Zasłużony dla Bydgoszczy, zasłużony dla chirurgii, powszechnie lubiany i ceniony lekarz i człowiek doczekał się dębu w al. Ossolińskich. Józef Herold, który był pomysłodawcą utworzenia Pocztu Dębów w Bydgoszczy, przypomniał przy okazji uroczystości towarzyszącej posadzeniu drzewa, że obchodzimy właśnie dziesiątą rocznicę śmierci Wilfrieda Samela, który zbierał w Niemczech pieniądze na odbudowę fontanny Potop w naszym mieście. Dziesięć lat temu posadzono dąb jego imienia, a dzisiaj posadzony zostanie dąb dla uhonorowania prezesa Stowarzyszenia Odbudowy Bydgoskiej Fontanny Potop.
- Musimy pamiętać i niech to będzie przesłanie z tej uroczystości, że historię tego miasta, prawie siedemsetletnią, budowali Polacy, Niemcy, Żydzi. To ich i nasze wspólne dobro – podkreślił były redaktor naczelny bydgoskiego dodatku ?Gazety Wyborczej?.
O prof. Zygmuncie Mackiewiczu jako naukowcu, chirurgu i człowieku mówił prof. Wojciech Zegarski, kierownik Katedry Chirurgii Onkologicznej w bydgoskim Centrum Onkologii. Podkreślił, że jego mentor i mistrz był przede wszystkim wybitnym chirurgiem i wprowadzał polską chirurgię do Europy.
- Był Europejczykiem w każdym calu. Znajomość języków: francuskiego, angielskiego, litewskiego, pozwalała mu znakomicie poruszać się w świecie nauki ? opisywał zalety swojego nauczyciela prof. Zegarski. Z jego opisu wyłania się postać niezwykła, cechująca się dobrocią i życzliwość, zawsze gotowa do niesienia pomocy.
- Profesor zawsze nam przekazywał, że należy wyznaczać sobie cele, dążyć do postępu, wdrażać nowe techniki w chirurgii. Nie tak, jak to się dzisiaj dzieje w klinikach, że profesor sam czegoś nie robi, to nie daje uczniom robić – chwalił zmarłego mistrza jego uczeń.
Na koniec swojego wystąpienia prof. Zegarski ujawnił życzenie prof. Mackiewicza, dotyczące uczelni medycznej w Bydgoszczy: – Przed śmiercią mówił: dopilnuj tego, bo to miasto zasługuje na własny Uniwersytet Medyczny.
Jadwiga Mackiewicz, żona profesora, była tak wzruszona, że nie była w stanie długo mówić. Powiedziała tylko, iż al. Ossolińskich była dla jej zmarłego męża miejscem szczególnym, gdyż przy tej ulicy w młodości mieszkał.
Ostatnim mówcą był prezydent Bydgoszczy. – Cieszę się, że pamięć o panu profesorze będzie zapisana na zawsze w historii naszego miasta poprzez ten dąb – symbol siły, symbol trwałości, symbol wdzięczności i także przez ławeczkę, na którą, wierzę, wielu bydgoszczan będzie chciało spojrzeć, poznać osobę wielkiego bydgoszczanina – powiedział Rafał Bruski.
Więcej zdjęć: TUTAJ