Miasto uporało się z uszkodzonymi podczas nawałnicy drzewami, zawodzą natomiast firmy opróżniające pojemniki na śmieci i wywożące worki z odpadami.

W czasie zeszłorocznych wichur uszkodzeniu uległo ponad 2 tysiące drzew w mieście.

- Z terenów nadzorowanych przez Wydział Gospodarki Komunalnej wszystkie konary i powalone podczas nawałnicy drzewa zostały uporządkowane do połowy października 2017 roku – poinformowała nas Marta Stachowiak, rzecznik prezydenta.  

Najwięcej (łącznie 508) uszkodzonych drzew było na terenie osiedli  Smukała, Osowa Góra, Czyżówko i Piaski, najmniej (18) w Starym Fordonie, na osiedlu Tatrzańskim i Terenach Nadwiślańskich.

Marta Stachowiak ustaliła jak wygląda procedura po przejściu wichury, której skutkiem są powalone drzewa  i oderwane gałęzie: - Ich spis wykonywany jest przez inspektorów i przez wykonawców, którzy są odpowiedzialni za utrzymanie terenów zielonych w ramach zawartych umów. Dodatkowo, wszystkie zgłoszenia mieszkańców dotyczące leżących konarów lub drzew są sprawdzane na bieżąco i jeśli dotyczą terenu nadzorowanego przez Wydział Gospodarki Komunalnej - dopisywane są do listy. Na podstawie zebranych danych sporządzane jest zlecenie uprzątnięcia terenu.

 Z taką pieczołowitością nie bada się jednak tego, czy śmieci są wywożone spod bloków. Nasza redakcja została poproszona o zajęcie się tą sprawą, ponieważ są w Bydgoszczy miejsca, gdzie od kilku miesięcy czekają na wywózkę worki z uschniętymi liśćmi. Od wielu tygodni nie znikają choinki, które zdobiły mieszkania w okresie świątecznym.

Na dowód otrzymaliśmy zrobione wczoraj  zdjęcia wiaty śmietnikowej między budynkami przy ulicach  Ciesielska 2 i Kapuściska 12. Pod koniec lutego złożona została skarga do prezydenta Bydgoszczy. Jaki był jej efekt? – W miniony piątek sąsiadka widziała strażników miejskich, którzy robili zdjęcia – powiedział nam jeden z mieszkańców. 

Prezydent chyba tych zdjęć nie widział.

Zdjęcia nadesłane.