Licząca 400 stron książka ?Prawy umysł? z podtytułem ?Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka?? to bestseller New York Timesa 2013. Została też uznana za najbardziej prowokacyjną i najlepszą psychologiczną książkę roku.
W Polsce wzbudziła również duże zainteresowanie. Wywiady z jej autorem przeprowadzili Jacek Żakowski w ?Polityce? i Michał Gostkiewicz w ?Gazecie.pl?. Debatę na temat tej książki z udziałem Kazimiery Szczuki zorganizowała ?Krytyka Polityczna?.

Głośną publikacją zainteresował się ordynariusz diecezji bydgoskiej ks. bp Jan Tyrawa i wygłosił na jej temat prelekcję w bydgoskim seminarium duchownym, której dał tytuł ?Moralność według Haidta?. Co najciekawsze, całkowicie inaczej przedstawił jej przesłanie niż to uczynili publicyści mediów lewicowych.

Dla dziennikarzy ?Polityki? i ?Gazety.pl? najważniejsze w tej książce jest uchwycenie istotowej różnicy między prawicowością i lewicowością. Z ustaleń amerykańskiego psychologa wyłapują stwierdzenia, że ludzie o lewicowych poglądach są otwarci na doświadczenia i różnorodność, natomiast prawica potrafi uruchamiać ludzkie emocje. Jacek Żakowski rozpoczął wywiad z prof. Haidtem od pytania, dlaczego prawica nienawidzi lewicy. Tymczasem dla duszpasterza diecezjalnego istotne jest, czy autor książki próbuje dotrzeć do prawdy o człowieku i otaczającym go świecie oraz czy wyciągnął uprawnione wnioski po przeprowadzeniu badań.

Analizę dzieła amerykańskiego psychologa zaczął prelegent od zaprezentowania jego autora, posługując się opublikowanym wyznaniem prof. Haidta:

?Dorastałem w żydowskiej rodzinie na przedmieściach Nowego Jorku. Moi dziadkowie uciekli z carskiej Rosji i znaleźli pracę w nowojorskim przemyśle odzieżowym. Dla ich pokolenia socjalizm i związki zawodowe były skuteczną odpowiedzią na wyzysk i okropne warunki pracy, jakie panowały w fabryce. Franklin Roosevelt był bohaterskim przywódcą, który zapewnił ochronę robotnikom i pokonał Hitlera. Od tamtej pory amerykańcy Żydzi są jednymi z najwierniejszych wyborców Partii Demokratycznej.

Moja moralność nie ukształtowała się wyłącznie pod wpływem rodziny i przynależności etnicznej. Studiowałem na Uniwersytecie Yale, który zajmował wówczas drugie miejsce w rankingu najbardziej liberalnych uniwersytetów elitarnej Ligi Bluszczowej. Podczas zajęć tamtejsi wykładowcy i studenci często żartowali i wypowiadali się krytycznie na temat Ronalda Reagana, Partii Republikańskiej albo konserwatywnych poglądów dotyczących aktualnych kwestii.

Liberalizm był cool. Bycie liberałem było słuszne. W latach 80. XX wieku studenci Yale zdecydowanie popierali ofiary apartheidu, lud pogrążony w wojnie domowej Salwadoru, rząd Nikaragui, ochronę środowiska naturalnego oraz pracownicze związki zawodowe, które doprowadziły do tego, że przez większą część ostatniego roku moich studiów na uniwersytecie nie działała ani jedna stołówka.

Liberalizm wydawał się w oczywisty sposób etyczny. Liberałowie organizowali marsze na rzecz pokoju, praw pracowniczych, praw obywatelskich i sekularyzmu. Partia republikańska była w naszych oczach partią wojny, wielkiego biznesu, rasizmu i chrześcijańskiego fundamentalizmu. Nie mogłem pojąć jak myślący człowiek mógłby z własnej woli popierać tę partię zła. Dlatego wraz z innymi liberałami poszukiwałem psychologicznego wyjaśnienia konserwatyzmu, ale nie liberalizmu.?

