W debacie wzięli udział: Jacek Olech (Ruch Palikota), Paweł Olszewski (Platforma Obywatelska), Andrzej Walkowiak (Polska Jest Najważniejsza), Krzysztof Orszagh (Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikke), Piotr Król (Prawo i Sprawiedliwość) i Anna Bańkowska (Sojusz Lewicy Demokratycznej).
Kandydaci zmierzyli się w kilku blokach tematycznych i odpowiedzieli na pytania z sali. Niestety, miało się wrażenie, iż kandydaci do Sejmu startują z tej samej listy. Wszyscy są oczywiście za powstaniem metropolii bydgoskiej, budową trasy S5, wszyscy ubolewają nad tym, że bydgoszczanie mają do autostrady 50 kilometrów. Różnice w poglądach pojawiły się przy pytaniu o refundację środków antykoncepcyjnych z budżetu państwa. Obok zdecydowanych zwolenników (Olech, Bańkowska) i przeciwników (Król), byli kandydaci, którzy nie odpowiedzieli jednoznacznie (Orszagh, Walkowiak). Mniejsze różnice dzielą kandydatów w kwestiach płacy minimalnej. Wszyscy chcieliby, żeby ludziom żyło się dostatnio…
Na pytanie o problem bankrutującego ZUS-u poważne pomysły miało dwóch kandydatów. Jacek Olech zaproponował połączenie ZUS i KRUS, co miałoby dać spore oszczędności, a Krzysztof Orszagh stwierdził, że ZUS to mafia, która okrada nas z pieniędzy.
- Jeśli ta debata miała przynieść jakieś odpowiedzi, to zawiodła. Kandydaci jak się okazuje mają niewiele rozbieżnych poglądów. Przynajmniej to cieszy, że publicznie zadeklarowali współpracę ponad partyjnymi barwami dla dobra miasta i regionu. Czy będziemy te obietnice pamiętać po wyborach?