuje duchowe lenistwo. Rozwijać się będzie (Słowo honoru, Witkacy tak to opisał!) sport i kultura bez treści i tajemnicy. Agenci i oprawcy z poprzednich rewolucji i rewolt będą zajmowali poczesne miejsca wśród niwelistów, bo co to komu szkodzi? Na poczesne miejsca wypłyną także miernoty dobrze obeznane jedynie w powszechnie obowiązującym niwelizmem. Co ciekawe, niweliści, jak zapowiadał Witkacy, zadekretują wolność obyczajową i w dobrym tonie będzie być lewicowym jak wszyscy diabli.
Czy przepowiednie Witkacego się właśnie spełniają? Nie wiem, coś jakby trochę, ale to są tylko reminiscencje z noworocznej lektury ?Pożegnania jesieni? Stanisława Ignacego Witkiewicza, który jak wiadomo, po tym na co się napatrzył podczas sowieckiej rewolucji zrobił się fiksat i miał kuku na muniu. A powieść swoją zakończył, aż wstyd cytować: ?Powstali nowi, inni ludzie… Ale jacy, tego nikt sobie nawet w przybliżeniu wyobrazić nie mógł (?) A jednak dobrze jest, wszystko jest dobrze. Co? – może nie? Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, tego w mordę!?