Nie zaprzepaśćmy Owsiaka
Na tegoroczną Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy prezydent Andrzej Duda dał na licytację swoje narty z własnoręcznym podpisem. Piękny gest w świetle zmasowanego ataku ultraprawicy na twórcę orkiestry Jurka Owsiaka. Pokazuje, że wielkie sprawy mogą nas łączyć w imię dobra wspólnego.
Początek stycznia to gorący karnawał w środku mroźnej zimy, czyli oczywiście Orkiestra Owsiaka. Kolejne liczby, kolejne rekordy. Tyle a tyle milionów zebrane, to o tyle więcej, niż rok temu. I Owsiak drący się z ekranu do telewidzów: ?Kochani, jesteście cudowni!?
W następnych dniach doniesienia prasowe mówiące o tym, ile Orkiestra zebrała w tym roku i o ile więcej, niż rok temu. I kolejne statystyki ? czy więcej dawał statystyczny mieszkaniec Krakowa, czy przeciętny warszawiak. Bardziej szczodrzy byli poznaniacy, czy mieszkańcy Wólki Małej. Liczby, liczby, liczby? A czy naprawdę o nie chodzi? Czy one są w tym zbieraniu najistotniejsze?
Zastanówmy się, dlaczego Jurka Owsiaka z taką zaciętością zaatakował ojciec Tadeusz Rydzyk. Dlaczego działacze ultraprawicy przy każdej okazji podkreślają jednorazowość i rozdęcie medialne tej akcji. Dlaczego ludzie, zdawałoby się, zobligowani religijnie do szerzenia dobra nie chcą Owsiaka w swoich szeregach? Przecież szerzy dobro – nawołuje do innych, aby otwierali serca na bliźnich!
Konserwatywnej części duchowieństwa nie podoba się owsiakowe hasło ?róbta co chceta?. Co chceta ? czyli wszystko wolno. Czyli nie ma nakazów i zakazów (a nawet przykazań). Czy obawy duchownych przed Owsiakiem wynikają z takich postmodernistycznych, anarchizujących nawoływań? Czy tylko z powodu innych przekonań religijno-ideowych, czerwonych okularów i spodenek Jurka prawe skrzydło Kościoła odnosi się z rezerwą do jego poczynań?
To, moim zdaniem, tylko pretekst, sprawnie podkreślany przy byle okazji. Wojna idzie o rzecz znacznie poważniejszą ? o rząd dusz i o prawdziwy sens Orkiestry. Same cyferki zebranych kwot czy hasła wolnościowe są tylko dodatkami. Pięknymi, ale zawsze dodatkami. Przecież kilkadziesiąt milionów (czy nawet kilkaset) zebrane przez ludzi Owsiaka stanowi znikomy procent sum przeznaczanych co roku na służbę zdrowia z budżetu państwa. Przecież trudno uwierzyć, aby każdy wolontariusz już dzień po Orkiestrze stał się zajadłym hedonistą, nurzającym się w rozpuście.
Owsiak budując Orkiestrę zyskał olbrzymie zaufanie społeczne. Czyniąc dobro, stał się idolem i młodych, i tych już nie najmłodszych. Owsiak to osobowość, której udało się porwać za sobą tłumy o stokroć większe, niż Rodzina Radia Maryja razem wzięta.
Owsiak zrobił to, czego nie udało się w takiej mierze zrobić księżom i katechetom. Obrabiając podobne poletka zyskali całkiem inne plony. Owsiak zasłużył na szacunek, czasem wręcz uwielbienie ogółu społeczeństwa, ojciec Tadeusz ? tylko swojej trzódki radiomaryjnej. Skala sukcesu ? ot co!
Tego sukcesu Owsiakowi zazdrości nie tylko fundamentalny odłam duchowieństwa, nie tylko inne organizacje charytatywne. Tego zazdrościmy chyba wszyscy po trochu. Taka nasza narodowa przypadłość. Wodzirej Orkiestry z tej właśnie zazdrości uczynił tarczę nie do przebicia. Przy tylu uważnych spojrzeniach, szukających czasem dziury w całym, on musi niezwykle rzetelnie rozliczyć każdą złotówkę. Dla dziennikarzy każde choćby najmniejsze potknięcie Jurka oznaczałoby wspaniały materiał na artykuł. W rezultacie ? byłby to upadek kolejnego ideału.