Odczytane przez bp. Tyrawę zwierzenia prof. Haidta kończyły się następującym stwierdzeniem autora ?Prawego umysłu?: ?Nie braliśmy pod uwagę możliwości, że mogą istnieć inne światy moralne.? Przekroczeniem Rubikonu były dla amerykańskiego naukowca doświadczenia zebrane podczas pobytu w Indiach, gdzie odkrył radykalnie nowe wymiary moralności. Te same zachowania, które nie wzbudzały zastrzeżeń natury moralnej wśród respondentów w Stanach Zjednoczonych, w Indiach określane były jako jednoznacznie złe.

Haidt doszedł wówczas do przekonania, że istnieje typ moralności socjocentrycznej i indywidualistycznej. Ten drugi charakteryzuje Amerykę i Europę. Dominuje od czasów oświecenia, związany jest z rozwojem praw jednostki i rozpowszechnianiem się kultury konsumenckiej.

Materiał do badań zbierał amerykański naukowiec, zadając studentom dziesiątki poprzedzonych drastycznymi scenkami pytań. Dla przykładu, właściciele psa, który został przejechany przez samochód, pokroili jego ciało, upiekli je i zjedli na kolację. Czy to było postępowanie naganne? Zdaniem pytanych Amerykanów, neutralne moralnie, zwłaszcza, że nikt tego nie widział. Hindusi nie mieli wątpliwości, że właściciele psa postąpili źle.

Do zakresu tematycznego zadawanych respondentom pytań prelegent odniósł się krytycznie, gdyż tylko pozornie ich celem było zdobycie materiału do pokazania różnych typów moralności. Tak naprawdę Haidt nie dotyka żadnych faktycznie dzielących lewicę i prawicę problemów moralnych, które są związane przede wszystkim z aborcją, eutanazją czy bioetyką.

Bp Tyrawa przypomniał, że prof. Haidt wyznał, iż przebywając w Indiach zaczął ?w subtelny sposób czuć etykę boskości?, która kładzie nacisk na panowanie nad sobą, opieranie się pokusom, doskonalenie swojego wyższego, bardziej szlachetnego ?Ja? czy rezygnację z samolubnych pragnień. Prelegent zwrócił uwagę, że naukowiec dostrzegł inny typ moralności, spotykając się w Indiach z wieloma religiami. – Gdyby prawdziwie spotkał się z chrześcijaństwem, odkryłby miłość – stwierdził ordynariusz diecezji bydgoskiej.

Kończąc swoje wystąpienie bp Tyrawa wyraził nadzieję, że ruchy liberalne i libertynistyczne przestaną zyskiwać zwolenników, gdyż człowiek współczesny widzi, że na tym podłożu niczego zbudować się nie da. Zdaniem ordynariusza bydgoskiego, fascynacja lewicowością też nie będzie już długo trwała.

- Proszę zauważyć, że fascynację dla chrześcijaństwa, fascynację dla religii wyraża nie tylko nasz autor. Niesamowitą fascynację wyraża Jürgen Habermas – zwrócił uwagę wnikliwy recenzent książki prof. Haidta. Następnie ks. biskup zacytował tego znanego filozofa i socjologa niemieckiego, który po latach intelektualnych poszukiwań, stwierdził, iż nie ma alternatywy dla chrześcijaństwa. Potem prelegent powołał się na wydaną pośmiertnie książkę Leszka Kołakowskiego ?Jezus ośmieszony?, której autor pokazał absolutnie oryginalną cechę chrześcijaństwa, a mianowicie miłość. – Habermas też podkreśla wymiar miłości, że jest nie do podrobienia i nie do zastąpienia – stwierdził ordynariusz bydgoski i przypomniał, że te opinie na temat chrześcijaństwa padły z ust osób niewierzących.

Prelekcja wygłoszona została podczas spotkania, które odbyło się 25 lutego w bydgoskim seminarium duchownym.