Marek Zientak z Bydgoskiego Forum Ekologicznego określił jako błędną decyzję budowy spalarni w całym systemie gospodarki odpadami. – Spalarnia jest tylko jednym z elementów systemu gospodarki odpadami. U nas zaczyna się właśnie od tego ostatniego elementu. Albo podejdziemy do systemu kompleksowo, albo przy obecnym systemie nie mamy szans spełnić ograniczeń wyznaczanych przepisami Unii Europejskiej segregacji przynajmniej 50 procent odpadów do 2020 roku – przestrzegał.

Krystyna Wielgus, wiceprezes Bydgoskiego Forum Ekologicznego zwróciła uwagę na bardzo zły stan powietrza na Kapuściskach: – Poziom benzenu w powietrzu na osiedlu w 2009 roku przekroczył o 184 procent dopuszczalne stężenie. Aby zlikwidować problem zmieniono metodę pomiaru, dopuszczającą większe dopuszczalne stężenia.

Roman Łaski z Rady Osiedla Kapuściska: – W trosce o nasze zdrowie i zdrowie naszych dzieci żądamy rozważenia innej możliwości gospodarki odpadami. Nie określamy konkretnej metody. Od tego są specjaliści. Musimy coś zrobić z naszym środowiskiem. Dlaczego uporczywie wmawia się nam, że ta spalarnia powstanie? Naszym zdaniem spalarnia będzie emitowała znaczne ilości zanieczyszczeń. Popełniono błąd, wyznaczając położenie spalarni w Parku Przemysłowym – protestował. A Marek Zientak dodał: – Nie przygotowano planu B, a dziś mówi nam się, że jest za późno. Myśmy wskazywali Wypaleniska jako najlepszą lokalizację spalarni.

Najcięższe działa przeciw spalarni wytoczył były poseł Grzegorz Gruszka (SLD): – Prezydent Bruski nie zagwarantował sobie odpowiedniej ilości śmieci, przystępując do wyboru wykonawcy. Dziś ta decyzja o wyborze jest wstrzymana. Do 2015 roku kompletna realizacja jest już niemożliwa, a za niedotrzymanie tego terminu grozi nam zwrot dotacji unijnej. Zwracamy się o wycofanie miasta z tej inwestycji, póki nie jest za późno. Dziś prezydent Bruski nie ma akceptacji społecznej dla tej inwestycji, jak premier dla ACTA.