Próby dyskredytacji już się zdarzały. Owsiakowi zarzucano nieprawidłowości w rozliczeniach, czy zbyt wysokie pobory Owsiaka i jego otoczenia. Zarzuty demagogiczne. Nikt nie był w stanie oskarżyć Owsiaka o świadome zawłaszczenie pieniędzy ze zbiórki publicznej, natomiast nie jest grzechem pobieranie pensji, choćby wysokiej za prowadzoną przez siebie działalność. Jeżeli dzieło jest wielkie a skutki wymierne to ja osobiście jestem daleki od krytykanctwa w kwestii pobierania za tę działalność pensji. Gwoli ścisłości, takie pensje pobierają zarówno księża, jak i katecheci, czy organiści i nikt im tego nie wypomina. Jurek bywa chamski, opryskliwy. To świadczy tylko o tym, że jak każdy z nas, jest pełen ułomności. Nie przekreśla natomiast skutków jego działań. Niewątpliwie jednak on sam jest dla siebie największym zagrożeniem. Jeżeli nieopatrznie wmiesza się na stałe w rozszalały dyskurs polityczny będzie to koniec Owsiaka i całej Orkiestry. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.
Jurek Owsiak sprawia co roku, że każdy z nas chce odnaleźć takiego Owsiaka w sobie ? wrzucając parę groszy do puszki, organizując koncert, czy zbierając pieniądze. Każdy czuje, że robiąc niewiele przyczynia się do czegoś jednoznacznie dobrego ? i przez to każdy z nas czuje się lepszy. I to jest największy sens, największa wartość Orkiestry. Jurek Owsiak uczy nas współodczuwania i solidarności z chorymi, z osobami potrzebującymi pomocy.
Przy tym wszystkim Jurek nie ma cech wszechwładnego lidera. Nie poucza z ambony tonem nie znoszącym sprzeciwu. Powiem więcej ? jąka się czasami, używa kolokwializmów. Takie cechy, paradoksalnie, przysparzają mu zwolenników. Każdy myśli sobie, że skoro ten zabawny facecik w czerwonych okularkach robi tak dużo, to ja ze swoimi zdolnościami i wizerunkiem? itd. I tłumy Owsiaków rosną.
Z niekłamanym wzruszeniem patrzę, jak tłumy maluchów biegają z puszkami, zamiast garbić się nad komputerem. Wiedzą, że zbierają na dzieci z takimi czy innymi chorobami. Wiedzą, że takie chore dzieciaki w ogóle istnieją! Tej niby drobnej, a jakże ważnej informacji ? o istnieniu chorób i innych przypadłości ? malcy z puszkami nie dowiedzieliby się podczas przechodzenia kolejnego poziomu w kolejnej grze komputerowej. Nauka empatii to największe, najwspanialsze dzieło Owsiaka i całej Jego Orkiestry. Nie cyferki czy hasła. Nie dajmy sobie odebrać tej wartości.
Grzegorz Dudziński
* * *Nie dajmy się skłócać Owsiakowi
Grzegorz Dudziński naszkicował wizerunek, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistym Owsiakiem. Czy jest aż tak naiwny, że sądzi, iż ma do czynienia z nowym wcieleniem św. Mikołaja, który zajęty jest bez reszty szerzeniem dobra na świecie za co bezwzględnie atakowany jest przez zazdrośników? A może bezwiednie przejął język Owsiaka?
To Owsiak w wywiadzie dla Wirtualnej Polski tak opisał swoich krytyków: ?Ci ludzie, oprócz tego, że mają focha, zazdroszczą mi sukcesu?. Grzegorz ujął to jeszcze ostrzej: ?Owsiak zrobił to, czego nie udało się w takiej mierze zrobić księżom i katechetom. Obrabiając podobne poletka zyskali całkiem inne plony. Owsiak zasłużył na szacunek, czasem wręcz uwielbienie ogółu społeczeństwa, ojciec Tadeusz ? tylko swojej trzódki radiomaryjnej. Skala sukcesu ? ot co! Tego sukcesu Owsiakowi zazdrości nie tylko fundamentalny odłam duchowieństwa, nie tylko inne organizacje charytatywne.?
Caritas nie ma Owsiakowi czego zazdrościć. Obrabiając podobne poletko, zbiera plon znacznie większy niż WOŚP. Bez darmowej reklamy w telewizji, radiu i gazetach. Orkiestrze udaje się zebrać kilkadziesiąt milionów w roku, Caritas przeznacza na pomoc dla potrzebujących kilkaset milionów zł rocznie.
