Profesor Jacek Woźny za swoje priorytety wyborcze uważa: racjonalizację wydatków, połączenie procedur badawczych z celami dydaktycznymi, stworzenie internetowej bazy danych o pracownikach UKW, wzmożenie współpracy z władzami Bydgoszczy i reprezentantami regionu kujawsko-pomorskiego, rozsądne tworzenie nowych kierunków studiów, lepszą organizację i zarządzanie uczelnią, utrzymanie kapitału wiedzy oraz powołanie profesjonalnego kanclerza uczelni.
Profesor Janusz Ostoja-Zagórski tak pisze o swoim wyborczym programie na swojej stronie internetowej: ?Muszą być nowe pomysły na dydaktykę, na prowadzenie zajęć, na badania naukowe, wdrażanie wyników badań do gospodarki, do systemu społeczno-kulturowego. Musi być wreszcie nowa jakość w relacjach ze społeczeństwem. To jest właśnie pole do innowacyjności. Tu dopiero rodzić się będą konkretne pomysły na wprowadzenie zmian, proponowane przez studentów, pracowników, w tym również i rektora uczelni. Te nowe idee muszą być akceptowane przez społeczność szeroko rozumianą, a więc nie tylko przez pracowników naukowo-dydaktycznych, ale także studentów i pracowników administracji.?
Podczas dyskusji ze studentami, doktorantami i profesorami obaj kontrkandydaci byli we wielu kwestiach zgodni: uczelni potrzebny jest kanclerz o wysokich kwalifikacjach, który przyjmie na siebie rolę kreatywnego menadżera. Uczelnia musi aktywnie poszukiwać dodatkowych źródeł finansowania. Ostoja-Zagórski mówił nawet kilkukrotnie, że uczelnia musi wziąć pokaźną pożyczkę na realizację swojej misji i rozwój.
Nie zabrakło też podczas dyskusji wypowiedzi krytycznych wobec dotychczasowego zarządzania UKW. Profesor Józef Banaszak stwierdził, że poprzedni rektor profesor Józef Kubik nie spełnił żadnych z obietnic, które składał przed wybraniem go na stanowisko rektora, że uczelnia przez ostatnie lata ?była bez gospodarza?. Profesor Banaszak nie ukrywał swego rozgoryczenia i zapowiedział, że poważnie rozważa swoje odejście z uczelni. Wiele miejsca podczas dyskusji zajęły sprawy szczegółowe: wynagrodzenia doktorantów, sprzątaczek, czasu na napisanie habilitacji, sportu na uczelni.
W tej części dyskusji obaj kandydaci deklarowali aktywność i pomoc w rozwiązywaniu codziennych problemów uczelni. Zgodnie też deklarowali potrzebę decentralizacji zarządzania. Janusz Ostoja-Zagórski deklarował chęć przeciwstawienia się traktowaniu nauki jako ?wolnego rynku?.
Za naganne i wymagające korekty uznali obaj kandydaci to, że na bydgoskiej uczelni przeznacza się na studenta zaledwie 1.40 zł, kiedy na innych uczelniach aż 20 zł. Ta dysproporcja powoduje, że Bydgoszcz jest mniej atrakcyjna dla młodzieży niż inne ośrodki akademickie w kraju.