Prezydent Rafał Bruski rozpoczął od przedstawienia głównych kierunków rozwojowych miasta: – Priorytetem są inwestycje dofinansowywane ze źródeł zewnętrznych. Zdawał jednak sobie sprawę z tego, że na Miedzyniu tematem numer jeden jest stan i budowa dróg osiedlowych.

- Najważniejsze są główne arterie, usprawniające komunikacje – powiedział prezydent. Co z przebudową Nakielskiej?
- Jest to koszt około 100 milionów złotych. W najbliższych trzech latach nie będzie tej inwestycji. Na ten moment nie ma pieniędzy – przyznał. Mieszkańcy nie mogą też liczyć na zwiększenie częstotliwości kursowania tramwaju i autobusów oraz modyfikacji tras. – Wszyscy chcielibyśmy podjeżdżać pod sam dom. Górny taras usytuowany jest w odległości 300 metrów od Nakielskiej, więc dojścia do przystanków mieszczą się w zakładanych parametrach dojścia. A rozkłady jazdy muszą uwzględniać rentowność linii – powiedział Rafał Bruski.

Dobrą informacją było oświadczenie, że ścieżek rowerowych będzie w mieście przybywać. Co do Miedzynia nie ma jednak konkretnych projektów. Natomiast ich tworzenie jest konsultowane z środowiskami rowerowymi. Wzdłuż Kanału Bydgoskiego ścieżki na razie nie będzie. Postępować będzie za to rewitalizacja nadbrzeży Brdy – od centrum w obie strony i docelowo obejmie wszystkie tereny nad rzeką.

Optymistyczny komunikat przekazał zastępca prezydenta Sebastian Chmara. – Do końca tej kadencji chcemy zbudować pełnowymiarowe boiska ze sztuczną nawierzchnią na Gwieździe i w Fordonie – powiedział.

Rafał Bruski wspomniał również o programie, w ramach którego za budowę ulic osiedlowych będą się mogli wziąć sami mieszkańcy. – Na jesień chcemy uruchomić program, w którym będziemy wspierać inicjatywy mieszkańców, którzy zbiorą 30 procent środków na naprawę konkretnej ulicy – zakomunikował.

Dyskusję wywołały zapowiedzi zwolnień nauczycieli. Przyczyną jest kryzys demograficzny i fakt, że nauczycieli jest za dużo w stosunku do liczby dzieci. Dlatego redukcje są nieuniknione.

- Mówi pan, żeby nie opuszczać miasta i nie wyprowadzać się poza granice miasta do gmin ościennych. A robi pan wszystko, żeby pozbyć się mieszkańców. Mieszkamy tu dziesiątki lat, a każda władza nie ma dla nas nic do zaoferowania – mówiła rozżalona mieszkanka Miedzynia. – Myślę, że ankieta rozdana uczestnikom spotkania, w której oczekuje się od nas, żebyśmy podpowiedzieli, jakich miasto powinno dokonać wyborów jest tendencyjna. Co to za wybór, pieniądze na zieleń czy na remonty chodników? Ja proponuję wybór: zieleń zamiast wydawania pieniędzy na promocję miasta w serialu ?Prawo Agaty?! – dodała.

- Miasto nie istnieje w świadomości na zewnątrz, jeśli się go nie promuje – oponował prezydent Bruski. – Ale zapraszam na sesję Rady Miasta. Będą pieniądze na ulice osiedlowe, jeśli rada przegłosuje korektę przeznaczenia pieniędzy z basenu na Błoniu na ulice osiedlowe na Miedzyniu. Wtedy rozległo się wołanie, że na Błoniu mają zrobione wszystkie drogi.

Lista inwestycji i plany miasta nie zachwyciły mieszkańców Miedzynia. Brawa zgromadzonych rozległy się, gdy jedna ze zdesperowanych mieszkanek oświadczyła: – Po co mamy tu siedzieć i rozmawiać, czego nie będzie lub co mogłoby być, ale nie ma pieniędzy.

Zdjęcia ze spotkania na Miedzyniu można zobaczyć: TUTAJ