Do 6 lutego br. Dominika i Waldemar Matuszakowie złożą w bydgoskim sądzie akt oskarżenia przeciw Rafałowi Bruskiemu, prezydentowi Bydgoszczy i Mireli Jaros-Klimińskiej, głównemu specjaliście w Biurze Promocji Miasta i Współpracy z Zagranicą urzędu miasta.

Dominika i Waldemar Matuszakowie poinformowali dzisiaj podczas konferencji prasowej, że nie zgadzają się z ponownym umorzeniem postępowania karnego przez bydgoską prokuraturę w związku ze złożonym przez nich zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydenta Rafała Bruskiego i Mirelę Jaros-Klimińską. Waldemar Matuszak i jego córka Dominika podtrzymują twierdzenie, że miasto złamało prawo, przejmując ich pomysł pod nazwą „Rzeka Muzyki”.

Przypomnijmy, że do konfliktu między Dominiką i Waldemarem Matuszakami a Rafałem Bruskim doszło w 2016 roku, kiedy prezydent Bydgoszczy po dwóch latach prowadzenia cyklu koncertów pn. Rzeka Muzyki przez Matuszaków, przed rozpoczęciem się trzeciego letniego sezonu zdecydował o ogłoszeniu konkursu na jego organizację. Cykliczną imprezę plenerową powierzono po jego przeprowadzeniu firmie Scena Studio Jacek Pawlewski.

Pomysłodawcy cyklu poczuli się oszukani i zawiadomili prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Dochodzenie nie trwało długo, bowiem prokuratura szybko je umorzyła. Na tę decyzję prokuratury Matuszakowie złożyli zażalenie, które sąd uwzględnił i nakazał prokuraturze ponowne przeprowadzenie postępowania karnego. W jego ramach bydgoscy prokuratorzy wystąpili o wydanie opinii przez biegłych, czy cykle koncertów pod nazwą "Rzeka Muzyki" i scenariusze opracowane przez Matuszaków stanowią utwór w rozumieniu prawa autorskiego i czy w istniejącym stanie faktycznym doszło do naruszenia praw osobistych lub majątkowych skarżących i można w tym przypadku mówić o odpowiedzialności karnej bydgoskich urzędników. O opinii Katedry Prawa Własności Intelektualnej Uniwersytetu Jagiellońskiego poinformował nas miesiąc temu Włodzimierz Marszałkowski, szef Prokuratury Bydgoszcz–Południe.  - Biegli stwierdzili, że cykl koncertów pod nazwą „Rzeka Muzyki” nie stanowi utworu w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a zatem skoro nie stanowi utworu, to osoba, która organizuje taki cykl koncertów, nie popełnia przestępstwa - poinformował naszą redakcję szef Prokuratury Bydgoszcz–Południe. W tej sytuacji postępowanie karne, które nadzorował prokurator Rafał Kurek zostało umorzone po raz drugi.

Z taką oceną zebranych przez prokuraturę dowodów nie zgodzili się Dominika i Waldemar Matuszakowie i po doręczeniu im postanowienia o umorzeniu postanowili wnieść akt oskarżenia do sądu przeciwko prezydentowi Rafałowi Bruskiemu i Mireli Jaros-Klimińskiej. Stwierdzili, że prokuratura wycinkowo potraktowała ich wkład intelektualny w stworzenie "Rzeki Muzyki" i będą przed sądem dowodzić, że stanowiła ona "utwór".

- Oczekujemy przeprosin i sprawiedliwości - stwierdzili solidarnie Dominika i Waldemar Matuszakowie. Nie sprecyzowali jednak, jakiej kary domagać się będą dla oskarżonych. Oświadczyli, że są "w trakcie ustaleń z prawnikami co do terminologii". Decyzję o wniesieniu aktu oskarżenia podjęli po rozmowie z prezydentem Rafałem Bruskim przeprowadzonej po drugim umorzeniu postępowania przez prokuraturę, w czasie której prezydent miał odrzucić jakąkolwiek formę przeproszenia ich. - Jesteśmy zainteresowani satysfakcją moralną. Liczymy na to, że sąd przymusi prezydenta, żeby tej satysfakcji nam dał - stwierdzili podczas konferencji prasowej Matuszakowie. - Urząd miasta uczynił z nas kłamców, którzy rzekomo rozpowszechniają fałszywe informacje dotyczące Rzeki Muzyki - mówiła Dominika Matuszak i wyjaśniła, że nie zgadzają się na to, że przerobienie złożonej przez nich dokumentacji przez Mirelę Jaros-Klimińską "stanowi część urzędowej korespondencji wewnętrznej". Oparcie m.in. na tym stwierdzeniu umorzenia postępowania uznali za bezpodstawne i w postępowaniu przed sądem dowiodą, że "to my wymyśliliśmy w ogóle koncerty na wodzie w Bydgoszczy, jako pierwsi zwróciliśmy się do urzędu miasta, żeby je realizować".

Waldemar Matuszak powiedział, że na ich przykładzie można stwierdzić, że w bydgoskim urzędzie nie może być mowy o jakiejkolwiek etyce postępowania w kontakcie obywatel - urzędnik. - Jest ogromna presja ratusza,  żeby wszelkie pomysły, jakie się rodzą w naszym mieście, ich autorami byli urzędnicy, albo pan prezydent Bruski. Jeżeli pomysły są od kogoś innego, to nie do końca są one akceptowane i lubiane. To jest największy problem naszego ratusza - mówił Waldemar Matuszak. - Teraz gdzieś przeczytałem takie hasło, które ponoć w Bydgoszczy ma funkcjonować: "Bydgoszcz - kultura jakości". Z tą kulturą jakości to w Bydgoszczy naprawdę słabo będzie, jeżeli ratusz nadal przerabiał będzie dokumenty oficjalnie wpływające do ratusza na swoją modłę, tak jak im pasuje, to takiej kultury jakości nigdy nie osiągniemy - podsumował Matuszak.

Dominika i Waldemar Matuszakowie. Fot. Jacek Nowacki