Grzegorz przeciwstawia skromność i umiarkowanie Owsiaka apodyktyczności księży: ?Jurek nie ma cech wszechwładnego lidera. Nie poucza z ambony tonem nie znoszącym sprzeciwu.? Przecież Owsiak sam uważa siebie za lidera i gwiazdę pierwszej wielkości. Kiedy został krytycznie opisany przez Łukasza Warzechę, uznał, że dziennikarz uczynił to z zazdrości i nawet odtworzył jego tok myślowy: ?główkuje: jak ja bym chciał prowadzić taki sztab, powiedzieć coś przez mikrofon na scenie, marzę, by to wszystko działo się wokół mnie.?
Owsiak nie stroni też od łajania. Oberwało się na przykład Macierewiczowi, gdyż relacja z prac jego zespołu w sprawie katastrofy smoleńskiej była dla mediów ważniejsza niż konferencja zorganizowana przez WOŚP. Owsiak pouczył wtedy posła Prawa i Sprawiedliwości: ?Panie Macierewicz, zostaw nas pan wszystkich k?a w spokoju!?
Organizowanie zbiórki na kupno sprzętu medycznego jest czynnością pożyteczną. I nie za to jest Owsiak krytykowany przez księży i starszych ludzi. Złości ich, że z pieniędzy przekazywanych na WOŚP organizowany jest Przystanek Woodstock. Owsiak wprawdzie tłumaczy, że starczają na sfinansowanie festiwali pieniądze z odsetek bankowych, ale odsetki pochodzą przecież od sumy zebranej w danym roku przez WOŚP.
Dzięki założonej przez siebie w celach filantropijnych fundacji został Owsiak majętnym człowiekiem. Jak twierdzi, mieszka w bloku, ale okazało się, że chodzi o apartamentowiec i mieszkanie wartości ponad milion zł. Całkiem też godziwie zarabia. Grzegorz Dudziński stwierdza: ?Nie jest grzechem pobieranie pensji, choćby wysokiej za prowadzoną przez siebie działalność. Jeżeli dzieło jest wielkie a skutki wymierne to ja osobiście jestem daleki od krytykanctwa w kwestii pobierania za tę działalność pensji. Gwoli ścisłości – takie pensje pobierają zarówno księża, jak i katecheci, czy organiści i nikt im tego nie wypomina.?
Nie wiem, ile zarabiają katecheci czy organiści, ale na podstawie zarobków związanych z WOŚP osób można sądzić, iż najbardziej zyskowna jest działalność charytatywna. Jerzy Owsiak jest prezesem należącej do WOŚP spółki ?Złoty Melon? i nie chce zdradzić wysokości pensji. W mediach pojawia się kwota 13 tys. zł. Owsiak zdradził natomiast dwa lata temu ?Gazecie Wyborczej?, że jego żona jako dyrektor działu medycznego w Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zarabia miesięcznie 12,2 tys. zł brutto (obecnie podobno 15 tys. zł). Pracownicy fundacji nie są zdaniem Owsiaka rozpieszczani. “Ludzie nie zarabiają więcej niż trzykrotność przeciętnej pensji w Polsce, czyli maksymalnie 3 × 3,8 tys. zł brutto” – wyjawił w wywiadzie opublikowanym w ?GW?.
Do Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak (żony Jerzego) należy spółka ?Mrówka Cała? otrzymująca zlecenia od WOŚP i ?Złotego Melona?. Z kolei do partnera Aleksandry Owsiak (córki Jerzego) należy firma ?Tabasco? robiąca interesy ze ?Złotym Melonem?. Fundacja WOŚP posiada cztery nieruchomości, a do dyspozycji 30 pracowników jest kilkanaście samochodów.
Jeżeli ktoś to krytykuje, natychmiast słyszy, że nie chce pomagać chorym dzieciom. Dlaczego WOŚP jest traktowana jak święta krowa? Przecież efekty jej działalności to nawet nie kropla, lecz kropelka w morzu potrzeb. Poza tym w Polsce działa wiele fundacji i stowarzyszeń, które wspierają leczenie chorych dzieci, bez rozgłosu, ale skutecznie.
Grzegorz ma rację: ?idzie o rzecz znacznie poważniejszą – o rząd dusz i o prawdziwy sens Orkiestry?. I niech sobie odpowie na pytanie, komu może zależeć na tym, żeby idolem młodzieży była właśnie taka osoba jak Jerzy Owsiak.
Ewa Starosta