Były asystent prezydenta Rafała Bruskiego od początku kadencji konsekwentnie ukrywa w oświadczeniach majątkowych miejsce zatrudnienia.

Mateusz Zwolak objął w styczniu 2015 roku mandat radnego po Michale Sztyblu, który wolał być doradcą prezydenta Bydgoszczy niż zasiadać w klubie radnych PO. W ciągu trzydziestu dni po zaprzysiężeniu musiał złożyć oświadczenie majątkowe i uczynił to 19 lutego 2015 roku. W rubryce VIII (dochody osiągane z tytułu zatrudnienia lub innej działalności zawodowej lub zajęć, z podaniem kwot uzyskiwanych z każdego tytułu) wpisał: „nie dotyczy”.

Mogło to budzić uzasadnione zdziwienie, ponieważ Mateusz Zwolak był wcześniej przez cztery lata asystentem prezydenta Rafała Bruskiego, więc jakieś wynagrodzenie na pewno otrzymywał. Takiego samego wpisu („nie dotyczy”)  dokonał 27-letni członek klubu bydgoskich radnych PO  pod koniec kwietnia, kiedy wszyscy radni muszą składać oświadczenia majątkowe.

Media analizują co roku zarobki rajców, a dziennikarze lokalni wiedzą doskonale, kto zajmował w latach 2011-2014 stanowisko asystenta prezydenta Bydgoszczy, więc tej informacji nie dało się wówczas ukryć. Zwolak musiał poprawić swoje oświadczenie majątkowe. W połowie maja 2015 roku zwrócił się do przewodniczącego rady miasta z prośbą o dokonanie korekty oświadczeń z lutego i kwietnia. „W pozycji VIII nie umieściłem pozycji dochodu o następującej treści: umowa o pracę -  62 105,64 zł (dochód)” - przyznał się radny Mateusz Zwolak (przy tej okazji dowiedzieliśmy się, ile wynosi pensja asystenta Rafała Bruskiego).

Czy można zapomnieć o dochodzie rocznym  w wysokości ponad 60 tys. zł? I to dwukrotnie. Czy możliwe jest, żeby radny nie rozumiał, co należy wpisać w rubryce VIII oświadczenia majątkowego?

W oświadczeniach składanych w następnych latach Mateusz Zwolak nie ujawnia z kolei, kto jest jego pracodawcą. Nie ukrywa już dochodów, ale przemilcza miejsce pracy. Na pierwszej stronie oświadczenia majątkowego osoba je składająca podaje podstawowe informacje o sobie: imię i nazwisko, datę i miejsce urodzenia oraz miejsce zatrudnienia, stanowisko lub funkcję. Od razu wiadomo, z kim ma się do czynienia, np.: Ireneusz Michał Nitkiewicz, urodzony 31 maja 1980 roku w Świeciu n/Wisłą, Biuro Europosła Janusza Zemke, dyrektor biura.

Natomiast Mateusz Zwolak jako miejsce zatrudnienia wpisuje „Radny Miasta Bydgoszczy”. Taki wpis ma sens, gdy poza obowiązkami radnego żadnej innej pracy się nie wykonuje, a dieta jest jedynym źródłem dochodu. Ale w przypadku Zwolaka tak nie jest. W oświadczeniu majątkowym za rok 2015 wpisał: z tytułu zatrudnienia 43,5 tys. zł,  z tytułu diety radnego 18,5 tys. zł.  W minionym roku było  trochę gorzej:  z tytułu zatrudnienia 25,2 tys. zł, z tytułu diety radnego 22,2 tys. zł, inne 11 tys. zł.

Poprosiliśmy o interwencję przewodniczącego rady miasta Zbigniewa Sobocińskiego: „W oświadczeniu majątkowym za 2016 rok radny Mateusz Zwolak jako miejsce zatrudnienia wpisał "Radny Miasta Bydgoszczy". Z dalszej części oświadczenia wynika jednak, iż posiada umowę o pracę, a zarobki z tytułu zatrudnienia są przeszło dwukrotnie wyższe niż dieta radnego. Radny powinien uzupełnić swoje oświadczenie o nazwę firmy, która go zatrudnia.”

Bardzo uprzejmie odpowiedział na naszą prośbę asystent pana przewodniczącego. - Przekazuję wyjaśnienie, iż w rubryce „miejsce zatrudnienia” radni wpisują, z jakiego tytułu składają oświadczenie, a składają je w związku ze sprawowaniem mandatu radnego – napisał Jakub Siekierski.

Nie mają trudności ze zrozumieniem, co się kryje pod określeniem „miejsce zatrudnienia” inni radni bydgoscy. Radna Grażyna Szabelska  wpisała nazwę uczelni, Jan Szopiński nazwę szpitala, Jarosław Wenderlich  własną  kancelarię radcy prawnego.

Zasugerowaliśmy asystentowi przewodniczącego rady miasta, żeby zerknął na inne oświadczenia i zobaczył, co wpisują radni w rubryce miejsce zatrudnienia. Z powodów antykorupcyjnych mieszkańcy powinni wiedzieć, gdzie radni pracują, żeby mogli sprawdzać, czy nie występuje konflikt interesów.  

- Faktycznie w punkcie VIII brakuje takiej informacji, gdyż powinno być podane miejsce zatrudnienia wraz z wysokością uzyskiwanych dochodów. Zwrócimy się do radnego Zwolaka, z prośbą o uzupełnienie oświadczenia – przejrzał na oczy Jakub Siekierski. To było w połowie sierpnia.

Przerwa wakacyjna się skończyła, odbyła się w zeszłym tygodniu sesja rady miasta, więc  przekazaliśmy mu informację, że radny Zwolak ciągle nie dokonał korekty oświadczenia, a właściwie wszystkich oświadczeń, bo w żadnym nie podał swojego miejsca pracy zarobkowej.

Jakub Siekierski zapewnił, że  przewodniczący rady miasta "wystąpił"  do radnego Matusza Zwolaka z naszymi „uwagami”.  - Proponowałbym bezpośredni kontakt z Radnym - napisał asystent Zbigniewa Sobocińskiego i podał nam numer telefonu komórkowego Zwolaka.

Dlaczego mamy wyręczać przewodniczącego Rady Miasta Bydgoszczy? Przecież to na jego ręce radni składają oświadczenia majątkowe i to on powinien reagować, gdy oświadczenia są niekompletne. Platforma Obywatelska jest przecież ugrupowaniem, które ceni przejrzystość w życiu publicznym.