- Czy Bydgoszcz stała się miastem Palikota, pytali mnie koledzy parlamentarni, gdy przeczytali, że rektor tutejszego uniwersytetu zdjął krzyże w sali senatu i swoim gabinecie ? poinformował poseł Bartosz Kownacki, rozpoczynając swoją konferencję prasową.
Poseł przypomniał, że sprawa odbiła się głośnym echem w mediach i nawet dziennik ?Fakt?, który trudno nazwać gazetą kościelną, określił to wydarzenie mianem skandalu. To właśnie przesądziło, że Kownacki postanowił działać: w obronie wartości, jakie krzyż reprezentuje i w obronie dobrego imienia Bydgoszczy, które ucierpiało wskutek poczynań rektora UKW.
- Krzyż dla mnie i dla każdego katolika jest symbolem wiary, ale krzyż to również symbol naszej historii i kultury. Nawet fałszujący historię komuniści nie ukrywali faktu, że Polska w 966 roku przyjęła chrzest – oświadczył poseł Prawa i Sprawiedliwości. Zwrócił też uwagę na to, że rozdział Kościoła od państwa był możliwy w krajach Europy z tego powodu, że do najistotniejszych wartości chrześcijańskich należą wolność i godność człowieka. To nie było możliwe na Półwyspie Arabskim, gdzie panuje inna religia.
Poseł uznał, że szczególnie przykre jest to, iż zdjęto krzyże w pomieszczeniach uniwersyteckich, a powstanie uniwersytetów w Europie ściśle było związane z Kościołem i myślą chrześcijańską. ? Mówienie ?nie? krzyżowi w przestrzeni publicznej jest narzucaniem światopoglądu laickiego ? stwierdził poseł Kownacki.
Polityk Prawa i Sprawiedliwości odniósł się również do zakazu w formie prośby, którą rektor UKW skierował do profesury uniwersyteckiej. Chodziło o to, żeby naukowcy nie uczestniczyli we Mszy św. inaugurującej rok akademicki w togach, gdyż ten strój jest jego zdaniem związany wyłącznie z uniwersytetem. Mecenas Kownacki uznał, że jest świadectwo braku szacunku do tradycji i podał następujący przykład: – Co roku w Wielki Piątek odbywa się w Warszawie Droga Krzyżowa. Krzyż niesiony jest kolejno przez przedstawicieli różnych środowisk, również prawniczego: sędziów, adwokatów, prokuratorów, radców prawnych. Wszyscy są w togach. Nikomu nie przyszło do głowy, żeby im tego zabronić.
Uczestnicy konferencji otrzymali list otwarty posła Bartosza Kownackiego do rektora UKW. ? Mam nadzieję, że Bydgoszcz nie będzie miastem nietolerancji, propagowania jednego tylko światopoglądu, a miejscem szacunku dla innych, również dla katolików ? powiedział na zakończenie jej autor.
Poniżej publikujemy list otwarty posła Bartosza Kownackiego do rektora Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, prof. Janusza Ostoi-Zagórskiego.
Szanowny Panie Profesorze,
Pańska decyzja o usunięciu krzyży z gabinetu rektora i sali senatu, odbiła się głośnym echem w całym kraju i zasmuciła oraz zaskoczyła wielu bydgoszczan. Zasmuciła, gdyż zdarzenie to wskazuje na Bydgoszcz jako miejsce, w którym nie szanuje się wielowiekowej narodowej tradycji. Zaskoczenie natomiast związane jest z faktem, że decyzja Pana Profesora całkowicie abstrahuje od stanowiska Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który uznał w zeszłym roku, że wieszanie krzyży w szkołach nie stanowi naruszenia prawa do wolności ani nie jest elementem indoktrynacji.
Wiszący na ścianie krzyż nikogo nie zmusza do wiary w Boga i z całą pewnością nie przeszkadza nikomu w ujawnianiu własnych przekonań. Jest symbolem historycznego i kulturowego rozwoju naszego państwa, a co za tym idzie narodowej tożsamości, ale także wyrazem systemu wartości opartego na wolności, równości i godności ludzkiej oraz uniwersalnym znakiem szacunku dla wszystkich ludzi, niezależnie od wyznawanych przez nich poglądów.
Zdejmowanie krzyży kojarzy się Polakom z czasami komunizmu, kiedy bezwzględnie walczono z Kościołem, a katolicy byli szykanowani i traktowani jako obywatele drugiej kategorii. Chyba nie chce Pan Profesor, aby Uniwersytet Kazimierza Wielkiego był uważany za ekspozyturę partii Janusza Palikota, bo tylko jego ugrupowanie uznaje walkę z krzyżem za podstawowy cel swojej działalności.
Uniwersytet, którego Pan Profesor jest rektorem, nosi imię Kazimierza Wielkiego. Ten władca uzyskał w 1364 roku zgodę papieża na utworzenie uniwersytetu w Krakowie. Na portalu Collegium Maius znajduje się napis Plus ratio quam vis (Bardziej rozum niż siła). Są to słowa rzymskiego poety, które Uniwersytet Jagielloński przyjął za dewizę i które powinny być wskazaniem dla wszystkich ludzi nauki.
Wydaje się, że Pan Rektor, podejmując arbitralną decyzję o usunięciu krzyży, wybrał metodę siłową. Czy nie zostały w ten sposób narzucone społeczności uniwersyteckiej Pańskie przekonania? W moim odczuciu, zdejmowanie krzyża jest przejawem nietolerancji i narzucania światopoglądu laickiego. Szczególnie przykre jest, że dzieje się to w ojczyźnie bł. Jana Pawła II i w mieście, którego jest On obywatelem honorowym.
Apeluję do Pana Profesora, by przywrócił symbole związane z dziejami Polski do pomieszczeń UKW. Jako historyk rozumie Pan przecież doskonale ich znaczenie dla naszej państwowości i docenia rolę tradycji w budowaniu tożsamości narodowej.
Z poważaniem
Bartosz Kownacki
Poseł na Sejm RP